Mam akwa 60L i różne ryby w nim, ale nie o to chodzi....Od pewnego czasu, jak tylko jestem "w plenerze" i znajde jakiś staw, jezioro, rzekę lub inne akweny biorę z nich rośliny. Każda nowa roślina jest entuzjastycznie przyjmowana przez ryby, dostają takiego pałera jak nigdy...Dwie godziny temu wrzuciłem różne rośliny prosto z naszej Wisły (jestem z warszawy), ryby są zadowolone jak nigdy... Czy ktoś ma pdobne doświadczenia?
hmmm... rośliny ze zbiorników naturalnych mogą przywlec jakieś choróbska (na które tropikalne rybki akwariowe nie są uodpornione) ,[a te z wisly może i inne paskudzstwa] . To pomysl tylko dla odważnych . Jak się mimo wszystko zdecydujesz radzę rośliny odkazić np. poprzez kąpiel w dość silnym roztworze nadmanganianu potasu(lub innym odkażalniku) przez pare godzin.
ale chodzi właśnie o to, że ja z tymi roślinami nie mam żadnych prooblemów.....Powiem więcej! To właśnie one przywróciły życie w moim zbiorniku...
Nawet to życie, którego nie widać gołym okiem.
od założenia tematu minęło 10 dni i nic niepokojącego w moim akwarium sie nie wydarzyło, rośliny z WISŁY rosną świetnie, ryby wyglądają na zadowolone....Jak ostatnio wsadziłem zwykłą trzcinę ze stawu w parku, to ryby ją zeżarły i tyle ją widziałem...
no to gratuluję odwagi ;)
ja mam w planie założenie akwarium z naszymi krajowymi roślinami, ale bez rybek tropikalnych (chyba nawet bez żadnych rybek:P) .
Cytat: memozee w 04.03.2008, 17:43
no to gratuluję odwagi ;)
ja mam w planie założenie akwarium z naszymi krajowymi roślinami, ale bez rybek tropikalnych (chyba nawet bez żadnych rybek:P) .
Dobry pomysł. Ile litrów planujesz?
ogólnie uważam że część teorii akwarystycznych tutaj prezentowanych, można włożyć między bajki....wszystko co mam w akwarium wrzucane było bez żadnego kombinowania, gotowania, cudowania...jak podmieniam wodę to leje prosto z kranu...jak wkładam nowe rośliny to prosto z Wisły....jak zakładałem akwarium to nalałem wody z kranu i wpuściłem ryby, pięć miesięcy minęło i żadna nie zdechła, a nawet się rozmnożyły...nie chcę podważać tutejszych autorytetów, powiem tylko...WIĘCEJ EKSPERYMENTÓW
Może to prawda, mój znajomy też lał z kranu, filtr i lampka mu chodzą po 6/7 godzin. Ale ja nie robie tak, ponieważ jednak jest ryzyko, że coś się stanie. Jest też możliwe, ze rybom to nie odpowiada, ale tego po prostu nie widać.
Witam.
A możesz wstawić fotki tych roślin albo nazwy o ile wiesz co ładujesz do akwa :) ??
Cytat: speedeecat w 04.03.2008, 20:42
Witam.
A możesz wstawić fotki tych roślin albo nazwy o ile wiesz co ładujesz do akwa :) ??
1. ładuje do akwa wszystko co znajde
2. jak rośliny jeszcze troche podrosną to postaram sie wrzucić foty
Cytat: MAXikjak zakładałem akwarium to nalałem wody z kranu i wpuściłem ryby, pięć miesięcy minęło i żadna nie zdechła, a nawet się rozmnożyły..
Jakie ryby ?
Cytat: Yrr w 05.03.2008, 09:39
Cytat: MAXikjak zakładałem akwarium to nalałem wody z kranu i wpuściłem ryby, pięć miesięcy minęło i żadna nie zdechła, a nawet się rozmnożyły..
Jakie ryby ?
wpuściłem brzanki, mieczyki, kiryski, piskorki, molinezje i glonojada...
a rozmnożyły się mieczyki
Cytat: Kaman3000 w 04.03.2008, 18:13
Cytat: memozee w 04.03.2008, 17:43
no to gratuluję odwagi ;)
ja mam w planie założenie akwarium z naszymi krajowymi roślinami, ale bez rybek tropikalnych (chyba nawet bez żadnych rybek:P) .
Dobry pomysł. Ile litrów planujesz?
niewiele, tak eksperymentalnie. 20l-30l
Cytat: MAXik w 05.03.2008, 15:22
wpuściłem brzanki, mieczyki, kiryski, piskorki, molinezje i glonojada...
a rozmnożyły się mieczyki
To swoją drogą troche przegiąłeś jak na 60l...
No i męczysz ryby. Piskorki lubią kwaśną wodę ok 6 pH, molinezje lubią wodę lekko soloną, brzanki (jeszcze zależy jakie) preferują wody o odczynie raczej obojętnym (7 pH) itd. Mieczyki mnożą się chyba zawsze i wszędzie, jak tylko uda się im przeżyć. Gdybyś miał choć trochę lepsze warunki to również molinezje powinny Ci się kocić.
za dużo czytasz, za mało eksperymentujesz....
Cytat: Yrr w 05.03.2008, 18:23
No i męczysz ryby.
a skąd Ty wiesz, że nie męczysz swoich ryb? Pływasz z nimi w akwarium?
w łikend byłem na biwaku nad Bugiem w okolicach Wyszkowa, nazbierałem dużo roślin...w sumie sześć rodzajów.... ryby jak zwykle zachwycone, uśmiechają się do mnie i machają mi ogonami a tak w ogóle to jeździmy z kumplami terenówkami po błocie, i zakopaliśmy się na rozlewiskach Bugu...łopaty poszły w ruch, patrze a tam taka dziesięcio centymetrowa rosówka...no to oczywiście w torebke, pociąć i do akwarium...to co działo sie w akwarium to istna wojna, każda ryba chciała spróbować tego rarytasu
Ludzie w obozach koncentracyjnych też żyli. A jacy by byli szczęśliwi jak by im ktoś kawałek szynki rzucił.
Cytatza dużo czytasz, za mało eksperymentujesz....
Eksperymentować trzeba z głową, mając na uwadze dobro istot żywych, za które jesteś odpowiedzialny.
Cytata skąd Ty wiesz, że nie męczysz swoich ryb? Pływasz z nimi w akwarium?
Czytam.
Yrr studiował psychologię ryb... ;D a w ramach praktyki rozmawiał z nimi 24 grudnia ;D
teraz powtarza te ogólno pisane bzdury, bo ktoś inny tak napisał i on w to wierzy
a tak na marginesie to przeginasz MAXik z tymi eksperymentami z zakresu "dobro natury" kiedyś naniesiesz syfu i będzie następny wątek - "NO I PO RYBKACH"
pozdro
Koniec tematu, nie będzie nowej wojny.