Moja rybka wczoraj zaczęła szaleć - przypominało to jakąs chorobę psychiczną pływała najpierw powoli, a później dopadało ją szaleństwo i w zawrotnym tempie pływała po całym akwa. Dzisiaj już nie żyje. Zadnych oznak choroby. Co to? :?: :(
Ja do niedawna miałem parkę mieczyków. Samica ganiała samca, potem ich odłowiłem z 34l do 54l i trochę przestała. W tym miesiącu znowu jej odbiło, ale zapłaciła za to najwyższą cenę - samiec uciekł w krzaki, ona nie wcelowała i bach w kamień :evil: Każdy człowiek jest inny, a ryba też człowiek :lol: :twisted:
Cytat: DanutaMoja rybka wczoraj zaczęła szaleć - przypominało to jakąs chorobę psychiczną pływała najpierw powoli, a później dopadało ją szaleństwo i w zawrotnym tempie pływała po całym akwa. Dzisiaj już nie żyje. Zadnych oznak choroby. Co to? :?: :(
Prawdopodobnie nastapily jakies szybkie zmiany wlasciwosci wody, np. szybki spadek pH.
Danuta wcześniej pisała gdzieś o podwyższeniu temperatury do 28 st. podczas jej nieobecności. Może to miało jakiś wpływ.
Też mi sie wydaje że to przez wodę, moze jakieś zatrucie lub zmiana właściwości.
Cytat: mdramskiDanuta wcześniej pisała gdzieś o podwyższeniu temperatury do 28 st. podczas jej nieobecności. Może to miało jakiś wpływ.
Nie sadze. Nieraz ryby leczy sie poprzez podniesienie temperatury.
Wiesz, jeśli zmiana temperatury była nagła to mogło się tak zdarzyć. Letni upał potrafi naprawdę poczynić spustoszenia w akwarium.