Witam,
Czy w trakcie użytkowania można dosypać do akwarium na zasadach ogólnie przyjętych (wypłukanie, wygotowanie) żwirek?
Odziedziczyłem po kimś krewetkarium które staram się na nowo urządzić bo mi się troszkę nie podoba. Nie mam możliwości odłowienia i przenieśienia krewetek do drugiego akwarium bo nie chcę by stały się przekąską. Poprzedni właściciel wsypał moim zdaniem za mało drobnego żwirku który dodatkowo pokrył grubym 6 mm.
Czy zachowując zasady bezpieczeństwa mogę uzupełnić niedobór ?
Proszę o odpowiedź.
K.
Ja też chciałam o to zapytac... U mnie jest za mało żwirku,bo mi roślinki czaem wyplywają i chcę dosypać.... Jak to zrobić??
bierzesz w garść wypłukany żwirek i sypiesz gdzie Ci potzreba 8)
Ja też miałem o to zapytać ;D Fenks <good>
Tylko uważajcie, zeby nie poruszyć starego żwiru bo związki azotowe, które znajdują sie w dojrzałym podłożu mogą wybić wszystkie krewetki.
heheh...mam ten sam problem :) mam za mala warstwe, poza tym brzydkiego grubego zwiru,musze to zmienic nie odpalajac na nowo akwa ;) ale to inna sprawa musze to jeszcze przetrawic ;) jesli chodzi o Twoj problem to polecam spuscic czesc wody oszczyszczajac dokaldnie dno,by pozbyc sie maksymalnie wiele azotanow o ktorych wspomniala Emi. no i nie rzucaj go tak siup tylko delikatnie ukladaj,bo i tak troche prochu zawsze zostaje ktory potem zmiena w zupe piaskowa akwa. i napowietrzaj w tym czasie mocno :)
p.s. WOW! zauwazylem,ze nie jestem juz "nowy" tylko "zainteresowany" :D Hura :D
serio mówicie że w dnie jest więcej nietoksycznych azotanów i innych związków azotowych niż w wodzie? zawsze myślałem że dobrze rozpuszczają się w wodzie. o ile jest ich w dnie więcej - pytam z ciekawości bo w książkach i necie nie mogę tego znaleźć.
no Kafarski, jest to alkiem mozliwe. w koncu sa rozpuszczalne, ale sa tez pomiedzy kamyczkami, zwarte i mule, osiadzie i siedza sobie tam spokojnie powoli sie ulatniajac :) ale jak ruszymy dnem to wtedy syf podniesie sie do gory, rozmiesza sie w wodzie, bedzie mniej zageszczony, w tym momencie wyplukiwanie i rozpuszczanie zwiazkow toksycznych ( i nie toksycznych) przez wode jest o wiele latwiejsze.
mozesz sprawdzic paramerty, przy samym dnie nasycenie roznymi swinstwami bedzie o wiele wieksze (bezposrednia "warstwa" styku z dnem) niz przy tafli :) wiec jak zamieszamy to... :)
Kafarski - proponuję poruszyć ostro dojrzałe dno w zbiorniku z żywymi krewetkami... ot... taki mały eksperyment ;)
PS. Pisałam o związkach azotowych a nie o NO3. Trzeba wziąć kiedyś trochę syfu i zbadać od czego nam padają krewetki po przesadzaniu roslin. ja stawiam na związki azotu.
Emi,tu nie musi chodzic jedynie o zwiazki azotowe, mysle,ze podczas procesow gnilnych czy rozkladowych powstaje o wiele wiecej substancji ktore sa potencjalnymi truciznami. to tez zalezy jakie bakterie mamy w podlozu... setki tysiecy rodzajow tworza tysiace roznych zwiazkow... ale za testem jestem jak najbardziej za:)
Głównie chodzi jednak o zw. fosforu. Krewetki są dużo bardziej na nie wrażliwe niż ryby. Do tego jeszcze połączenie zw. fosforu i azotu wpływa na nie wręcz destrukcyjnie. Np krewetki filtrujące, które są głodzone i chodzą po zbiorniku starając sie parasolkami zebrać jedzenie z dna często giną w zasadzie od zatrucia zw. fosforu zanim padną z głodu :(
hmmmm... kreweterczki to rzeczywiscie powazna sprawa.... dlatego cvzekam az bede mial niezly kawaleczek poletka na dnie zrobiony zeby sobie jakies sprawic :) zakryte dno bedzie bezpieczniejsze :) tlyko to potrwa...
zw. fosforu... pewnie tak... to chyba druga najliczniejsza grupa zw. z dnie? mam racje? pytanie w jakich naturalnie warunbkach zyja krewetki, jak wyglada ich biotop....
http://www.akwaria.pl/krewetki/index.html
opisy najpopularniejszych gatunków wraz z wymaganiami i miejscem naturalnego występowania
Całe szczęście,że nie mam krewetek...