Mam 2 skalary, jeden z nich właściwie od początku miał ciemne i jasne plamki na sobie więc myślałam że to nic złego... ale od niedawna 2 skalar tez to złapał... w sklepie zoologicznym dostałam błękit(zoolek), 10ml na 100l wody...< -- tak pisało w dawkowaniu, po dodaniu błękitu do akwa woda zrobiła się ciemno niebieska... rybki są jakby pobudzone, nie wiem czy to normalne.... i czy ta dawka jest przeznaczona do kąpieli długotrwałych czy krótkotrwałych?
jaką chorobę zdiagnozowałaś?
możesz wrzucić tu zdjęcie ryb ?
ta dawka błękitu jest przeznaczona do kąpieli długotrwałych.
Błękit metylowy to trucizna, także ryby mają prawo wykazywać oznaki niepokoju.
Osobiście nie wiem jaka mogła by to być choroba..bo objawy nie pasują mi do niczego idealnie więc myślałam już o pasożytach. Zdjęcia nie jestem w stanie wykonać obecnie, te plamki wyglądają jakby ubytek po łusce, czernieją kiedy skalar się denerwuje, normalnie są szarawe i płaskie. U innych rybek nie ma żadnych oznak choroby jakiejkolwiek... neonki i brzanka miały zwyczaj ocierać się o kamyczki... do niedawna myślałam ze to jakiś sposób okazywania dominacji ... pierwszy skalar ma te plamy od około 4 miesięcy, drugi skalarek ma je od 2 tygodni. Rybki mają opetyt. Żałuję że wlałam im ten błękit... teraz na ściankach akwa zauważyłam maleńkie kłaczkowate białe kłaczki....tak jakby od tego błękitu się zrobiły...