mam ich nadmiar i zastanawiam się co z nimi zrobić najwięcej mam narybku i nie chce mi się tego chować..... aż się chce kupić parkę skalarów....... ;] a Wy jak sobie radzicie z nadmiarem gupików........?
no najlepiej hodowac gupiki na żywy pokarm :D świeże mięsko O0
chyba oddam ten narybek kumplowi który ma welonki >:D ;] hehe
gazuje je gazem z zapalniczek a potem susze i robie z nich ozdoby choinkowe- w ten sposob wyladowuje swoja chorobliwa agresje... >:D :P
to oczywiscie zart ;) nic nie robie ;) odchowalem pierwsze dziesiec tak,ze byly w pelni wybarwione i sprzedalem do zoologicznego po 1zl ;) a teraz czekam az reszta urosnie (drug masowy rzut) i zrobie to samo :) teraz jak widze,ze samica bedzie rodzic lada dzien to przestaje ryby karmic... moze rzuce im troszke co drugi dzien ;) efekt wiadomy... w ten sposob od 3 porodow nie pojawil mi sie, zadny nowy gupolek ;)
swoim akurat robiłem głodówke tak się złożyło bo miałem mętną wodę i właśnie 15 przeżyło dodam jeszcze że roślinek prawie nie mam a teraz te małe pływają już pewne siebie ehhh
Czasem na nadmiarze gupików podchowuję sobie młode proporczykowce jako uzupełnienie diety. Większe jako nieodpowiednie rasowo cieszą się niesłabnącą popularnością wśród skalarów i australijskich mogurnd.
Jakiś czas próbowałem trzymać jako regulatory szczupieńczyki dageta ale sporadycznie przycinały płetwy dorosłym samcom co nie było dla mnie mile widziane.
Nie wiem jak wypadłyby tu szczupieńczyki karłowate oraz półdziobki prowadzące selekcję narybku a nie ruszające być może, płetw dorosłych gupików.
ja tak jak kolega u góry dałam 9 rybek dostałam 10 zł
ja też regularnie sprzedaje ::) i mam z tego na nowe rzeczy do akwarium ;D