Witam...
...brak czasu spowodował,że troche zaniedbałem swoje akwarium :oops: ...
...w pewnym momencie zauwazyłem albo to pęknięcie albo rozdarcie skóry na pysku u mojej Mekki...najpierw wyglądało tak jakby się zabliźniało...potem pojawiła się biała narośl...widoczne są bardzo głębokie ubytki ciała w ranie (rana jest bardzo głęboka)...i ciągle ta biała narośl(pewnie pleśń)....czasem wygląda tak jakby się rana zasuszała, a zaraz potem znów rana zaczyna się "paprać"...
...pewnie potczas walk terytorialnych uderzyła gdzieś pyskiem...
...podniosłem temp. w moim zbiorniku z 26 na 28/29 stopni...zredukowałem światło...zastosowałem preparat FMC....bez skutku...
...pomóżcie, ponieważ ryba zaczyna słabnąć...już jest przeganiana przez skalary...
...może ktoś podsunie jakiś preparat :roll:
Trzymasz je ze skalarami?? :roll:
To chyba pleśniawka :?: :!:
...tak :D ... ale trzymam tylko jedną sztuke...
...i dopuki była zdrowa to spokojnie "godziła" wszystkie ryby w akwarium, nie wyrządzając im żadnej krzywdy...
...skoro to pleśniawka to może jeszcze podnieść temp. i zredukować oświetlenie do minimum?
Ehhh te FMC, a czy Ty na pierwszy objaw jakiejś choroby łykasz odrazu antybiotyk ?
Zrób tej pielegnicy krótkotrwałe kąpiele (po 8 godzin roztwór chyba 1ml/L) w osobnym zbiorniku w akryflawinie, ona pomoze ranie sie zagoić, wyleczy pleśniawke i odkazi wodę przy okazji.