W sobotę wieczorem podmieniałem wodę i czyściłem filtr w moim LowTech'u 112l założonemu na bazie ziemi ogrodowej. Podmieniałem ok 40%. Filtr czyściłem w wodzie spuszczonej z akwarium. Po zamontowaniu wszystkiego z powrotem, dolaniu odstanej wody (ok. 36h) 1:1 kranówka/RO + troszkę potasu (wiem, że to Low tech i nie powinienem - ale nie mogę patrzeć na te dziury w roslinach) - fitr chodził na sporych "obrotach" - chciałem szybko doprowadzić wodę do stanu kryształowego. Poniekąd się udało - dzisiaj woda idealnie klarowna... ale...
Na drugi dzień po podmianie - zauważyłem jakby mniej narybku molinezji i troszkę mniej narybku zbrojnika niebieskiego... narybek molinezji wyraźnie mniejszy (ale może żyją tylko się pochowały) zbrojnika - trudno powiedzieć... A dzisiaj - wszystkie dorosłe molinezje się schowały w roślinach. Wogóle ich nie widać. Do jedzenia podpływają podpływają "z opóźnieniem"... zawsze były zanim się pokarm wsypało... ba - pływały jak głupie przy przedniej szybie jak się tylko ruszyłem w pokoju - bo liczyły na jedzenie - a teraz nic. Jakbym nie miał ryb w tym akwarium. Na pierwszy rzut oka, pustka w zbiorniku...
Parametry wody - takie same jak przed podmianą - OK (temperatura 26C, PH 7,2, KH i GH ok 10, NO2 - 0, NO3 - 25). Moilnezje nie mają żadnych oznak chorobowych - poza zachowaniem. Coś radzicie ??
Mnie tak raz się takie coś zdarzyło - i w bardzo krótkim czasie tj. po dwóch dniach wszystko wróciło do normy, pewnie to po prostu stres.
Mniejmy nadzieję. Jak się nie ruszam w pokoju to po pewnym czasie (kilku, kilkunastu minutach) molinezje normalnie wypływają. Ale jak tylko wstanę z krzesła, albo podejdę do akwarium, to znowu się wszystkie chowają...
Boją się pewnie i tyle. Chyba że się mylę.