Zauważyłam coś dziwnego z moją samiczką bojownika, boje się, że powoli zdycha. Przede wszystkim strasznie "sapie", to znaczy ciągle "wachluje" skrzelami i dyszy. I ciągle leży na dnie...to znaczy jak musi nabrac powietrza to podpływa do powierzchnii...ale tak to spływa na dno. Nie ma żadnych innych oznak chorobowych. Żadnych plamek, nalotu, pływa równo, nie koziołkuje.
Właściwie to jak musi, to jest ożywiona...jak samiec podpłynie, albo otworze szafke pod akwarium, to daje szybkiego nura. A tak tylko ciągle leży na dnie ( i ciągle w tym samym miejscu).
Co mam robić?
yria prawdopodobnie cos we wrocławskiej wodzie bo jak zrobilem ostatnio podmiane wody to moje pysie tez sie zachpwywaly tak jak twoja samica bojka - dokladnie to samo, tylko ze jak gasilem swietlówki i zapalalem led to zachowywly sie normalnie.
No popatrz....zupełnie zapomniałam , że przecież 3 dni temu zrobiłam podmiane wody !!! I to dość sporo jej musiałam podmienic, ok 30 %. Samiczka na razie żyje.... ale dalej zachowuje się tak samo...mam nadzieiej, że jednak nie zdechnie, to moja ulubiona ryba ( biała samiczka bojownika jest dość ciężka do dostania). Mam nadzieje, że nie trzeba będzie.... (http://www.kolobok.us/smiles/he_and_she/girl_prepare_fish.gif) Twoje pysie przeżyły?
Ciężko ją dostać? To na prawde szkoda :'(
A dzisja zauważyłam coś jeszcze bardziej niepokojącego u samca...ma sklejony od góry ogon a na końcach takie jakby wybarwione, białe plamki ???
ojojoj mialam to samo samica byla stara bojowniki niezyja dlugo max 2 lata :'( a miala pyszczek niebieski a reszte zolta naprawde zadki okaz :'( :'( :'(
Oj, Yria, czy to czasem nie są początki martwicy?
Słuchajcie, będe wdzięczna za wszelkie informacje, tym bardziej, że nie mam netu i cięzko jest mi obecnie przeszukiwać archiwum forum bądż inne strony. Fakty są takie:
1. Samiec ma sklejone płetwy i lekko wybielone na końcach
2. Samica "zipie", ma rozwarte skrzela
3. To zauważyłam dzisiaj !!!!!!! BARDZO DZIWNe !!! Ta sama samica ma "rozwarte" bądź najeżone wszystkie łuski ! Tak jakby łuski nie przylegały do ciała, tyko były nastroszone...najlepiej to widać z góry.
To może być jedna dolegliwość, bądź każda z tych ryb ma coś innego. Acha.... samica przestała przesiadywać na dnie.
Bardzo prosze o rady... ta parka to moje pierwsze ryby i najstarsze...mają ok 7 miesięcy, więc to raczej nie starość.
odstajace luski, zniszczone pletwy, moim zdaniem to infencja bakteryjna, dodaj do wody jakis antybiotyk, ale raczej zastosoj u tych ryb eutanazje, moxliwe ze to puchlina wodna, wtedy ryb juz nie da rady odratowac, szkoda ze nie ma zdjec, wiele chorob ma podobne objawy
w kazdym badz razie pod nies temp do 27 c i wymien 50% wody, dodaj do wody roztwor kmno4 manganian 7 potasu dostepny w aptekach(kalium) okolo 1 tabletki na 50l wody tak zeby lekko zabarwila sie na rozowo, opisz wode, ph, no3, no2, jak duze akwarium i jak czesto robisz podmiany bez tego trudno cokolwiek powiedziec
O nie, nie, nie :'( Tylko nie (http://i60.photobucket.com/albums/h34/marjon_photos/girl_prepare_fish.gif) Jutro jade do zoologa....może coś kupie i mam nadzieje, że może coś pomorze. Może uda mi się fory wstawić.
odstajace luski to przewaznie letalny objaw ale dalej nie napisalas jakie masz akwarium ile ryb no3, no2, ph itd, cos musi byc nie tak skoro rybki zaczynaja powaznie chorowac
Nie znam się za dobrze na testach akwaryjnych, mam JBL i wygląda to tak:
ph 7.6
kh 3 do 5
no3 25 do ok 35
n02 zero
nie wiem jak odczytac GH, ale jeśli ktoś wie jak te testy działają to wygląda to tak: 4 pomiary, 2 pierwsze od góry są fioletowe, 3 jest fioletowy z prześwitami zielonego, ostatni zielony.
Akwarium 112 litrów.
Temperatura 25 stopni ( podniose)
Podmiany robie ok 30% co 2 tygodnie....ale ponieważ nie było mnie ostatnio to ostatnia podmiana była po ponad 3 tygodniach ( nikt z domowników nawet nie tknął akwa poza karmieniem) i tak musiałam zabrać troche więcej tej wody.( ok 40%). Mówiąc szczerze choroba dość podejrzanie zbiegła się z podmianą.
Co zrobić? Mam jeszcze krewetkarium, gdzie wszystko jest ok...przełożyć bojki? Martwie się, że mi zjedzą krewetki...ale jak trzeba to trudno...czy zostawić i tak jak mówisz leczyć? Na razie wkropiłam w piątek jedyną rzecz którą miałam pod ręką: Mycopur Sera, dopiero jutro moge pójść po coś innego. Mam nadzieje, że to nie zaszkodziło.
czy zrobilas testy dzisiaj w sensie teraz, jezeli nie to raczej nie da sie ich juz uratowac, nie kupuj fmc to napewno ci wcisna w zoologu, formalina w nim zawarta wiecej szkodzi niz pomaga, kup metronidazdol, lub manganian 7 potasu, chore ryby odsparuj bo jak inne je zaczna skubac to moga tez sie zarazic, wlacz dodatkowe napowietrzanie
Temperaturę możesz podnieść nawet bardziej, do 30 stopni. radziłabym tez najpierw podmienić trochę wody, bo NO3 jest trochę za dużo.
No tak, testy robiłam teraz. Po podmianie nigdy nie robie, bo wiadomo...zawsze coś jst lekko wychylone. Podniosłam temperature do 30 stopni. W akwarium są jeszcze razbory i otoski. Mam nadzieje, że temperatura im nie zaszkodzi. Okej, podmienie troszke wody, zwiększe napowietrzanie. Boje się odizolować ryby, gdyż mam tylko to krewetkarium...kiedyś wpuściłam na chwilke bojownika do krewetkarium i był Sajgon... głowa krewetki w jednym końcu, tłów w drugim... ::)
no u mnie juz jest spokój w akwa, rybki wrocily do normy spokojnie oddychaja ale jak sie zblizam do akwa to szybko sie chowaja za skaly ( moze to jeszcze przezywają ). Wsypalem do wody ectopur pare łyzek i widac pomogło.
ectopur takie pudelko 100ml 15 zł, albo idz do sklepu i kup bactopur w tabletkach ( 1 tabletka[ na 50l wody] - 1zł, przynajmniej u mnie, wez rozpusc ja w szklance z woda z akwarium i wlej do akwa. Po tygodniu wymien wode o 30% ). Powinno pomóc , bo mi tez to wyglada na infekcje bakteryjna bo pyski mialy lekki wytrzesz.