Witam
Zaplanowalem na wiosne budowe oczka wodnego.
Bedzie to male oczko o wymiarach 2x2x1 moze sie zmieni cos do 3 m a 1 to glebokosc.
I mam pytanie czy oprocz zlotych rybek bede mogl trzymac w nim labiryntowce bojowniki, wiekopletwy itd.
Pozdrawiam.
A znasz wymagania bojowników i wielkopłetwów? Szczególnie jeśli chodzi o temperaturę? I jak się one mają do potrzeb złotych rybek?
No ale ze zlotych rybek moge zrezygnowac na rzecz labiryntowcow
o ale czy sądzisz, że jesteś w stanie zapewnić odpowiednią temperaturę wody i powietrza nad wodą przez cały rok? Mieszkasz w Tajlandii?
Nie nie mieszkam tam ale zalozyl bym akwa i by tam siedzialy w zimne dni jak i w zime
I tak bez sensu.
Pomijając już to, że to są małe rybki i w oczku ich raczej nie bedzie za bardzo widać, to ilość byłaby bardzo ograniczona z powodu tego, że można trzymać tylko jednego samca, inaczej się pozabijają. A łapanie ich za każdym razem, kiedy temperatura bedzie spadać... jakoś tego nie widzę
Macropodusy można utrzymywać w oczkach latem, może i przychówku się doczekasz :) Bojowniki są za delikatne na to.
Czyli wielkopłetwa mozna tak??
A w jakiej ilosci??
I czy karasie mozna z nim trzymac??
Pozdrawiam
A Ty na zimę będziesz wyławiał wszystkie ryby? Ja mam oczko 1,5m głębokości i mam tylko karasie ale mój wujek miał ok. 1,2m i ryby mu padały (miedzy innym karasie nie wspominając o welonach itp.). Ja na wiosne kupuje welony do oczka a żadnych innych ryb typu bojownik czy też wielkopłetwa nie wpuszczał. A wracając do welonów to na zimę będe je chyba odławiał narazie mam te od wujka (u mnie zimują) i jak przerzyją to nie będe wyciągał.
odpowiednia głebokosc zapewnia odpowidnie cisnienie przy dnie przy którym woda ma zawsze 4 *C w takich warunkach nawet w bardzo mroźnych zimach zimują nasze rodzime ryby
Złote rybki są bardziej wymagające i nie wiem czy wszytkie by wytzrymały nasze mroźne zimy, poza tym są ciepłe i mroźne zimy więc to loteria czy rybki przezimują w głębokosci 1,5m Jeszcze trzeba brać mozliwość przyduchy jak powieszchnie skuje lód
Teraz mroźnych zim nie ma... (w Polsce)
zdarzają się i mroźne, jeszcze takiego ocieplenia nie mamy by zmienił nam sie klimat.
Po co nam introdukcja obcych gatunków, które mogą zaszkodzić naszej rodzimej faunie i florze. Bezposrednio przez zajmowanie nisz naszych rodzimych gatunków, czy pośrednio przez krzyżowanie się gatunków, sprowadzenie nowych chorób ???
Nie tylko krzyżowanie, a także wyjątkowo szybki rozród (czebaczek amurski odbywa tarło po ukończeniu pierwszego[1!] roku życia), wszystkożernością(sumik karłowaty) i wykorzystaniem do rozrodu innych ryb karpiowatych (karaś srebrzysty, w większości zbiorników wodnych jest znaczna przewaga samic w populacji[prawie same samice], które trą się z innymi karpiowatymi bez krzyżowania. Samce pojawiają się w populacji dopiero po uzyskaniu przez gatunek przewagi w zbiorniku).