Swoje rybki karmie zywym pokarmem i po pewnym czasie zauwazylem , ze moje rybki ocieraja sie o liscie.
Zapobiegawczo zastosowalem costapur i ocieranie zniknelo , ale pojawil sie inny problem .
Mojej Gupicy zaczely odpadac luski - nie ma zadnych krwawych nalotow na ranach - nie zauwazylem tez zadnych pasozytow na ciele.
Natomiast Molinezji pekla w dwoch miejscach tylna pletwa - wzdluz promieni - nie ma zadnych bialych nalotow na pletwach.
ryby maja normalny apetyt - tylko od czsu do czasu wyginaja sie w nienaturalny sposob.
POMOCY !!!
Z gory Dziekuje
Wyglada mi to na pasożytka jakiegoś, spróbuj zasolić wodę (duża łyzka na 10L wody, solą niejodowaną ).
tak wiele pokarmów żywych nosi na sobie pasożyty(zrób z akwarium tak jak napisał tomlsv)A pokarm żywy rozpuść w wodzie i wrzuć do zamrażarki na godzinę lub dwie w tedy wybije te pasożyty :wink:
Nie wiem jak to jest do końca z tymi pasożytami :/... Temperatura poniżej zera zabija bakterie ale nie zawsze ich przetrwalniki. I szczerze mówiąc diabli wiedzą jak być w 100% pewnym bezpiecznego pokarmu... Pozdr.
wiesz co Tramal masz rację :D wszystkich nie wybije ale zawsze coś :o
Głębokie mrożenie zabija 99,9% wszystkich niebezpiecznych pierwotniaków i bakterii. Także taki pokarm można uważać za w zasadzie bezpieczny. Jeśli ktoś przyniusł sobie do akwa choróbsko w mrożonce to tam najprawdopodobniej uległa rozmrożeniu i została ponownie zamrożona. Takie pokarmy nie nadają się już do użytku.
Też tak myslę lepiej zamrażać samemu raz a dobrze bo po rozmnożeniu a i tuż przed powtórnym zamrożeniem powstają niebezpieczne substancje pochodzenia organicznego ich jednak nie da sie zwalczyć , moga natomiast powodować zatrucia. Pozdr.