Steve Irwin

Zaczęty przez malzonka, 07.09.2006, 05:41

Poprzedni wątek - Następny wątek

malzonka

Wiecie co, pomimo że nie przepadałam za programami z jego udziałem, strasznie mi sie przykro zrobiło. Moim zdaniem jednak był w stanie zarazic dzieciaki fascynacją do świata zwierzęcego. Utknał mi w pamięci jeden z ostatnich programów z cyklu o weterynarii XXI wieku (tytuł nie pamiętam czy taki). Robili tam operację usunięcia nowotworu umiejscowionego na czaszce przeogromnej ryby. Zawsze oglądałam te programy z zazdrością. Zazdroszczę podejścia do zwierząt - u nas to tylko marzenia.
Szkoda faceta. Ciekawe czy nie zabiła go rutyna i zbyt duża pewność siebie. Z drugiej strony jak chwytał np kobry to zdecydowanie pot mu z czoła kapał ze zdenerwowania i koncentracji. Szkoda, to naprawdę duża strata nie tylko dla Australii.

Raffy

Słyszałem, umarł 04.09.06r. przykre... :(

Od małego go oglądałem, brałem od niego trochę przykładów i w ogóle chyba też zaraził mnie miłością do zwierząt  ;D Był w końcu biologiem, zawsze życie ryzykował (zresztą sam nie wiem, czy ja czasami też nie przesadzam ? ) no i wiadome było, że nie umrze śmiercią naturalną. Narodził się prawdziwym biologiem, i umarł jak prawdziwy biolog na łonie natury. Jedna chwila, jedna płaczka i jeden jej kolec jadowy i starczy...

Steve [`]
Zawód : akwarysta...
Wszystkie ryby są wyjątkowe! Uszanujmy ich wymagania, podziękują nam dobrym zdrowiem i młodymi...
NIE UDZIELAM RAD PRZEZ PW!
http://www.3cityakwarium.fora.pl/Trójmiejska Akwarystyka
Obecnie: 500L Rafa, 112L roślinne, 160L mcharium
I we mnie drzemie Tanganika i Malawi

Bubo bubo

Umarł tak jak zył - ale przynajmniej zył ciekawie, robiąc to, co kochał najbardziej, nie każdemu z nas jest to dane. Kedyś skacząc na krokodyla nie zauważył że siedi on na skale, źle wymierzył skok i w rezultacie uderzył o skałę doznając wieloodłamowego złamania prawego ramienia, miał przecięte wszystkie żyły i ścięgna.Innym znowu razem ratując krokodyla który wpłynął do betonowej rury i nie miał możliwości się obrócić wpłynął tam za gadem zeby go wyciągnąć, gad jak to gad - odwdzięczył mu się tak, ze złapał go za to samo ramię i zerwał mu ścięgno. Kolejny krokodyl którego dosiadł okrakiem zrobił "młynka" i połamał mu obie nogi poniżej kolan. Płaszczka ucięła go jadowitym kolcem w nogę - wtedy jeszcze zdążyli go uratować.No i teraz kilka dni temu dostał od płaszczki w płuca i serce, tym razem na ratunek było już za późno.....IMHO za długo kusił los - kto gra za długo w rosyjską ruletkę prędzej czy później łapie kulę.Czasem sie zastanawiam czy nie lepiej umrzeć tak jak on niż zwijać sie z bólu latami, wiedząc że nie ma ratunku ani lekarstwa na twoją chorobęi.Tak czy tak - szkoda człowieka, takich jak on prawie już nie ma.
450 l : 6 Pterophyllum scalare,3 Ancistrus sp. 3 Platydoras costatus,  3 Hoplosternum thoracantum, 3 Crossocheilus siamensis, 4 Ancistrus sp. 5 Corydoras sp.

bakuMGK

a no szkoda faceta...ogladalem programy z jego udzialem od malenkosci...od niego zarazilem sie miloscia do gadow i od jego programow zamarzylem o wyjezdzie do australii na male safari po to aby polapac sobie weze...moze kiedys ;D
8317910


Tramal

Żadne słowa nie opiszą mojego smutku po Łowcy Krokodyli...
Jest teraz po drugiej stronie razem ze swoją pasją...
Zawsze będę go podziwiał

['] ['] [']


112,25

Komandos

#5
Ja równierz oglądałem ejsgo progoramy, najbardziej fascynował mnie program "Stive Irvin i Weterynarze XXI wieku" a że jestem w technikum weterynaryjnym to także traktowałem to jako lekcja a tym bardziej że operacje były przeprowadzane na zwierzętach egzotycznych a w tym kierunku mam zamiar sie szkolić.
O tej rybie terz oglondałem, niesamowite ta ryba miała dziórę w głowie i to całkiem duzą mniej wiecej jak dłoń.


Przykro mi jest poprostu że już nie będzie nowych odcinków no i przedewszystkim szkoda chłopa.
Wkrótce 100 litrowa tanganika z muszlowcami :)