borkowski8
Nowy

Płeć: 
Wiadomości: 28
|
 |
« : Kwiecień 15, 2008, 22:22:55 » |
|
Witam, Słyszałem, że istnieje coś takiego jak hormony stymulujące tarło u ryb akwariowych. Bardzo jestem tym zainteresowany, bo mam na myśli mały biznesik  W internecie znalazłem jakieś sztuczki pozyskiwania hormonów od karpii w czasie ich tarła. Jak dla mnie to troche kłopotliwe i skomplikowane  Moje pytanko brzmi następująco: czy można dostać te hormony w jakimś sklepie akwarystycznym, rybnym czy jakimkolwiek? Czy jest to forma płynna czy też w proszku, no i jaka jest tego cena?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Seboos
|
 |
« Odpowiedz #1 : Kwiecień 16, 2008, 00:09:20 » |
|
Zapytaj azjatów jak oni to robią ... Nie obraź się ... ale jeśli chcesz hodować ryby dla biznesu i kasy ... znajdz sobie inne hobby  W sklepie akwarystycznym tego nie dostaniesz ... jak już to chyba gdzieś po laboratoriach i instytutach ichtiologicznych a i tak zdobycie tego będzie graniczyło z cudem
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
borkowski8
Nowy

Płeć: 
Wiadomości: 28
|
 |
« Odpowiedz #2 : Kwiecień 16, 2008, 01:40:03 » |
|
Spotkałem kiedyś gościa, który twierdził, że ma dojście do czegoś takiego, ale nie wnikałem wtedy w szczegóły. Szczerze mówiąc wtedy pierwszy raz o czymś takim słyszałem. Nie wiem czy to prawda, czy tylko kit wciskał. Z zainteresowania szukałem info w necie. Dzięki temu wpadłem na pomysł rozpoczęcia hodowli ryb (nawet tych trudno rozmnażających się w akwarium) w celu sprzedaży. Ciekaw jestem jak to jest z tymi wszystkimi hurtowniami z rybkami? Czy one wszystkie te rybki importują skądś? Chyba istnieją w Polsce jacyś ludzie zajmujący się hodowlą i rozmnażaniem ryb, dostarczanych na polski rynek? Nawych tych problemowych  A może w sklepach z chemią coś można dostać, co mogłoby wpłynąć na stymulację popędu płciowego u rybek?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Seboos
|
 |
« Odpowiedz #3 : Kwiecień 16, 2008, 09:20:22 » |
|
Czy one wszystkie te rybki importują skądś? Chyba istnieją w Polsce jacyś ludzie zajmujący się hodowlą i rozmnażaniem ryb, dostarczanych na polski rynek? W 90% z Azji - oni lubią faszerować ryby wszelkimi ustrojstwami. W Polsce hoduje sie ryby nie wymagające takich zabiegów (przynajmniej ja o tym nie słyszałem) wpadłem na pomysł rozpoczęcia hodowli ryb (nawet tych trudno rozmnażających się w akwarium) w celu sprzedaży (...)A może w sklepach z chemią coś można dostać, co mogłoby wpłynąć na stymulację popędu płciowego u rybek?
Pomysł trzymania ryb dla kasy i faszerowania ich chemikaliami, hormonami byle się rozmnażały uważam za ohydny, naganny i niemoralny. Ryba to nie zabawka tylko żywa istota.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ivonka
Stały użytkownik
  
Płeć: 
Wiadomości: 235
|
 |
« Odpowiedz #4 : Kwiecień 16, 2008, 10:04:33 » |
|
Żeby stosować tego typu specyfiki niezbędna jest duża wiedza z zakresu endokrynologii. Hormony wytwarzane przez ryby diametralnie różnią się od tych ludzkich choć czasami nazywają się podobnie. Mieszankę tego typu substancji (nigdy nie wystarczy podanie jednego typu hormonu) należy dostosować do indywidualnych wymagań gatunku. Nie zapominaj też, że gospodarka hormonalna organizmu raz zachwiana bardzo długo powraca do normy, ponieważ hormony regulują wszystkie procesy zachodzące w organizmie, nie tylko te związane z rozmnażaniem ale nawet z oddychaniem. Tylko chemik, zootechnik lub weterynarz posiada odpowiednią wiedzę i pozwolenie na tego typu praktyki.
Abstrah*ąc od tego co napisałam wyżej, prawdziwą sztuką dającą satysfakcję i radość jest rozmnożenie ryb poprzez stworzenie im odpowiednich warunków... Pomysł masowej hodowli z użyciem hormonów jest pójściem po najmniejszej linii oporu i wydaje mi się dość niesmaczny.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Misquamacus
|
 |
« Odpowiedz #5 : Kwiecień 16, 2008, 11:16:29 » |
|
 to nie jest forum hodowców zarabiających pieniądze na nafaszerowanych hormianami rybach ... to forum pasjonatów i temat ewidentnie nie na miejscu jak Ivona mówi to tego trzeba mieć wiedze, chyba nie myślisz ze założysz 10 akwarii, sypniesz proszku na oko i będziesz mieć tysiaki ?  to wiedza zbierana przez lata ... i wg mnie wykorzystywanie tego w praktyce jesy ohydne i beszcześci gatunki i ich naturalne zachowania ! i dlatego skalary, ramirezy i inne pielęgnice w akwariach mają zatracony instynkt macierzyński ! nie dość że ryby rozmnażają sie tylko przez hormony to do tego odbierana jest im ikra, co prowadzi do zatracenia instynktu ! to co 'uprawiają' azjaci jest qg mnie żałosne i hańbi ich samych ...
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2008, 11:19:00 wysłane przez Misquamacus »
|
Zapisane
|
 >>>>>>>>www.bojownik.pl<<<<<<<<< >>>>>>>> www.fawa.pl <<<<<<<
|
|
|
borkowski8
Nowy

Płeć: 
Wiadomości: 28
|
 |
« Odpowiedz #6 : Kwiecień 16, 2008, 12:50:20 » |
|
(...) temat ewidentnie nie na miejscu Temat jest na miejscu bo w odpowiednim dziale. Tak czy siak kiedyś ten temat by się pojawił, bo od tego jest forum aby o tym rozmawiać. jak Ivona mówi to tego trzeba mieć wiedze, chyba nie myślisz ze założysz 10 akwarii, sypniesz proszku na oko i będziesz mieć tysiaki ?  to wiedza zbierana przez lata ... Może nie na oko, może ktoś coś o tym wie więcej, może ma jakieś doświadczenie, albo może polecić odpowiednią lekturę. To, że jest to niehumanitarne to prawda. Ale czy chociaż 5% akwarystów przejmuje się tym, w jaki sposób zastały pozyskane ich egzemplarze w akwarium? Czy naprawde myślicie, że te wszystkie rybki to łowią i eksportują do Polski? Na pewno istnieją w naszym kraju takie hodowle i pewnie niewiele ludzi wie o tym. Nie jestem zwolennikiem męczenia zwierząt, ale myślę, że potrzeba nam akwarystom więcej spekulacji na takie tematy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Misquamacus
|
 |
« Odpowiedz #7 : Kwiecień 16, 2008, 12:54:57 » |
|
nie, myślę że nikt nie sądzi, że ryby ma z połowu, jesli rzeczywiście za takie płacimy ... a przeszłość rybek, no cóż myślę, że każdy kiedyś rozmyślał, skąd mamy rybki .... ja osobiście starałem się kupować ryby z domowych przychówków, gdzie o rybki sie dba  jednak nadal wysoko nie humanitarne uważam takie 'hodowle' 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
 >>>>>>>>www.bojownik.pl<<<<<<<<< >>>>>>>> www.fawa.pl <<<<<<<
|
|
|
Mirmil
325l wielogatunkowe
Bywalec
   
Płeć: 
Wiadomości: 599
www.mirekkon.pl
|
 |
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 16, 2008, 13:22:28 » |
|
witam pozwólcie że sie przyłączę
w sumie mam troche inne zdanie co do samej stymulacji za pomocą hormonu szczegolnie jesli chodzi o przetrwanie gatunków ginących
dla biznesu hm... ciezka sprawa - jeśli zapewni się póżniej normalną dobrą hodowlę a nie znowu napycha hormonami wzrostu itp to nie mialbym nic przeciwko samej VIAGRZE RYBIEJ
podam doskonały przykład tego że i dla biznesu nie trzeba stosować hormonów (myślę tu o hormonach naturalnych a nie miksturze chemicznej) weżmy np skalara w przypadku gdy zapewnimy mu dobre warunki hodowlane np: zbiorniczek około 600 litrów i wysoki na 80 cm jedna parka może mieć tarło co 14 dni
ważne jest dobre karnienie żywcem lub sercami i nie nadążycie z odbieraniem ikry którą pożniej można wychowywać w akwariach inkubatorach
ale to wszystko kosztuje niestety
poza tym jak sądze dla tekiego biznesu nie wystarczy nawet sklepik czy jakis punkt handlowy trzeba mieć całe laboratorium i zaplecze aby móc wychować spore ilości w dobrych warunkach żeby to się wogóle opłaciło
jeśli ktoś myśli że będzie miał w domu taki biznes to chyba kompletnie nie siedzi w temacie cenowym i nie wie ile trzeba się obok takiego czegoś nachodzić pomimo pasji jest to naprawde ciężka praca
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ivonka
Stały użytkownik
  
Płeć: 
Wiadomości: 235
|
 |
« Odpowiedz #9 : Kwiecień 16, 2008, 13:34:00 » |
|
(myślę tu o hormonach naturalnych a nie miksturze chemicznej)
Mirmil a skąd chcesz wziąć hormony naturalne do podawania rybom zamiast hormonów sztucznych??? Wszystkie hormony podawane zarówno ludziom jak i zwierzętom czy to w leczeniu czy w hodowli są wytwarzane sztucznie. Nie pobiera się ich z organizmu. Tym bardziej łączy się to z ryzykiem i zachwianiem gospodarki hormonalnej danego organizmu.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mirmil
325l wielogatunkowe
Bywalec
   
Płeć: 
Wiadomości: 599
www.mirekkon.pl
|
 |
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 16, 2008, 13:57:20 » |
|
Ivonka: myślałem o tym: W internecie znalazłem jakieś sztuczki pozyskiwania hormonów od karpii w czasie ich tarła. Jak dla mnie to troche kłopotliwe i skomplikowane  poczytajcie też to bardzo ciekawe http://akwarium.vegie.pl/inhibitory.htmla to bardzo okrutne uprzedzam! http://sumik45.pl/index1.php?go=art&art=3&
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2008, 13:59:11 wysłane przez Mirmil »
|
Zapisane
|
|
|
|
Ivonka
Stały użytkownik
  
Płeć: 
Wiadomości: 235
|
 |
« Odpowiedz #11 : Kwiecień 16, 2008, 15:55:27 » |
|
Artykuł bardzo Ciekawy, ale sposób mnie nie przekonuje. Przy większości gatunków trzeba się po prostu wysilić, rozmnażanie ryb w ten sposób wydaje się prowadzić w do całkowitego zaniku instynktu macierzyńskiego nawet u tych gatunków, które wśród takich praktyk jakimś cudem zachowały jego resztki. Wydaje mi się to też zbyt skomplikowane, żeby mogło być stosowane w masowych hodowlach jak również w hodowli domowej. Wydaje mi się to ciągle jakby magiczną sztuczką lekko sfiksowanego zapaleńca. Myślę, że większość hodowców rozmnażających ryby masowo zatrudnia wykwalifikowanych zootechników, ponieważ posiadają oni odpowiednie spektrum wiedzy. Może nie na oko, może ktoś coś o tym wie więcej, może ma jakieś doświadczenie, albo może polecić odpowiednią lekturę. odpowiednia lektura: strona uczelni proponującej przynajmniej licencjat z zakresu chemii, biochemii organizmu, zootechniki, weterynarii (w tym przypadku min6 lat nauki). Tego się nie da załatwić "od kopa" trzeba dużej wiedzy, żeby zacząć mieszać w hormonach. Jedna książka, kilka wskazówek czy dyskusja na forum na ten temat, nie wystarczą.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
damjakas
moje akwa
Stały użytkownik
  
Płeć: 
Wiadomości: 351
co sie tak gapisz
|
 |
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 16, 2008, 18:32:08 » |
|
wasza wiedza mnie zadziwia  . Ale po co rozmnazać rybki "sztucznie"  Są rybki bardzo łatwe w chodowli, takie jak gupiki, molinezje i mieczyki, w większych zoologicznych i w mniejszych zoolodzy chetnie przyjmują, jeśli nie, bo mają już za dużo wystarczy zostawić numer telefonu i hodowcy dzwonią jak im brakuje tych rybek (no bo tanie kupia u nas niż w zoologicznych). Tylko żeby naprawde na tym zarobić trzeba by dużo czasy. Ale są ryby takie jak bojowniki,prętniki, pielęgnice, ryby denne, neonki i danio, troche trudniejsze w chodowli ale bardziej opłacalne i te ryby raczej każdo zoolog przyjmie.  Ale to są tylko moje pomysły, a ja jestem średnoi zaawansowany. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
240l Guramiowete: - 9 Wielkopłetwów, 6 gurami mozaikowych, 6 gurami dwuplamistych, gromadka, około 10 gurami złotomozaikowych (niestety mamusia zdechła), gęsta Azjatycka roślinność 54l neonkarium - 8 neonków czerwonych i około 16 małych cudem przetrwał
|
|
|
MBojownik
Nowy

Płeć: 
Wiadomości: 18
|
 |
« Odpowiedz #13 : Kwiecień 16, 2008, 18:40:02 » |
|
Słyszałem, że istnieje coś takiego jak hormony stymulujące tarło u ryb akwariowych. Bardzo jestem tym zainteresowany, bo mam na myśli mały biznesik  Nie powinno sie tak traktowac ryb.To tak jak ludzi zmuszac do rozmnazania  . Jak dla mnie kompletna beznadziaja i szkoda ryb.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
GG 2162990
|
|
|
|
bartekw
|
 |
« Odpowiedz #14 : Kwiecień 16, 2008, 18:52:15 » |
|
niewszyscy podchodza do tego tematu ja my , chodujacy ryby awkariowe dla przyjemnosci , sa tacy co widza w nich tylko plywajace zlotowki , a pozatym kurczki faszeruje sie maczka rybna zeby szybciej rosly , mieso z takiego ptoka smakuje jak papier toaletowy , odpady z kurczakow jada do swiniarni (bo swinia wszystko zje) , i szyneczka niema smaku takiego jak z dziecinstwa sie pamieta , tak tez faszeruja i ryby jakims syfami zeby sie rozmnzaly i jechaly do sklepu , biznes jest biznes 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|