Mieszkam nieopodal małej rzeki.Czy mogę z niej wyławaiać jakies robaczki dla rybek.Czy nie w da mi sie jakas choroba?
Daje 99% że coś przywleczesz do akwarium z tymi robaczkami.
Pokarm najlepiej mrożony,ewentualnie żywt z zoologa,ale tu ryzyko już jest większe.Z rzeczki się nienadaje.
a znajomy łapie i nic nie przywlókł.
>:D a mój znajomy wypija dziennie ponad pięć browców i żyje, i nawet podwyżkę w pracy dostał - czy to jest powód dla którego ja też tak powinienem robić ??
Jest bardzo duże ryzyko, że coś się przywlecze i tyle. Rób co chcesz.
Piterix - spokojnie ...
IMHO jeśli zbiornik jest pewny i z daleka od cywilazcji (patrz zanieczyszczeń) to ja bym się pokusił. Sam chętnie bym co nieco nałapał naturalnego, niestet u nas na śląsku ciężko o czyste zbiorniki ...
Ja jestem spokojny ;) Ale ciągle ktoś pisze - "a mój kolega..." i starają się przekonać wszystkich, że bojownika albo welona można trzymać w kuli, albo skalray w 40 litrach...
Mnie kusi taka ładna roślina rosnąca na płyciźnie w jeziorze nad którym często odpoczywam, no ale się nie odważę jej dać do akwarium. Ja bym odławiania pokarmu z przygodnych zbiorników nie ryzykował - co innego własna hodowla...
CytatMnie kusi taka ładna roślina rosnąca na płyciźnie w jeziorze
To bierz ale najpierw sprawdz czy nie jest to roślina chroniona :) Musisz również pamiętać, że roślina może sobie nie poradzić z wysoką temp jaka jest w akwa. A co do dezynfekcji :) Umyć, roztwór nadmanganianu potasu, kwarantanna ze względu na jakieś robaczki (ważki, pływaki żółtobrzeżki i inne) ... i do akwa :)
Kiedyś tylko skarmiało się ryby takim pokarmem i w/g mnie jest to najelpszy pokarm jaki można zapewnić. Dlatego pokusiłbym się o próbę pod warunkiem "pewności" zbiornika z którego to jest odłowione :)
Sam czekam aż koledzy z GSA którzy mają dostęp do czystych zbiorniczków będą się wybierać na połów :)
najlepiej by było gdybys znalazł jakies zakole cos zeby woda była stojaca i tam bys złapał rozwielitki i oczliki