Na samym poczatku choroby myslałam ze to nic wielkiego tylko pobgryziane płetwy...Po 2 miesiącach nic nie odrastało ...a pojawiało sie to na nastepnych rybkach ( tylko neonów)...Podejżewałam ze to bakteryjna martwica płetw...jednak nie :/...Po jakiś 3 miesiącach (no nie moze troszke miej)...na pyszczku 1 z 3 chorych rybek pojawił się tak jak by guz...narośl czy coś takiego podobnego...dzisja zobaczyłam że moja molinezja żaglopłetwa pod pyszczkiem ma cos podobnego jak neonek...Tylko że to ma lekko czerwony kolora...
sama nie iwem co to jest...Przeczytałam wszystkie książki,gazety jakie miałam(NIC kompletnie nic)...Przeszukałam chyba całego neta...I tez nic...Nie ma takich objawów ..Ryby czuja się wspaniale...nie ocieraja sie o nic,maj a epetyt,nie chwieja się ...itd.
Prosze pomóżcie ;(
tu masz swietna baze zdjec z objawami chorob:
http://jbl.de/onlinehospitaluk/index.php
idz na "Diagnosis through pictures" (Diagnoza na podstawie obrazkow) a potem na drugi i trzeci link
jak bys znalazla objawy pasujace do twoich rybek, a czegos nie kumala, to napisz w tym watku
pozdro
Nie ma tam nic co jest podbne to tego :(
jeśli chodzi o płetwy to może masz dwa gatunki które się nie lubią i i obgryzają sobie płetwy. Ja raz tak miałem. Ale nie wiem co może być powodem tych guzów
ryby nie sa podgryzane prze żadne inne ryby...