Moi Drodzy,
tak, jak wspomniałam w innym wątku, moczarka rośnie jak oszalała i muszę zrobić pierwszą przycinkę ;D
Pytanie, w którym miejscu :-[
od głównego pędu idzie rozgałęzienie i chyba pod tym rozgałęzieniem, tak? Ile mniej więcej centymetrów?
I co dalej? Od razu wkładam odnóżkę do żwirku? Ukorzeni się sama?
Slyszalem ze musi zostac 20cm by zasadzic. Po prostu odcinasz by byly dwa kawalki po conajmniej 20cm i ten z gory wsadzasz do ziemi.;]
Innym razem czytalem ze 5cm pod poziomem wody ale to bez sensu lekko wiec wole pierwsza wersje ;]
i takie świeżo odcięte od razu pakujesz do żwiru i same się ukorzeniają, tak?
Boję się, że zaczną gnić :-[
Tak gdzies czytalem ;]
A czy to dziala bede mogl powiedziec za jakis tydzien. 3 dni temu tak zrobilem i narazie nie gnija ale nie rosna tez za bardzo ;]
to koniecznie daj znać ;D
ja jutro poprzycinam moją i zobaczymy...
tnij gdzie Ci wygodnie i gdzie Ci się podoba, reszta do kosza albo do żwirku ;) wszytsko ukorzeni się i będzie rosło :) żeby zniszczyć moczarkę trzeba się trochę napracować :)
nieźle ;D uspokoiłeś mnie...
z takim nastawieniem pójdzie mi dużo łatwiej...
mozesz byc pewna ze zadna roslinka pozostawiona w wodzie nie uschnie wszystkie maja zakodowane ze maja zyc wiec naprawde musza byc warunki niesprzyjajace aby roslinki zginely w wodzie beda wegetowaly w dalszym ciagu nawet jesli sa po przecince przynajmniej u mnie tak jest
http://aip.pl/~triamond/przycinanie.html
Jedna uwaga do moczarki - moja sie nie ukorzeniała. Wsadzałam ja po prostu głęboko w żwir i tyle.
Moja też nie, podobnie rogatek.... one chyba tak mają.
Moja moczarka po 6 dniach wypuscila ladne choc skromne korzonki. I tak sa za slabe by ja trzymac w dnie, wiec wypada po prostu dobrze wsadzic w zwir ;]
hehe a moja o dziwo mocno siedzi w podłożu, dziś karczowałem to wiem 8) takie grubaśne, długie i białe korzonki ma :)
przycięłam, włożyłam głęboko w żwir i zobaczymy, co z tego będzie.
nic, tylko czekać....
<papa>