przepraszam z gory moderatorow jak temat jest w nieodpowiednim dziale... :)
3 dni temu podmienilam 50% wody...czemu tak duzo? poniewaz moja rybka byla chora i wyczytalam ze po leczeniu powinno sie zrobic wieksza podmiane...
woda do podminy mialm odstana ok 7dni...i byla ciepla stala w butelkach na oknie i przez cale popoludnie sie grzala bo swiecilo sloneczko...
od czasu podminy wody moj bojownik jest bardzo niemrawy caly czas sie chowa pod korzen nie chce mu sie plywac i ruszac slicznie ogonkiem podplywa tylko do powierzchni zaczerpnac powietrza i doslownie opada na dno, z apetytem jest gorzej niz przed...je ale bardzo malutko dzis zjadl tylko jednego robaczka :( wczesniej to sie rzucal na jedzonko jakbym go nie karmila w ogole..
martwie sie bardzo ze znow cos popsulam i skrzywdzilam Emilka :(
Co zrobilam nie tak czyzby za duza podmina? jak dlugo moze Emilek dochodzil do siebie?
A jak duży zbiornik ma ten Emilek ? Woda w tych butelkach nie zakwitła przypadkiem od tego stania na słońcu ?
Tak po tygodniu na słoneczku to ona ze świeżością pewnie nie miała za wiele wspólnego :-X
Woda do podmiany IMHO nie powinna stać dłużej niż te 24 h.
;/
woda stala jeden dzien na sloncu zeby sie zagrzala tak to stala w ciemnym pomieszczeniu
a akwarium mam 20l a wymienilam 8l
Monik, zrób może jeszcze jedną podmiankę świeżą (tak do 24h max) wodą. Może tam się rzeczywiście coś zalęgło i zaczęły się jakieś bakterie czy coś namnażać.
a ile tej wody mam wymienic... ???
Tak myślę z 5 l i obserwować.
ok, jurto zrana podnienie wode, teraz naleje do butelki wode zeby sie odstala...bedziek ok tak?
Przepraszam ze pisze posta pod postem ale sami zrozumcie bardzo sie martwie
rybka prawie sie nie rusza.. :'(
co ja moge zrobic teraz zeby sie polepszylo...???
czy pozostwlo mi tylko sie modlic i wierzyc ze emilek jest silny i przezyje to wszystko
nie zauwazylam zadnych zmian totalnie nic....mam wrazenie ze nawet "nie oddycha" :(:(:(
Warto byłoby zbadać parametry wody, i to zarówno w akwarium, jak i w kranie.
Czasem się zdarza, że do rur trafia jakieś świństwo.
Jaką rybka ma temperaturę wody? Może podniesienie, tak do 30 stopni, coś jej pomoże?
A jaką temp. ma na codzień? Masz przykryte akwa? Czy nie prościej byłoby dla wyrównania temp wody podmienianej z wodą w akwa dolać do tej pierwszej trochę gorącej przegotowanej, zamiast grzać na słońcu? Oczywiście nie za dużo, tylko żeby się temp. wyrównały.
temp. wody jest 31 od wczoraj
co do testow, to jest maly problem...bo ja chcialam zrobic kilka dni temu i jak sie zapytalam w sklepie o testy to mnie wysmiali jak bym o niestworzonych rzeczach mowila powiedzieli do mnie ze woda jest ok bo rybki u nich sie trzymaja i oni nigdy nie sprawdzali parametrow....podejrzewam ze w ogole nie maja testow:(
tak jak juz wczesniej mowilam nie mieszkam w PL i u mnie wmiescie jest tylko jeden akwarylistyczny...
na co dzien temp. wody 28 stopni...pokrywa oczywiscie ze jest...nie pomyslalam o wodzie z czajnika
A czy zaobserwowałaś jakieś zmiany w jego wyglądzie, czy tylko w zachowaniu?
tylko w zachowaniu....
nie ma nic na luskach zadnych nalotow plam guzkow wybrzuszen, nic! kolorkow tez nie zmienil...(jak to bylo przy ospie kilka tyg temu)
a jednak jest cos nie tak :(
tu mozesz sama to stwierdzic...i tak juz cale 2dni
http://img123.imageshack.us/my.php?image=38253161sb9.jpg
http://img99.imageshack.us/my.php?image=62702923ky6.jpg
dzis pomnienilam wode ale tylko 3l boje sie podmienic wiecej zeby rybka znow nie doznala szoku...zobacze jak bedzie dzis sie zachowywal i dam oczywiscie znac.... :(
A jesteś w ogóle pewna, że jego zachowanie ma związek z podmianą wody, a nie ze stresem? przeczytałam w innym temacie, że kilka dni temu zmieniałaś urządenie akwarium, może to jest reakcja na stres? Bo rybek wygląda ślicznie i zdrowo
podmieniajac wode wymienilam tylko 2 roslinki bo zdechly, zadych wiecej zmian nie bylo...i za bardzo nie mieszalam w akwa...bo roslinki wsadzilam w to samo miejsce z ktorych wyjelam te nie ladne...
wiec...moze byc jedno i drugie razem.... :(
teraz jest jakby lepiej rybka troszeczke wiecej plywa....nie siedzi caly czas na kamyczkach
wydaje mi sie (rowniez) jakby troszeczke pletwy wyblakly przez noc...nie wiem, moze jestem tylko bardzo pzeczulona i przesadzam, chcem jak najlepiej i mi nie wychodzi :/
poobserwuje do wieczrora i dam znac co i jak
Cytat: monik w 02.10.2008, 14:38
podmieniajac wode wymienilam tylko 2 roslinki bo zdechly, zadych wiecej zmian nie bylo...i za bardzo nie mieszalam w akwa...bo roslinki wsadzilam w to samo miejsce z ktorych wyjelam te nie ladne...
Roślinki były prosto ze sklepu? Jeśli tak, to możliwe, że były napompowane jakimiś nawozami czy preparatami glonobójczymi, które po włożeniu do akwarium przedostały się do wody, co mogło podtruć rybkę.
Czytałam chyba, że dołożyłaś tło, do którego bojownik się puszył. Czy tak? Poza tym, że podczas takiego puszenia się, rybka pięknie się prezentuje, jest to dla niej sytuacja denerwująca.
tak, roslinki byly prosto ze sklepu....;/
a tak zapomnialam o tle...tak nakleilam tlo na zewnatrz akwa do ktorego faktycznie sie puszyl...wlasnie, wiem o tym ze to puszenie sie bojownika wywoluja sytuacje stesowe i nie wplywaja pozytywnie na rbke dlatego po kilku godzinach wsumie zdjelam ta plastikowa folie i wrocilam do staredo tla (czarny pokrowiec na laptop'a do ktorego sie nie puszyl)
a i zauwazylam ze na ogonku sa kilka mikroskopinych bialych krostek wygladaja jak te przy ospie ale sa mniejsze...zastanawiam sie czy nie isc jutro po cos na ospe albo baktriobojczego i wlac troszke...
a i co dziwne jest...rybka plywa dzisiaj bardzo duzo ale ma krostki ???
jestem srasznie zla na siebie ze przez moja nie wiedze Emilek teraz sie meczy...z tymi rslinkami i woda to glupote walnelam jak nic :/
Na razie radziłabym się wstrzymać z lekami, utrzymuj wysoką temperaturę, może być nawet 32 stopnie. Jeśli to ospa, to sama temperatura ją powinna zwalczyć.
I pilnuj, żeby przy podmianach nie było wahań temperatury.
Środkami bakteriobójczymi wybijesz pożyteczne bakterie, a na ospę to i tak nie pomoże.
aha...to tak zrobie i bede teraz wiedziec...
no dobra to podkerce zaraz grzalke do 32...zobacze jak rano bedzie
male pytanko...czy moge odrazu podkrecic o 2 stopie temperatute ??? czy trzeba stopniowo?
wiem jak sie zmniejsza to trzeba stopniowo a jak to jest jak sie podwyzsza?
a czy kirysek mi sie nie ugotuje w tak wysokiej temperaturze?
Ach... zapomniałam o kirysku :/ No, w takim razie może niech będzie 30. Dla kiryska to też za dużo trochę, ale może jakoś przetrzyma.
no to w takim razie nic nie ruszam...
czekam i obseruje
Diekuje bardzo mocno za pomoc
Tak na marginesie, nie wiem jakiej wielkości masz akwa, ale kirysków powinno być przynajmniej 5. To są stadne rybki i lepiej się czują w swoim towarzystwie.
CytatRoślinki były prosto ze sklepu? Jeśli tak, to możliwe, że były napompowane jakimiś nawozami czy preparatami glonobójczymi, które po włożeniu do akwarium przedostały się do wody, co mogło podtruć rybkę.
Może monik razem z roślinkami przyniosła jakieś choróbsko albo pasożyty? Ja kiedy ostatnio kupiłam roślinkę to moczyłam ją przez dwa dni w roztworze FMC (trochę mocniejszym niż przy kuracji rybek). Roślina przeżyła za to ślimaki, które się w niej zadekowały nie, inaczej miałabym już całą plagę. A Ty matka siedzi z tyłu stosujesz jakąś profilaktykę (kwarantannę) w tej kwesti? Bo o kwarantannie rybek dużo się mówi a o roślinach nic, a przecież też można sobie przywlec na nich jakieś świństwo.
Tak, zawsze, jeśli mam rośliny, które nie pochodzą z zaufanego źródła kąpię je w MFC albo nadmanganianie potasu a potem maja tygodniową kwarantannę z codzienną wymianą wody.
Kiedyś tego nie robiłam, i na szczęście u mnie nic się nie stało, ale czytałam o różnych przykrych przypadkach, łącznie z padnięciem całej obsady.
Ooo! O tygodniowej kwarantannie z podmienianiem wody nie pomyślałam. Dzięki :)
Cytat: Esmi w 02.10.2008, 21:44
Tak na marginesie, nie wiem jakiej wielkości masz akwa, ale kirysków powinno być przynajmniej 5. To są stadne rybki i lepiej się czują w swoim towarzystwie.
mam 20l. a kirysek to przypadek...moj chlopak sprawil sobie(mnie) rybke...ona nie byla planowana ja chcialam miec tylko bojka i nic wiecej nie chcialam...
probowalam mu wytlumaczyc ze ta rybka rosnie duza i powinnam miec min 2 a na to miejsca nie ma i w ogole....ale o tym pisalam w innym watku:)
a ja o tej kwarantannie to wogole nie mialam pojecia... ;/ hym...musialo byc cos nie tak z tymi roslinkami plus do tego duza podmiana plus stres...i zmartwienie gotowe
a wracajac do Emilka...z tego co widze plywa bardzo duzo...stracil troszke kolorki, krostki dalej sa ale wydaja sie mniejsze i nie ma ich wiele(wlasciwie nie bylo ich duzo tylko kilka), troszeczke zjadl platkow (nie przepada za nimi)...chyba wszystko wraca do siebie (po ospie dochodzil tydzien) zobacze ile teraz to zajmie :)