Wszyscy rozprawiają na temat tego czy głodówka jest doba czy nie jedni uważają, że jeden dzień nic strasznego nie zrobi inni nie chcą rybek męczyć...
Ostatnio byłem w sklepie z roślinkami akwarystycznymi koleś trzyma też tam rybki (nie na sprzedaż), bo bez nich roślinki by tak dobrze nie rosły w każdym bądź razie on karmi je raz na miesiąc porcjami, których ja używałem na co dzień :-X patrze więc na rybki a tam nie które dość grube strasznie się zdziwiłem...
Odkąd mam tyle roślinek (możecie zobaczyć w moim temacie w "Nasze Akwaria") też przestałem tak często karmić rybki.. Od 4 dni nic nie wsypałem a moje gupiki nadal są za grube... wsypie im coś dzisiaj, żeby ta dieta nie była zbyt ostra ale nie za dużo i znowu na długi czas przechodząc do konsensusu rybki w naturze jedzą mniej i rzadziej niż w akwarium, mniej pływają, mniej muszą pływać a szczuplejsze są w lepszej formie niż takie grube i ciągle przejedzone uważam, że jeden dzień głodówki w takim zbiorniku jak np Emi to nawet nie jest do odczucia dla rybek...
P.S. Facet w tym roślinnym powiedział mi taką ciekawostkę, że przez wakacje zostawił włączone oświetlenie w jednym akwarium i rybki na uwaga DWA MIESIĄCE jak wrócił rybek było więcej roślin również wgłębka się rozrosła i cały zbiornik był w pół cieniu :)
Mam nadzieje, że potraktujecie mój post jako ciekawostkę i wypowiecie się co o tym myślicie a zasada nie odnosi się do akwa przerybionego czy akwarium gdzie są ze dwie roślinki na krzyż....
Nie dotyczy także akwarium gdzie jest narybek albo duże ryby mięsożerne czy wymahające specjalistycznego karmienia.
To jest fakt, że niektóre ryby z powodzeniem żywią się resztkami roślin, glonami, młodymi ślimakami i innymi organizmami, które mamy w akwarium a z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Duże, dobrze skonfigurowane akwarium imho może całkiem dobrze funkcjonować bez karmienia nawet przez kilka miesięcy ponieważ stworzy się w nim pewien rodzaj łańcucha pokarmowego ale radzę nie przeprowadzać takich eksperymentów u siebie ;)
Co do mojego akwarium to często wyjeżdżamy na weekendy więc czasem ze 3 dni nie jedzą ale nie uwierzycie jak mam wtedy czysto w akwarium ;D
Ja też robię swoim rybkom głodówki. Przynajmniej raz w tygodniu nic nie dostają, czyszczą wtedy akwarium a resztki (jest ich czasem sporo, bo mój chłopak naprawdę rozpieszcza skalary...) znikają. Zostają też same na weekendy co jakieś trzy tygodnie i po powrocie wcale nie są chude i zabiedzone. Myślę, że to im naprawdę dobrze robi.
Zgadzam się z Emi w 100 proc. W dobrze funkcjonującym sporym zbiorniku, nie sterylnym, bez szklanych kulek i sztucznych roślin, a e ślimaczkami , krewetkami i innymi organizmami nie ma problemów żadnych. Rybki jak zgłodnieją to zapolują. Roślinożerne poskubią glonów trochę czy obumarłych liści. Jak wyjeżdzam na powiedzmy tydzien, to karmieniem się w ogóle nie przejmuje. Jak jest ktoś , kto w odpowiedzialny sposób się tym zajmie to czasami zostawiam instrukcję i przygotowane malutkie porcje.Jeśli nie ma to wole żeby nic z zewnątrz nie dostawały ,niż zostawiać rybki pod opieką osoby , która nie zdaje sobie sprawy , że rybki pozbawione są zmysłu sytości hehe.
pozdr
Przypomina to proponowane dawniej metody na wytępienie uciążliwych mieszkańców w akwarium. Niekarmione ryby wyjedzą stułbię, wypławki itp.
Znacznie lepszy pomysł niż lanie preparacików na stułbie ;)