Jak sprzedawcy robią w konia?

Zaczęty przez Riczi, 03.08.2004, 13:00

Poprzedni wątek - Następny wątek

r4ll

Sklep zoologiczny w pasażu grunwaldzkim na 2 piętrze obok KFC, Wrocław.

Co prawda nie wydarzyło się to mnie - ale jeden z klientów nakupił ryb za ok. 60zł. Pan sprzedawca zadowolony z połowów tak jeszcze paluszkiem pokazywał - to może jeszcze to? i tamto? Nie pytając o to jaki baniak itd.

To dopiero był początek kłopotu.
Przy kasie klient zapytał czy jak wczoraj wlał wode do nowego akwarium to czy dziś może już te rybki wpuścić - ależ tak oczywiście, nie ma żadnego problemu.

Chciałem wyjść za nieszczęśnikiem ze sklepu ale zanim się przedarłem między ludzi i wyszedłem na korytarz to już mi niestety zginął w tłumie =/.

Mariaa87

No to się pewnie długo zakupem nie nacieszył.

antoniwilawski

Ciekawe czy sprzedawca był świadomy tego, co mówi. Czasem się zdarzają tacy, którzy będąc zatrudniani często mogą nie mieć pojęcia o temacie i za nieduże pieniądze przychodzą do pracy.