[akwarium 60l, pH: 7,5; NH3: 0; NO2: 0; NO3: 0; TwW: 15/16; TwO: 15]
Witam, dzisiaj zauważyłem na brzuszku molly białawy nalot, szerokosci okolo 2-3 mm ciagnacy sie wzdluz ciala przez połowe tułowia. Na reszcie ciała nie ma zadnych białych kropek, płetwy też są czyste. Na jednym boku wydaje mi się że widać coś jak 'delikatny złotawo/zielonkawy brokat'.
Na początek podnoszę temp. o 2 stopnie (wcześniej miałem 25,5). Pozostałe dwie molly wyglądaja wg mnie OK inne rybki też.
Co to może być i jak co zrobić dalej?
Dzieki i pozdrawiam!
(http://img137.imageshack.us/img137/2026/m1nn1.th.jpg) (http://img137.imageshack.us/my.php?image=m1nn1.jpg) (http://img137.imageshack.us/img137/365/m2uj5.th.jpg) (http://img137.imageshack.us/my.php?image=m2uj5.jpg) (http://img137.imageshack.us/img137/5762/m3jf8.th.jpg) (http://img137.imageshack.us/my.php?image=m3jf8.jpg)
zdjęcia są kipskie i nic nie widać. Ale IMHO to nie żadna choroba tylko molka się tak wybarwiła -domyślam się że rybka jest stosunkowo młoda? daj dokładniejsze zdjęcia żeby można było powiedzieć że napewno ale z twojego opisu wnioskuję że to normalne i nic jej nie jest . tatże myśle że nie ma się co martwić
moim zdaniem może to być ospa... ale nie jestem pewien.. słaba jakość zdjęć!! POZDR
No zdjęcia słabiutkie ale widziałem rybkę z ospą i nie wygląda tak samo to tylko ubarwienie mollki :D One tak mają 8)
no moze i tak :)