Nie wiem czy temat do forum odpowiedni, ale tak. Dzisiaj rozmawiam z kumplem, który mi mówi że jego kumpel ma (tu robi gest ręką) jakieś 30-40l akwa (na moje oko - patrz wyżej.) No i, ku memu zdziwieniu zmieszanego z odrazą, okazało się że jest tam:
wielki glonojad
pow. 100 molinezji
4 gupiki dorosłe
30 młodych
:o :shock: :x :evil:
Jak tak dalej pójdzie, akwarystyka skończy jako 'zakład krematoryjny' dla ryb akwariowych :o
:shock: :shock: ludzie chyba nie wiedzą co czynią.... :shock: :shock:
Dolać sosu pomidorowego i ... sardynki w "puszce" !!! :)
Długo nie potrzymają.
Ja się dziwię że jeszcze żyją.
Akurat w takim zestawie to żyć będą pewnie dlugo, bo to ryby odporne, a na glupotę zwlaszcza. Tylko co to będzie mialo wspólnego z akwarystyką :shock: . Dziwi mnie jedynie skąd wzięly się te mlode?
Pewnie dostały łapówkę :lol:
tylko po co ich tyle tam trzyma?Że niby co?Ladnie wygląda!?Albo żeby móc się pochwalić?Tylko czym i przed kim,bo na pewno nie przed nami i nam podobnych.Z głupoty bo inaczej nie można tego wytłumaczyć!
Mi się nawet nie chce wierzyć że te wszystkie ryby się tam zmieszczą :shock:
Też mi trudno to sobie wyobrazić, ale chyba można mu zaufać :wink: ok. 150 ryb w 30-40 litrach... :o :roll:
Tam został chyba tylko 1 litr wody a reszte to ryby.
Cytat: sir MichaelDzisiaj rozmawiam z kumplem, który mi mówi że jego kumpel ma (tu robi gest ręką) jakieś 30-40l akwa (na moje oko - patrz wyżej.)
jakos mi sie wierzyć nie chce, tym bardziej ze kumpel powiedzial kumplowi ze jego kumpel... eh takie historie to sa zawsze naciagane :twisted:
Też mi tu coś brzydko pachnie... To jakaś naciągana historia
A w sklepach też widać całe akwaria rybek i mało powierzchni do pływania. :cry:
proponuję odrazu do akwa ddać żelatyny całość do zamrażarki i jak znalazł na święta . molly's to jak takie malutkie karpie :P
Albo zagotować dodać zasmażki i zupka rybna jak się patrzy! :lol:
Ja spotkałem się z taką obsadą w 20 l:
25 * molinezja
15 * gupik
10 * młoda molinezja
15 * młody gupki.
W akwarium nie ma żadnych roślin. Światło jest zapalane tylko wtedy, gdy ktoś chce oglądać ryby. Zero sabliności biologicznej, bo akwarium jest myte co tydzień tzn. ryby są wyławiane, wszystko co jest w akwa wylane. A potem znów jest wszystko zakładane od nowa. I pomyśleć, że to ja właścicielom tej puszki rybnej ja dałem pierwsze ryby i zaraziłem akwarystyką. Chyba nie wszystko mi się z tym udało.
A może ten kolega kolegi ma tak czarną wodę w akwarium, iz wydaje się mu że ma 100 Molinezji?
Nie wiem, widział to mój kolega nie ja :wink: Ciekawym, czy to prawda, ale w każdym razie niech to będzie ciekawostka :wink:
Wiecie jak zaczyna sie przeważnie dla kilkuletniego dzieciaka przygoda z akwarystyką?Powiem Wam.Przychodzi rodzinka do sklepu tzn:mama,tata z pociechą i chcą kupić jakieś akwarium.Najlepiej jak najtaniej,bez grzałki,na filtr krecą nosem i przede wszystkim tu cytat:"aby nic nie trzeba bylo robić bo nie ma za bardzo czasu".Do tego jakieś mało wymagające rybki ale dużo i najlepiej kolorowe i tu znowu cytat:" bo wie Pan to tylko dla Niego" i następuje skinięcie na pocieche.Oczywiście akwarium musi być zrobione dzis bo mały(lub mała) nie może juz sie doczekać.Nie musze chyba pisać jak to sie przeważnie kończy.Każdy akwarysta wie.Właśnie stąd biora sie baniaki 30l a w nich ze 40 rybek :cry: Przygoda z rybkami w zależności od rodziców kończy sie wcześniej lub pozniej.Oczywiście w dniu zakupu tatuś doskonale wie co robi bo sam kiedyś juz mial rybki i nawet jego ojciec miał i wszystko bylo ok :shock: .Po czym mija pare dni i tatuś wraca do sklepu bardzo często z pretensjami że:"sprzedaje sie chore ryby a on WSZYSTKO zrobił jak należy ":lol: .Tak to niestety wyglada choć na szczescie nie zawsze.Co Wy na to????Pozdrawiam.
Ja zaczynałem podobnie i chyba większość z nas miało takie same przejścia. Nawet doświadczenie akwaryści zaczynają od pierwszych grzechów. Ja przykładowo trzymałem 16 kiryśników czarnoplamych w 48 litrach. Na szczęście dorosłem i zacząłem dostrzegać, że ryby to nie zabawki. Moim zdaniem nie ma co krytykować, tylko raczej uświadamiać. Sprzedawca niestety niemal zawsze sprzeda co się chce, bo zależy mu na zarobku. Poza tym spróbujcie odmówić czasem dziecku, akwarystyka nawet źle pojęta też pełni jakąś rolę edukacyjną. I nie dziwcie się, że rodzice chcą małe akwarium, bo potem i tak fascynacja mija i sami muszą się tym zajmować.
Tak masz racje fascynacja szybko mija ale rodzice muszą być ODPOWIEDZIALNI,i dlatego powinni wiedziec co robia a nie zabierać sie za coś nie mając o tym zielonego pojęcia.Pozdrawiam.
Tak, tylko iż człowiek, który ma pierwszy raz do czynienia z akwarium, niestety najczęściej słucha się sprzedawcy. Odpowiedzialność więc tu nie ma nic do rzeczy, a nikt raczej nie będzie studiował encyklopedii przed założeniem akwarium.
Cytat: mdramskiTak, tylko iż człowiek, który ma pierwszy raz do czynienia z akwarium, niestety najczęściej słucha się sprzedawcy. Odpowiedzialność więc tu nie ma nic do rzeczy, a nikt raczej nie będzie studiował encyklopedii przed założeniem akwarium.
To jest racja. Niestety za często sprzedawcy wciskają kit klientom, nawet zdając sobie z tego sprawę, że nie mają racji, tylko po to, żeby coś sprzedać, a zatem zarobić kasę. Nie wiem jak tak można postępować. Sprzedawca sklepu zoologicznego powienien być odpowiednio podszkolony i wiedzieć, co sprzedaje i jakie warunki odpowiednie zwierzę musi mieć. A przy tym nie sprzedawać wszystkiego na siłę dla zbicia kasy.. Ale niestety, ogólnie wiadomo, że chyba zawsze będzie trudno trafić na dobrego i odpowiedzialnego sprzedawcę.
Ale scolls ma też trochę racji. Takie postępowanie rodziców, jak napisał, świadczy o tym, że nie zdają sobie oni sprawy, że ryby to też żywe stworzenia, też potrzebują opieki, nie można ich sobie zostawiać ot tak sobie. Też powinni pomyśleć i najpierw zapoznać się z wymaganiami zwierzątek, których staną się posiadaczami.... Bo dajmy na to kupując kota czy psa, mniej więcej wiedzą jak trzeba się nim zajmować prawda? Rybki to też zwierzęta. A to że są mniejsze i często mniej kłopotliwe, nie znaczy, że nie wymagają opieki...
Nie moge sie do końca zgodzić z Molly jeśli chodzi o wciskanie kitu dlatego że nawet jak sprzedawca jest uczciwy to do ludzi nie dociera co sie do nich mówi.Podam przykład z welonkami w kuli.Co z tego że sprzedawca tłumaczy że dla rybki życie w kuli to męka skoro klient wie lepiej "bo znajomi mają i rybka jest cała szcześliwa".Jak w jednym sklepie nie kupi kuli to pójdzie do innego.Po drugie kupując akwarium z pełnym wyposażeniem zapłaci więcej.Natomiast co do psów i kotów to wcale nie jest tak że ludzie wiedzą wiecej.Zdarza sie tak że nawet Ci którzy je kochają robią im krzywde bardziej lub mniej świadomie. Pozdrawiam.