Na początku witam wszystkich.
Miałem ostatnio problem z masowym śnięciem rybek w akwarium. Przeglądałem wiele chorób ryb i ich objawów ale nie znalazłem odpowiedzi na pytanie co wybiło rybki w moim akwarium. Moje podejrzenia padły w ostateczności na Ichtiosporidioze, ale czy to ta choroba to nie wiem.
Od poczatku. Moje akwarium to 80 litrowy zbiornik o wodzie w temperaturze około 25 st.C, woda stara, regularnie odświerzana (5 litrów tygodniowo) jako uzpełnienie wody parującej. Obsadę rybek stanowiły:
- 2 kiryśniki czarnoplame okazy 10 letnie
- 8 glonojadów (zbrojników niebieskich) w tym 4 dorosłe
- 6 neonów innesa
- 4 neony czarne
- 1 razbora klinowa
Akwarium bez zarzutów działalo od wielu lat w niezmienionych warunkach. Parametrów chemicznych wody nie znam. Tydzień (dwa) przed wystąpieniem śnięcia rybki dostały paczkowane larwy wodzienia, które podejrzewam o przyniesienie choroby do mojego akwarium.
Wszystkie rybki poza najstarszym glonojadem (przeżył - został w ost chwili odizolowany do innego akwarium) padły w ciągu 7 dni.
Objawy:
Pierwsze objawy choroby zostały zauważone u kiryśnika, u którego z odbytu wystawały pałeczkowate (walcowate, 2mm długości, 1 mm średnicy) twory jakby powiększone bakterie. Na płetwie widoczna była jakaś narośl (przezroczysta kropla). Uznałem to jako atak pasożytów zewnętrznych i zastosowałem FMC Tropicala w akwarium ogólnym.
W kolejnym dniu zauważyłem na kiryśniku białą plamkę na głowie oraz wewnęrzny krwiak w okolicach płetw piersiowych u razobry.
Neony innesa były ospałe.
Po tym jak zdechł sumik (kiryśnik) kolej przyszła na razbore. Wymieniłem część wody w akwarium ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Dalej wszystko potoczyło się lawinowo. Jednocześnine bez jakiś obiawów dodatowych padły neonny i najmniejsze glonojady oraz ostatni sumik.
Inne objawy pod koniec zaobserwowałem u glonojadów. Duże okazy wpierw wykazywały się nadmiernym chwytaniem powietrza znad wody, brak umiejętności oceny odległości. Ostatnia faza to wzdęcie brzucha i nastroszenie kolcy przy skrzelach (tak wyglądały po śnięciu).
Co sądzicie o tym?
Pozdrawiam
nie wiem czy to ta choroba co w tytule.. ale na FMC zle reaguja glonojady... kuracja moze byc dla nic smiertelna, z sumikami sytuacja moze byc podobna, ale moge sie mylic co do nich...
2 Glonojady zostały wyłowione przeze mnie jako najzdrowsze (bez objawów) i przeniesione do osobnego zbiornika, jeden padł po 1 dniu drugi przetrzymał. Jeśli FMC wykończyło glonojady to co z neonami które padły w połowie zanim dodałem FMC?
Cytat: Arnie w 02.08.2007, 09:00
Akwarium bez zarzutów działalo od wielu lat w niezmienionych warunkach. Parametrów chemicznych wody nie znam.
To Tobie tak sie wydaje, ze warunki sa niezmienne. Moze lokalowe to i niezmienne, ale woda staje sie coraz gorsza. Przypuszczam, ze rybki nie plywaja w wodzie, a w azotance. Niestety, ale dzis w akwarystyce testy to podstawa, tak jak dla ryb woda. Bez znajomosci podstawowych parametrow wody nikt nie odpowie na pytania zwlaszcza, ze nikt Twoich ryb nie widzi.
I jeszcze jeden kardynalny blad jaki popelniasz to uzupelnianie odparowanej wody. Powinienes co tydzien podmienac ok 20-30% wody polaczone z odmulaniem dna. A Ty tego nie robisz. I nie ma co sie dziwic, ze rybki odchodza bo zapewne w wodzie jest tyle azotanow, ze one juz tego stezenia nie wytrzymuja.
Tak wiec moja rada na poczatek. Zrob kilka podmian codziennie, odmul dno i zobaczysz co sie bedzie dziac z Twoimi rybami.i
Masz Pan racje. Moje akwarium nie jest okazem jakości. 10 lat nie miałem takich problemów mimo, że łamałem wiele zasad prawidłowego prowadzenia akwarium. Woda możliwe że miała nadmiar azotu i była twarda, skoro ją głównie tylko uzupełniałem.
Ale takie nagłe masowe śnięcie ma swój powód. Czy azotany nagle mogły takie coś spowodować? Myślę że prowadziłoby to do śnięcia ryb w czasie, ale na raz?
Co do tych nie zmienionych warunków to chodziło mi o to, że: w podobny sposób obchodziłem się z tym zbiornikiem od lat i nie wpływało to aż w taki sposób na żywotność rybek skoro sumiki miały się doskonale aż do tego momentu.
MFC jest środkiem bakteriobójczym i zabija również pożyteczne bakterie zajmujące się przemianą amoniaku i innych związków azotu w mniej trujące, które są częściowo wykorzystywane przez rośliny. Wlanie MFC mogło na tyle zaburzyć mikrożycie w Twoim akwarium, ze poziom amoniaku i NO2 wzrósł tak bardzo, ze to on zabił Twoje ryby w ciągu 2 dni.
Dzięki. Całkiem możliwe że FMC tak zadziałał. Tego nie brałem pod uwagę.