Jedna z moich kosiarek zachorowała i nie mam pojęcia, co to może być. Przewertowałem kilka stron na temat chorób ryb i nie potrafię tego zdiagnozować. Ryba wygląda, jakby straciła pół pyska. Pływa normalnie, próbuje pobierać pokarm, ale oczywiście to się nie udaje. Kilka tygodni wcześniej to samo miałem z razborą, która dosyć szybko padła. Czy ktoś może mi pomóc?
(http://images32.fotosik.pl/358/a2eb1131bc2f92a1m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a2eb1131bc2f92a1)
To wygląda na uszkodzenie mechaniczne - rozwaliła sobie pysk o coś ostrego (może ostry żwirek, sztuczne rośliny ?) lub co jest bardziej prawdopodobne - inna ryba ją pokiereszowała. Jaką masz obsadę?
Obsadę mam dość spokojną. Tak jak pisałem, już wcześniej to samo miałem z razborą.
Moja obsada 112 l:
15 x neon
5 x razbora klinowa
4 x kirysek
2 x glonojad syjamski
3 x platka
3 x kosiarka
Obsada rzeczywiście spokojna, wprawdzie dorosłe glonojady syjamskie bywają agresywne ale wątpię żeby mógły tak pysk rozwalić.
Powtarzam moją diagnozę - to nie jest żadna choroba tylko ryba sobie gdzieś ten pyszczek poszarpała - ostre zakończenie korzenia, krawędzie sztucznych roślin itd.
Teraz zbyt wiele dla niej nie możesz zrobić tylko zapewnić jej dobre warunki - czystą wodę, nie stresować bez powodu może karmić obficiej żeby nie musiała konkurowac o pokarm, jeżeli nie wda się żadna infekcja to pozostaje tylko czekać.
czy jest możliwość że zrobiła to druga kosiarka??np. podczas walki czy coś...
wątpię, kosiarki nie mają chyba takich mocnych szczęk żeby takie rany spowodować
Muszę się zgodzić Toxiciem, kosiarka raczej tego nie mogła zrobić...
a czy ta rybka nie miała czasem od samego początku taki pyszczek? zdarza się że wykluwaja sie już tak zdeformowane rybki. Sam kiedyś tak miałem że jeden ze skalarów po wykluciu miał taki defekt