Przyglądając się moim milusińskim w akwarium ogólnym i tarliskowym spostrzegłem, że w tym samym okresie po podmianie wody na przełomie 1 - 2 dni wycierają się . Jedna para w tarliskowym dwie bądz trzy pary w ogólnym. Kłopot w tym, że w ogólnym po 4-6 dniach narybek gynie natomiast nie mam problemów z tarliskowym. Jeżeli chodzi o róznicę w parametrzch wody to wynosi ona ok. 0.3 w ph, 5 two, 5 tww lecz mieszczą się one w tzw. parametrach książkowych. W tarliskowym tww wynosi ok. 0. Zjawisko to nasunęło mi pytanie: co by się stało gdybym podrzucił chociaż część pływajcego 4-5 dniowy narybeku do akwarium tarliskowego i czy ta para by je zaadoptowała . Chętnie przeczytam wszytkie opinie za i przeciw. W ogólnodostępnych publikacjach nic na ten temat nie znalazłem.
Piękniczkowate bardzo zadko opiekują się młodymi . Najczęsciej jesli jest taka mozliwosc to je zjadają . Nie jest to naturalny skutek . Ryby które od pokolen zyją w akwariach przestają się opiekowac narybkiem ! Jesli ta parka w twoim tarliskowym nie zjada swoich młodych to prawdopodobnie nie zjedzą również tych które tam przełozysz . Tylko ze te rybki które dołozysz najlepiej powinny miec mniej wiecej tyle co młode od tej parki !!
Troche chyba zamieszałem :D
No ale ogólnie to jest tak :
Zwierzęta hodowane w niewoli tracą naturalne instynkty .
Jeli zwierze nie musi polowac zeby cos zjesc to tego nie robi i w koncu o tym zapomina .
No a jesli rybką zabiera się młode po urodzeniu to tracą one zdolnośc do opieki nad potomstwem , a najgorsze to ze nie konczy się na jednej parce , ich młode równierz będą miały tę zdolność uposledzoną .
Troszke zeszłem z tematu no ale uwarzam ze jesli nie spróbujesz to się nie przekonasz .
PS. Ja trzymam w jednym akwarium mieczyki i młode wszystkich piękniczkowatych jakie mi się urodzą , mieczyki nigdy nie atakują młodych , a nawet kiedy dam im cos do jedzenia naprzykład kawałek kalafiora to najpierw jedzą młode a starsze pływają w poblizu dopiero potem jedzą te starsze
Cytat: fish000 w 17.02.2008, 13:01
Piękniczkowate bardzo zadko opiekują się młodymi .
Chyba lekko nie na temat:D...kolega pisał o eksperymencie nt. Paletek, a nie platek:)
Pozdr
z tego co ja wiem to paletki są dobrymi rodzicami :) więc nie ma sensu narażać maluchów na stres
Jak jest ok to nie kombinuj bo i po co ? A po za tym maluchy trzymają sie blisko mamy i taty sposób odżywiania .Chyba jednak o tych paletkach wiesz tyle co i ja :)
Daj paletką spokój !
Natura zrobi to za ciebie :)
Nie doczytałem mój błąd :( przepraszam :D
fish000, tutaj jest mowa o paletkach, a nie o platkach :) Wiem, wiem.. wiele osób mylą te rybcie ;D
Turysta: z tego co rozumiem koledze chodziło o to, że w dużym akwarium młode giną a w tarliskowym jest ok. Chce podrzucić młode z dużego do tarliskowego do adopcji innej parce...
Cytat: TURYSTA w 17.02.2008, 15:36
A po za tym maluchy trzymają sie blisko mamy i taty sposób odżywiania
Dokładnie. Nie wiem czy młode nie zareagują inaczej na śluż innych rodziców. Jeśli dojdzie do adopcji, to jest kojelny problem - czy druga para będzie w stanie wychować więcej młodych (wykarmić).
Raczej bym nie eksperymentował i nie obciążał dodatkowo innych palet :) Bardziej bym się skupił na przyczynie dalczego narybek ginie. Moze inne warunki im nie pozwalają na rozwój.
Czy paletki z akwa ogólnego przełożone do tarliskowego udaje się odchować potomstwo ???
Witam.
Na ten eksperyment pozwoliłem sobie dlatego gdyż w akwarium ogólnym mam 20 dorosłych paletek. Jest tam 4 pary, które co jakiś czs składają ikrę, maluchi żyją po wykluciu się 3 - 4 dni i gdzieś znikają. W celu uratowania choć części tego wylęgu postanowiłem podrzucić do pary w akwarium tarliskowym te małe z przekonaniem, że je adoptują. Z tego co policzyłem opiekuje się ona chyba 12 maluchami mającymi 10 dni. Tej tzw. adopcji dokonałem wyłączjąc wcześniej światło w akwarium. Nie jestem w stanie stwierdzić ile ich podrzuciłem. Następnego dnia stwierdziłem jednak, że przy paletkach pływają ich dzieci to lub część tego co podrzuciłem i stożek pokryty świeżą ikrą . Co z tego będzie nie wiem.
Pozdrawiam i oczekuję fachowych porad.
mysle,ze eksperyment moze zadzialac ale pod dwoma warunkami- nie bedzie zbyt duzo narybku (duza konkurencja moze wymusic na rodzicach "spradzenie" swojego przedszkola) i ze wpuscisz maluchy do tarliskowego wtedy, gdy tarlaki beda mialy potomstwo podobnej wielkosci :) w tym momencie beda jeszcze wieksze szanse, ze zadziala :)
no tak ale biorąc pod uwagę sposób żywienia maluszków i sztuczna adopcja mam obawy do przybranych rodziców czy czasem matka tego nie przypłaci życiem albo inna usterką ciała
Cytat: TURYSTA w 18.02.2008, 09:35
no tak ale biorąc pod uwagę sposób żywienia maluszków i sztuczna adopcja mam obawy do przybranych rodziców czy czasem matka tego nie przypłaci życiem albo inna usterką ciała
myslisz,ze adoptowane paleciątka nie beda kochac mamy i ja wykoncza? hmmm... nie wydaje mi sie... w momencie kiedy samica nie bedzie dawwala rady wykarmic narybku po prostu czesci sie pozbedzie, takie jest moje zdanie. lub inaczej- slabsze mlode same padna. nie obawialbym sie zbytnio o samice.