Wiem, że to głupie pytanie, ale ostatnio wyjęłam mój korzeń i był caały w czymś takim czarnym co brudziło ręcę, jak go wsadziłam po prysznic i zaczęłam przemywać to leciała czarna woda i takie jakby małe kawałki tego "gluta". Czy to znaczy, że z nim jest coś nie tak? Możę powinnam go wygotować? A może to normalne i go tak myć co tydzień? No i bym zapomniała o najważniejszym co mnie zdziwiło korzeń NIE BARWI!! Co już w ogóle nie wiem o co chodzi. Proszę o rady :) ;D :D
Wygotowanie na pewno nie zaszkodzi
Ale obawiam się, że to przez coś w akwa się tak dzieje
A poza tym czymś czarnym zauważyłaś w akwa coś niepokojącego?
Tak, że woda szybko mętnieje...
jak go wygotujesz w wodzie z sola kuchenna, to napewno zachamujesz na jakis czas jakiestam procesy rozkladowe w tym korzeniu. Ale na dluzsza mete rozejzal bym sie za jakims nowym korzeniem, bo ten - widac - cos sie psuje w wodzie.
Ale miałam tak samo z tym, który kupiłam wcześniej i teraz jest oki, to się samo "unicestwiło" i już jest bardzo ładny korzeń :D więc myśle, że z tym będzie podobnie
miałem cos podobnego;] lecz nie zmieniało to parametrów wody, przypuszczam że może to być wynikiem reakcji którym podlega korzeń w środowisku wodnym, i rozwijającej się także na jego powierzchni fauny bakteryjnej i własnie po jakimś czasie sytuacja się stabilizuje.
na moim korzeniu robi sie też coś podobnego ,ale zbrojnik skutecznie się tym zajmuje
No ja właśnie dwa zbrojniki dałam do akwa, ale są jeszcze małe i tak szybko nie dają rady