Witam. Od pewnego czasu borykam się z pewnym gupikowym problemem. Raz na jakiś czas trafia mi się rybka (kupiona w sklepie lub urodzona u mnie - pochodzenie jak zauważyłem nie ma znaczenia) która do pewnego momentu rozwija się całkiem dobrze, a następnie z niezrozumiałych dla mnie przyczyn przestaje pobierać pokarm (widać że chce coś zjeść, bierze do pyszczka, a następnie wypluwa) chudnie na potęgę, a następnie wycieńczona pada. Eksperymentowałem już z wieloma pokarmami i niedało to zupełnie efektu. Z wodą myślę, że też jest wszysko ok bo cała reszta ma uśmiechnięte pyszczki. Taki gupik nie ma żadnych innych niepokojących objawów (pływa normalnie z resztą stada, nie ma zaburzeń w pływaniu, posklejanych płetw, widocznych pasożytów itd.) Prosze o Wasze pomysły jak można temu zaradzić. pozdrawiam
Opis zbiornika ; obsada ,litraz,roslinnosc ,filtracja itp itd.
126 l, 15 gupików + około 10 młodych, roślinki kabomby + kryptokoryny, parametry wody w normie, filtr wewnętrzny ze zwykłym wkladem.
Cytat: Xiphophorus w 09.11.2008, 13:39
parametry wody w normie
Jak u każdego. A dokładnie?
no na pewno nie masz przerybienia ;)
ph 6,5; woda śr. twarda, temp. 24C, podw. ilość azotanów :], przez co mam lekki rozwój glonów :/ no ale to nie sądze żeby miało jakiś wpływ
Ma i to kolosalne . Ryby przytrute N sa podatne na wszelkie choroby ,bo sa po prostu oslabione . Przypuszczam ,ze najczesciej po podaniu mrozonek lub zywego tak sie dzialo .Najczesciej sa to pasozyty ukladu pokarmowego ,trawiennego ,wydalniczego /jest ich troche / .Lub zapalenia .
staram się bardzo rzadko karmić mrożonkami bo jestem do nich negatywnie nastawiony (zgadzam się co do różnych świństw jakie pływają wśród właściwego pokarmu) zdaje mi się jednak że taka rybcia z pasożytem pobiera normalnie pokarm, owszem ma przy tym objawy żę coś ją podgryza. co do N to też sie zgodze, ale to chyba przy wysokim stężeniu może to źle odziaływać na ryby. Jedyne rozwiązanie jakie mi się nasuwa to jakaś choroba lub pasożyt w samym pyszczku ryby która nie pozwola jej swobodnie pobierać pokarmu.
Wiec jakie jest u Ciebie No3 ?
stan na wczoraj to około 30mg/l
za dużo
podmieniasz wodę co tydzień?
a NO2?
no co tydzień to nie :] 18 październik, No2 nie mierzone, mówimy cały czas o pojedynczym przypadku a nie jakiejś pladze, No2 ma to do siebie żę jakby było przekoczone to by wszystkie ryby to odczuły i to dość szybko. Jutro ide po nowe testy bo od tego wszystkiego to mam je na wykończeniu, i wszystko jeszcze raz dokładnie pomierzę
no nie koniecznie, jeszcze zależy ile przekroczone, np 0,5 już jest szkodliwe ale od razu przy takim stężeniu rybki nie padną
natomiast przy dłuzszym utrzymywaniu się - to już gorzej, słabsze osobniki mogą paść
wyniki dzisiejsze:
No2 - 0
Gh i KH - 17-20
pH - 8
No3 - 10
jesli NO2 0 to nie tutaj jest powód
Masz problem z wiciowcami. Zastosuj kurację metronidazolem, albo Sera Flagellol.
Dzięki, wreszcie coś co by pasowało do objawów :), na stronce Sery znalazłem, że powinno się stosować Sera baktopur, to chyba to samo?
Cytat: lukas w 15.11.2008, 01:25
Masz problem z wiciowcami. Zastosuj kurację metronidazolem, albo Sera Flagellol.
Dokładnie. To samo miałam kiedyś u jednego neona i drobniczki, która zachorowała po okoceniu się. Metronidazol będzie niezawodny. Załatwisz go albo od weterynarza albo od internisty. Dawkowanie opisane jest na prawie każdej stronie o paletkach.
Dawkowanie metronidazolu znajdziesz w tym temacie:
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=18527.0
Sera Flagellol i Sera Bactopur to nie to samo!
Cytat: lukas w 18.11.2008, 15:56
Dawkowanie metronidazolu znajdziesz w tym temacie:
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=18527.0
Sera Flagellol i Sera Bactopur to nie to samo!
dobre poczytalem troszke , pozwole sie podlaczyc do tematu , a jak stosuje sie Levamisol ? tez w ogolnym ?
Levamisol też podajemy w ogólnym w postaci kąpieli lub można go też podawać w pokarmie. Tyle że Levamisol likwiduje nicienie, a nie wiciowce.
slyszale ze i nicienie i wiciowce likwiduje , a jakie ilosci na ile litrow i przez ile dni ??
Przepis na kurację przeciw
nicieniom z użyciem Levamisolu.
Ponownie podaję za FDMD:
CytatDodawany do wody w całym akwarium dekoracyjnym. Musimy zdawać sobie sprawę cały czas z tego, że działanie leku i skuteczność będzie różna w różnych zbiornikach. Od czego to zależy juz wspominałem.
Co do podawanie levamizolu do wody to IMO nie 5 (jak podają niektóre źródła) a 10 ml na 100 litrów. Potem robimy dzień przerwy i dodajemy drugie 10 ml. Oczywiście w czasie leczenia nie filtrujemy wody przez węgiel aktywowany czy nie stosujemy lampy UV. Nie podmieniamy też wody w akwarium. Ryby nie powinny w jakiś widoczny sposób reagować na lek chyba, że do takiego czegoś można zaliczyć lekkie pojaśnienie ciała ryb. W czwartym dniu przeprowadzamy podmiany w zbiorniku w ilości 1/3. Lek dostaje się do organizmu ryby głównie poprzez skrzela i układ krwionośny a częściowo przez skórę ciała ryby.
UWAGA: z uwagi na konieczność leczenia powtórnego spowodowaną czynnikami jakie już omówiłem, celowym jest zastosowanie sposobu leczenia nr 4 po około 7-9 dniach. Jest to spowodowane tym, że jaja nie zostają zniszczone. Tyczy się to zbiorników zarażonych nicieniami jajorodnymi. Sposób ten jest bardziej efektywny a do tego czasu ryby już powinny przyjmować pokarm.
To taka walka z wiatrakami. Konieczne jest ciągłe obserwowanie ryb, tego jak jedzą i jak się zachowują.
Sposób nr 4 wspomniany w cytacie to podanie Levamisolu w pokarmie.
bartekw - nie ma leku, który niszczy i nicienie i wiciowce.
PS: Autorem obu przytaczanych przeze mnie sposobów leczenia jest Adamn z Forum Dyskusyjnego Miłośników Dyskowców.
dzięki wszystkim za info :) jutro lece do weta i zaczynam kuracje wg. tej stronki
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=18527.0
weterynarz mi trochę robił problemów z metronidazolem, ale w końcu drugi mi go przepisał. Metronidazol nie ulega całkowitemu rozpuszczeniu, wlałem w formie takich małych cząstek (tak. jak np. polopirynę się rozpuszcza), czy tak może być?
Cytat: Xiphophorus w 21.11.2008, 17:02
weterynarz mi trochę robił problemów z metronidazolem, ale w końcu drugi mi go przepisał. Metronidazol nie ulega całkowitemu rozpuszczeniu, wlałem w formie takich małych cząstek (tak. jak np. polopirynę się rozpuszcza), czy tak może być?
może, choć trzeba go rozpszczać max jak się da. w ciepłej wodzie lepiej się rozpuszcza.
zastanawiam się czy to aby na pewno wiciowce, a może to nicienie? można to jakoś rozpoznać?
sprawdź odchody pod mikroskopem, to da ci pewność.