Przenoszę akwarium do nowego domu

Zaczęty przez Baku14, 24.02.2011, 19:16

Poprzedni wątek - Następny wątek

Baku14

Mam pytanko przenoszę akwariu 200L do nowego domu który znajduje się ok 30km o demnie. Jak mam je przenieść ? i co zrobić rzeby akwarium nie pękło w końcu to kawałek drogi. Szkoda mi go ponieważ jest piękne tylko kryptokoryna zarosła mi glonami przypominającymi pędzelki a tak na marginesie co to za glony i jak się ich pozbyć. Przecież za nim akwarium mi dojrzeje to wszystko mi pozdycha. Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)

dobraf

zlej wodę do baniek, podłoże i rośliny do wiader, przewieź wszystko zalej i po krzyku, teoretycznie bardzo proste w praktyce będzie trudniej, ale wykonalne. Zacznij od rana co by czasu starczyło. Imho całej wody nie musisz przewozić, proponuję połowę reszte dolejesz na miejscu robiąc przy okazji lekki restart.
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=23648.0
Pterophyllum scalare
Ancistrus dolichopterus
Hoplosternum thoracatum

Baku14


oloix


vento

glony to krasnorosty-pomaga zwiększenie co2, lub aplikowanie strzykawką Easy Carbo bezpośrednio na zainfekowane miejsca. Najłatwiej jest jednak wyciąć zaglonione liście.
Co do przeprowadzki, możesz też odłowić ryby do wiadra, wodę zlać na tyle żeby podłoże z dolnymi partiami roślin zostało zanużone. Akwarium przenosisz na wytrzymałą dechę na której wkładasz je do jakiegoś większego auta (200L powinno bez problemu wejść do każdego kombi). Jadąc autem jedna osoba prowadzi, a druga zabezpiecza akwa, żeby nie latało po aucie na zakrętach i ewentualnie zwilża rośliny. Na miejscu wyciągasz całość z dechą i ustawiasz na nowym miejscu (oczywiście już bez dechy). Delikatnie dolewasz wody (może być stara z wiader jak radził poprzednik) i masz swoje akwa z nienaruszoną aranżacją. Trochę więcej trzeba się poździerać w czasie jazdy, ale za to nie ma problemu z wyciąganiem podłoża, wkładaniem go i przesadzaniem roślin. Trzeba to tylko dobrze zaplanować-mieć gotowe miejsce w nowym mieszkaniu i kumpli do pomocy z przenoszeniem wiader i samego akwa. Robiłem tak z 112L i obyło się bez problemów. Trzeba tylko delikatnie przenosić z szafki na dechę-najlepiej w dwie-trzy osoby podtrzymując dno. Jeśli akwa jest dobrze wykonane, nic się nie stanie.
pozdr

Baku14


Irishman

nie wiem, czy to najlpeszy pomysl, zeby przewozic tak duze akwarium razem z podlozem.

Po pierwsze - caly syf z podloza wyjdzie i jak zalejesz w nowym miejscu wode - bedziesz mial czarne bagno.
Po drugie - podczas jazdy resztki wody beda mocno falowac - polamiesz roslinki, lodygi, korzonki.

Ja sie przeprowadzalem z akwarium 160 litrow rok temu - i jedynym ulatwieniem bylo to, ze mam w akwa dwa kubelki i male akwarium 25 litrow.

1) Zapakowalem wode w 5 litrowe baniaki x5 , wzialem kubelek, kilka roslin , troche podloza i zamontowalem to wszystko w nowym domu na kilka dni przed  planowana przeprowadzka akwa.
nalalem wody do wanny, zeby usunac chlor
2) W dniu przeprowadzki wczesnym rankiem  wylowilem wszystkie ryby, krewetki ( zajelo mi to ze 2 godziny z krewetkami) wpakowalem do 5 litrowych baniaczkow  wyjalem drugi kubelek, zlalem polowe wody do baniakow  i zawiozlem  do nowego miejsca - wpakowalem  ryby i krewetki do akwarium ( swoja droga  fajnie wygladalo ponad 200 red cherry w 25 litrach )podlaczylem drugi kubelek, (  byl spory wir mimo minimalnego przeplywu ( dwa kubelki tetra ex 400 i 700)  i pojechalem z powrotem - rosliny zapakowalem do workow foliowych z odrobina wody,  wybralem caly zwir, do wanny, umylem caly zwir, usunalem syf, zapakowalem  w miskach do auta, zapakowalem akwa, ktore przy okazji tez wyczyscilem i z powrotem do domu. 
3)  Rosliny  wlozylem do wanny i pilnowalem, zeby woda nie byla zbyt zimna
4) Ulozylem akwarium, wlozylem zwir, zalalem woda z baniakow, przelozylem jeden filtr do  duzego akwa.
5) zabralem sie za rosliny - oczyscilem, usunalem  brzydkie liscie, etc , wlozylem do baniaka ,  dolalem wody z wanny do akwa.
6) jak tylko sie ustabilizowala temperatura wody w akwarium  przelozylem ryby z malego akwa, przelozylem kubelek   i sprawa byla zalatwiona.
Zadna rybka nie padla.

ducze

Cytat: Irishman w 27.02.2011, 03:20
Po pierwsze - caly syf z podloza wyjdzie i jak zalejesz w nowym miejscu wode - bedziesz mial czarne bagno.
Konfabulujesz. Kto powiedział, że po jakichś wertepach ma jeździć? Na spokojnie nic się tam nie będzie telepać i wstrząsać.
CytatPo drugie - podczas jazdy resztki wody beda mocno falowac - polamiesz roslinki, lodygi, korzonki.
Wodę spuszczasz prawie całą, ta resztka nic roślinom nie zrobi (jakieś tam straty pewnie mogą się przytrafić. Żeby nie wyschły to tak jak vento napisał, pomocnik, który będzie spryskiwał roślinki :) albo zafoliować szczelnie górę, jak trasa nie za długa to nie powinny wyschnąć.

To co Ty opisujesz to całkowite przemeblowanie w zbiorniku, generalnie kompletny restart, skoro podłoże czyściłeś. Bo większość bakterii siedzi przecież w podłożu a nie w filtrach. Ryby nie padły bo niby dlaczego miały by paść? Zdrowe, silne ryby w 99% przypadków nie padną po wpuszczeniu do świeżo założonego, niedojrzałego zbiornika, w którym to one będą go startować. Wszelkie zabiegi z dojrzewaniem to głównie żeby oszczędzić cierpień rybom, a nie tylko utrzymać je przy życiu. Ewentualnie utrzymać przy życiu słabe ryby w "posklepowym" marnym stanie.

Irishman

Cytat: ducze w 28.02.2011, 10:26
Cytat: Irishman w 27.02.2011, 03:20
Po pierwsze - caly syf z podloza wyjdzie i jak zalejesz w nowym miejscu wode - bedziesz mial czarne bagno.
Konfabulujesz. Kto powiedział, że po jakichś wertepach ma jeździć? Na spokojnie nic się tam nie będzie telepać i wstrząsać.
CytatPo drugie - podczas jazdy resztki wody beda mocno falowac - polamiesz roslinki, lodygi, korzonki.
Wodę spuszczasz prawie całą, ta resztka nic roślinom nie zrobi (jakieś tam straty pewnie mogą się przytrafić. Żeby nie wyschły to tak jak vento napisał, pomocnik, który będzie spryskiwał roślinki :) albo zafoliować szczelnie górę, jak trasa nie za długa to nie powinny wyschnąć.

To co Ty opisujesz to całkowite przemeblowanie w zbiorniku, generalnie kompletny restart, skoro podłoże czyściłeś. Bo większość bakterii siedzi przecież w podłożu a nie w filtrach. Ryby nie padły bo niby dlaczego miały by paść? Zdrowe, silne ryby w 99% przypadków nie padną po wpuszczeniu do świeżo założonego, niedojrzałego zbiornika, w którym to one będą go startować. Wszelkie zabiegi z dojrzewaniem to głównie żeby oszczędzić cierpień rybom, a nie tylko utrzymać je przy życiu. Ewentualnie utrzymać przy życiu słabe ryby w "posklepowym" marnym stanie.
Wiesz jaka wiekszosc ? konkretnie ? i ile to jest wystarczajaca wiekszosc, a ile niewystarczajaca ? 

mam dwa kubelki - jeden wypelniony kulkami bio i 2kg ceramiki, w drugim mam 1kg ceramiki.

ducze

Cytat: Irishman w 01.03.2011, 16:26
Wiesz jaka wiekszosc ? konkretnie ? i ile to jest wystarczajaca wiekszosc, a ile niewystarczajaca ? 
mam dwa kubelki - jeden wypelniony kulkami bio i 2kg ceramiki, w drugim mam 1kg ceramiki.
Taka większość, która spokojnie utrzyma w dobrym stanie prawie każdy zbiornik bez żadnego filtra biologicznego. Ja nie mam kubła, mam jedną turbinę z gąbkę i drapieżną, ciężkiego kalibru, obsadę. Gąbkę płuczę w wodzie kranowej. Azotany <10, inne formy azotu niemierzalne. Podłoże i rośliny robią za całą filtrację. Większość kubłów to znacznie przewymiarowane złoża biologiczne, które de facto robią za filtr mechaniczny.