hej...
mam pytanie i prosze o szybką odpowiedź...
kupiłam dziś dwa prętniki (samca i samiczkę) oraz 3 molinezje...
no i 2 z tych molinezji są straaaasznie rozbrykane i niestety atakują moje prętniki... szczególnie samiczkę która jest większa od samca... :(
co mam robić... ?
w sklepie powiedzieli że problemu nie będzie... a według niektórych na tym forum to dobry sklep... więc raczej małe szanse żeby się tam ludzie nie znali na rzeczy... :?
piszcie szybko... narazie są odseparowane... ale jak długo to może trwać... ?
Molinezje bywają zadziorne, i moze sie zdarzyć że choć w 9 akwariach na 10 żyją w zgodzie z np prętnikami, to w tym 10 akwarium akurat im coś odbiło i molestują właśnie prętniki. Ile to mzoe potrwać to neistety nie wiadomo, zależy albo od " widzi mi sie" molinezji lub od wytrzymałości prętników :(, Spróbuj zrobić więcej kryjówke, obsadzić awkarium większą ilością roślin, to moze pomóc, w innym razie trzeba bedzie oddać któreś rybki.
no nic... jedna z molinezji chyba się uspokoiła... za to druga jest straszna i niestety musi siedzieć w kotniku bo zaczepia wszystkich... ale już znalazłam tej wczasowiczce nowe lokum... oddam ją koleżance która ma skalary i gurami całujące i molinezje balonowe... a co... jak mam ganiać to niech gania większe... które sobie w razie narastającego zdenerwowania zrobią z niej obiadek... to przynajmniej bedzie uczta....
a może sie przestraszy i przestanie wszystkich zaczepiać...
zobaczymy....
ja tez kiedys mialem molinezje! i kilka skalarow. niestety jedna z mooly's zadziabala skalarki!!!!! :( :( i musialem sie pozbyc (oczywiscie nie skalarow :lol: ) skalary za to musialem dokupic z czdgo sie nawet ciesze bo zlapalem okazje i mam sliczne zielone skalarki ale nie ciesze sie oczywiscie z tego ze mi popadaly lecz z tego ze mam nowe, piekne itp, itd...!!! pozdrawiam!!!! :wink: :D
no i molinezja powędrowała do koleżanki... :)
na początku trochę się bała innych ryb...
potem zniknęła... (dosłownie nigdzie jej nie było z 10min stałam przed akwa i patrzyłam z każdej strony)
zaczęłyśmy już nawet podejrzewać glonojada (plecostomus - nie wiem czy to ten... ale ma ze 25cm długości) że poprostu zrobił sobie ucztę...
no ale wyszłyśmy do kina, bo nie samym akwa człowiek żyje... a po powrocie molinezja się znalazła...
pływała sobie spokojnie i bawiła się z bąbelkami :)
na razie jest więc wszystko oki....
choć trzeba przyznać że molinezja ma oko na wszystkie duże żyjątka... w szczególności tego glonojada, ale także na gurami całujące i traszkę :) w razie czego wygląda jakby była przygotowana na szybkie śmiganie w rośliny :)
najważniejsze, że wygląda na zadowoloną i nikogo jeszcze nie zaatakowała...
ale chyba dowiem się jutro od koleżanki czy nie narozrabiała...
U mnie samica molinezji chodziła cały czas za mystusem ale w koncu sie od niego odczepiła