Dzisiaj od rana jeden z gupików, chyba samiec (reszta jest większa i mniej kolorowa i ma czare plamki w głębi brzucha-to chyba samice :?: )
siedzi pod filtrem i nie wyłazi. Ma cały poszarpany ogonek. Zastanawiam czy go tak te brzanki załatwiły, czy coś innego. Reszta gupikók ok. Czemu on nie wychodzi? Boi się czy się wstydzi? A może boli go ten ogon? Czy moę mu jakoś pomóć?
Zastanawiam sie nan oddaniem sumatr, ale nie wiem czy w slkepie mi ja przyjmą. Co radzicie? :cry:
Z całą pewnością przyczyną takiego zachowania gupika są brzanki sumatrzańskie...lubią one podgryzać długie i kolorowe ogonki gupików...Jedyna rada to musisz oddać gupiki albo brzanki...
Dokładnie, atusia ma rację. Brzanki niestety nie za bardzo nadaja sie do hodowania z gupikami(albo odwrotnie) :(
W sklepie powinni Ci przyjąć te rybki a przynajmniej wymienić na inne, gdy opiszesz im ten problem.
Już rozmawiałam ze sprzedawcą, wymieniam brzanki na skalary. Myślę, że te ostatnie będą pasować.
Własnie odkryłam, że drugi samiec też ma poszarpany ogon. Z ato samiczki są nienaruszone. Przyszło mi do głowy, że może to te dwa samce się pobiły? Jeden siedzi schowany w jednym końcu akwariym, drugi w drugim końcu. Co robić? Może to nie wina brzanek?
Samce gupików napewno się nie pobiły. Na 100% to wina brzanek :)
Cytat: mala_lady_pankSamce gupików napewno się nie pobiły. Na 100% to wina brzanek :)
To dlaczego samice są całe?
Cytat: BeaCytat: mala_lady_pankSamce gupików napewno się nie pobiły. Na 100% to wina brzanek :)
To dlaczego samice są całe?
Bo samice nie mają takich długich i kolorowych ogonków :wink: Samce napewno były lepsza "przynętą".
Oddałam brzanki do sklepu. Wymieniłam na skalary i gurami mozaikowe. Mam nadzieję, że taraz moje rybki będą współżyć zgodnie. :D
Trzeba było wymienić na brzanki Schwawenfelda, takie fajne duże rosną :wink: