Ostatnio gadalem ze znajoma i zdziwila sie, ze do prac w zbiorniku nie uzywam rekawic. Wczesniej w sumie nawet nie bralem tego pod uwage ale teraz zaczynam sie zastanawiac ;]
Pomijajac juz kwestie syfu, to jak to jest z pasozytami, bakteriami itp? Jasne ze typowo rybne choroby mi raczej na reke nie przejda, ale jakies bardziej uniwersalne syfy, ktore moga sie zagniezdzic w takim mini-biotopie ?
Uzywacie, nie uzywacie? Sa jakies zagrozenia ? ;]
W sumie do jeziora tez nie wchodze w pelnym gumowym stroju.. :>
Ja coś kiedyś słyszałem że to bardziej rybką szkodzi niż nam. Ja zawsze myje ręce samą wodą przed włożeniem rąk do akwarium.
Nie ma żadnych zagrożen, pod warunkiem ze nasza reka jest niezraniona. Zranionej lepiej nie pchać do akwarium, bo łatwo o infekcję. Niestety gdzieś w necie było gdzieś to opisane + fotki takiej zinfekowanej reki.
a patrząc z drugiej strony - czy aby człowiek nie ma czasem jakiegoś syfu na rękach :D Albo na rękawicy.
Ja też o tym nie myslałem, mysle ze nie jest tak strasznie. Poprostu po wykonaniu prac w akwarium trzeba umyć ręce i juz. (a przed to najlepiej też) ;]
No ja na tym sie zastanawiałem.A jak już by używać rękawic to jakie radzicie?
najlepiej hirurgiczna wyjalowione ale beda trudno dostepne sa na rynku detystyczne ale posiadaja prosek bakteryjny wiec ja proponuje bez rekawic
Mam akwarium od wielu lat i nigdy nie stosowałem żadnych rękawic.
Nigdy nie miałem problemów z infekcjami.
Myślę ze ryzyko załapania czegoś jest takie same jak jeśli nie mniejsze jak przy pływaniu w jeziorze.
Zawsze dokładnie myje ręce przed włożeniem ich do akwa żebym to ja przypadkiem tam czegoś nie zaraził (i to całe ręce a nie tylko dłonie).No i oczywiście po pracy tez myje i to już dokładnie z mydełkiem:).
Tak tez sobie myślę ze wystarczy popatrzeć na ludzi pracujących w sklepach zoologicznych,oni tez grzebią w zbiornikach bez niczego i jakoś problemów nie mają.A wiadomo ze co chwila mają nowe stworzonka z nowych miejsc.
Reasumując myślę ze zagrożenie jest znikome i standardowe zachowanie zasad higieny powinno wystarczyć.
Zatem myć rączki przed i po pracy przy akwarium i nie wkładać ich tam jeśli są zranione.
Hmn lateksowe chyba odpadają bo maja ten puderek heeheh Może Rękawice gospodarcze ( gumowe flokowane )?Albo te Rękawice foliowe.No raczej rekawice foliowe nie mają żadnych chemiklai?.A przed włożeniem ręki do akwarium umyć rękę samą wodą czy wodą z mydłem?A jak bedle miał zranioną rękę?I zajdzie potrzeba włożenie ręki do akwarium?
Panikujecie ;) Nigdy nie przyszło mi do głowy używać rękawic, nigdy tez nie zastanawiałam się czy mam zranioną rękę a pewnie nie raz tak było biorąc pod uwage iz nakłuwam palec 4 x dziennie. I żyję i cieszę sie dobrym zdrowiem ;) Natomiast zawsze po grzebaniu w zbiorniku niezbedny jest dla moich dłoni krem do rąk ;)
Krem do rąk faktycznie po pracach w akwa pomaga :D
Pisząc zranione nie mam na myśli ukucia od igły chy jakiegoś zadrapania,myślę ze każdy sam jest w stanie ocenić poziom ryzyka.
Co do używania mydła to zaraz pewnie usłyszę słowa krytyki ale owszem używam mydła które później bardzo starannie spłukuje.
Robie tak od lat i ani mi ani moim podopiecznym nigdy nic sie nie stało.
Rekawic uzyłam tylko raz- jak odławiałam krewetki z pomiędzy martwych koleżanek.
Chyba tylko w takich przypadkach warto ich uzywac.
Cytat: przyjaciolka Zenona :) w 22.10.2007, 13:02
Rękawic użyłam tylko raz- jak odławiałam krewetki z pomiędzy martwych koleżanek.
Chyba tylko w takich przypadkach warto ich używać.
Dokładnie,należy porostu samemu ocenić jakie jest zagrożenie
rekawice trzeba sobie darowac, jesli nawet puder nie bedzie szkodliwy (a pewnie bedzie) to rewelacyjnie zmieni nam parametry :D a niepudrowanejnie zalozysz na reke :D ewentualnie moznaby wokorzystac jakies rekawice ponad lokcie :D
co do zakazen... to predzej my wniesiemy bakterie do akwarium... swiezej otwartej rany lepiej nie wkladac :) ale tez bez przesady, chyba,ze ktos ma wady w dzialaniu ukladu odpornosciowego- powazne ;) ja przed wkladaniem rak do baniaka myje rece szarym mydlem (bez perfumy czy innych perdulek) i dokaldnie spkuje, podobnie robie "po"
ja tam też nigdy rękawic nie używałam... szczerze, to nawet w labie nie zakładam (no, chyba, że trzeba użyć jakiś ługów...)
poza tym, ja tam w ogóle rękawic nie lubię, bo nie czuję co robię ;)
łapcie umyć przed i po robocie, a nic nikomu nie zaszkodzi :)
no, a jeżeli chodzi o żyjątka niewidzialne (drobnoustroje mam na myśli), to generalna zasada brzmi: im wyższe pH (no, nie do przesady;) ), tym więcej bakterii i mniej grzybów. nie, że wcale nie ma, ale będzie mniej.
skąd wiem? sprawdziłam ;P
np. z mojej czarnej wody nie wyrosły żadne bakterie, ale na podłożu dla grzybów było baaaardzo gęsto - naliczyliśmy siedem gatunków pleśniaków. natomiast kolega przyniósł wodę z Tanganiki, to tam prawie wcale grzybków, ale bakterii mnóstwo!
po prostu: dla grzybów odpowiednie pH jest w granicach 4-4,5 i wtedy będzie ich najwięcej.