Od 2-3 tygodni u jednej z neonek zaobserwowałam dziwny nagot po obu stronach ciała. Wyglada to jakby pleśń - taki dziwny nalot.
Odłowiłam ją do osobnego akwa i zastosowałm kąpiel w MFC. Mineło juz 2 tyg i nic się nie zmieniło :(
Ogólnie ma sie dobrze je i poza tym nalotem nic jej nie dolega.
Czy ktoś zna jakieś antidotum na pozbycie się tego bakcyla?
być może inne ryby w zbiorniku głównym też mają pleśniawkę jeśli to w ogóle to. MFC powinno pomóc ale czy podwyższyłeś temperaturę do 28-29 stopni?