wczoraj/dzisiaj robiły sie moje molinezje. puki co jednak nie widze zeby rodzine się nimi interesowali (chcieli je zjeść). wczesniej rodziło mi się tez stadko młodych gupikow, ich rodzice (ani moli) tez nie zaczepiali więc myślę ze młode molinezje tez przeżyją. nie chcę jednak jeśc :/ tzn działa to u mnie tak: wypie płatki, dorosłe ryby są na górze, wyjadają co większe kawałki, a drobniejsze spadają na dół, gdzie jedzą maluchy. gdy mały gupik widzi jedzonko, to od razu je hapie i nie ma :) molinezje jednak, mimo, ze płatki przeplywają im przed oczami, nie reagują. co robić? czy powinienem je odłowić? a moze to tylko kwestia czasu, żeby się nauczyły jeść? :)
Poczekaj :) mollys mają inaczej niż gupiki. po urodzeniu są większe i pierwszydzień życia starają sie przeżyć w jak najlepszym ukryciu - nieruchomo. To powoduje że stare ich nie widzą i nie reagują agresją. Niedługo jednak młode zgłodnieja i zaczną szukac pokarmu - wtedy będą najbardziej narażone na atak dorosłych. Jeśli chcesz je podchować i dać im szanse to wrzuć do wody trochę rogatka on zapewni schronienie narybkowi. Pomyśl o karmieniu młodych małym żywym pokarmem:mikro, oczlik wtedy szybko urosną 2xszybciuej niż na suchym pokarmie. Pozdrawiam