Chodzi mi o to czy mogę je przyciąć odcinając połowę liścia? Czy końcówka nie zacznie wtedy gnić i cała roślinka pójdzie do wiadra z odpadkami?
Proszę o szybką odp. <papa>
Wg mnie jak ja obcinałem w taki sposób to nic złego sie nie działo, ale z czasem, to logiczne ze zacznie gnić końcówka. Tak przycinać sie wogóle nie opłaca....
W przypadku nurzańców nie wolno przycinać liścia na jakąś tam długość ponieważ niekorzystnie wpływa to na całą roślinę (może zahamować jej wzrost) i powoduje, że liść gnije. Jeśli chcesz usunąć najdłuższe liście, odcinaj je jak najbliżej nasady (tuż przy podłożu).
Wszyscy na górze mają racje lepiej nie przycinać bo to zacznie gnić i tyle a później tego nie zatrzymasz; ::)
Moze i wszyscy maja racje . Ja przycinalem ,przycinam i bede przycinal . Nie widze zadnych przeciwskazan oprocz wzgledow estetycznych . Jest to spora roslina /zwlaszcza amerykanski/ i jestem do tego zmuszony . Czesto obcinam tasmy dlugosci ok. 2 metrow a po dluzszym czasie nawet wieksze . Owszem koncowki troszke gnija ale to na ok. 2-3 milimetrach ,reszta rosliny jest zawsze ok . Obecnie troche walcze z ta roslina poniewaz wykazuje ogromna ekspansywnosc i z jednego konca baniaka /gdzie byla posadzona / porosla caly . Jest chwastem w takiej ilosci . Oczywiscie lepiej aby rosla ,niz odwrotnie .
I takim sposobem zmuszasz roślinę do kolejnego wysiłku..... :'(
Może bez przesady z rozczulaniem się nad wysiłkiem roślin ;)
No . Faktycznie jest powod do smutku . :( :( :( A moze i zaloby . :( :( :(