jak w temacie wrocilem z urlopiku 3 tyg mnie nei bylo akwarium zaroslo jak las ale na 2 dzien patrze niema mieczyczki penie zerzarla jom ferajna i neon na ogonie ma wielkom lae bialom odstajacom na ok 1 mm i lekko dretwy ogon i ubijem go by nie roznosil dalej tego i podmienilem wode co to moglo byc za plamisko ??
Gulajka na ogonie to prawdopodobnie rakowatość - miała to moja żałobniczka miała bo już jej nie ma sama zdechła :( szkoda była wyjątkowo duża. Takie coś często pojawia się u ryb wsobnego chowu czyli potomstwo blisko spokrewnionych rodziców. Jeśli to rak to nie będzie on zaraźliwy ale jest też nie wyleczalny . Po wakacjach też rośliny u mnie inaczej wyglądają i bardzo się z tego cieszę mój bilans nieobecności to -3ryby które i tak były nie do odratowania farmakologicznie, tak to jest pod naszą nieobecność dobry duch opuszcza akwarium ;) Pozdrawiam
skoro rak to ok bo niezarazliwy tylko niepokoi mnie ta plamka ze byla taka wielka i watowata, ale akwa cudne jusz przystrzyzone liscie zabienicy ok 28 cm dlugosci normalnie jak po drozdzach a niczym nie podsypuje :):)
Cytat: Gottiiskoro rak to ok bo niezarazliwy tylko niepokoi mnie ta plamka ze byla taka wielka i watowata,
Jeśli plamka była watowata, to może to była pleśniawka, czyli uleczalna choroba...
To może być normalne jeśli rak pękł to pleśniawka wejdzie w to miejsce... ale i tak jest już za późno... Pleśniawka najczęściej atakuje rybe w kilku miejscach często w okolicach pyska i skrzeli. Jak jest bardzo rozwinięta to nawet nie warto się bawić w lekarza... Zarażliwość pleśniawki zależy tylko od stanu innych ryb to że jedna ma inne wcale nie muszą jeśli są dobrze karmione i utrzymane (nie jak w przypadku ospy) Dlatego mysle w dalszym ciągu że to był rak a na nim wtórna pleśń.
Pleśniawka atakuje także płetwy. Miałem to u bojowniczek. Co prawda dwie przypłaciły moje leczenie życiem, ale to była wyłącznie moja wina. Teraz już nie ma problemu. Podwyższenie temperatury też sporo daje w wypadku tej choroby.
che che! Ale jak to fajnie zabrzmiało:"zobaczyłem białą plamke na ogonie to go ubiłem,żeby dalej tego nie roznosił" a potem pytanie :co to było ? :lol: Taka przeciwwaga dla pytań kobiecych które w tym wypadku brzmiały by mniej więcej: Ma taką białą plamkę na ogonie i strasznie sie męczy :cry:Boję się że umrze,jak mu pomóc? :lol: Ot takie skojarzenie się nasunęło od tego "przeglądania" forum. Pozdrawiam wszystkich chorych na "akwaria".
Cytat: Jareckiche che! Ale jak to fajnie zabrzmiało:"zobaczyłem białą plamke na ogonie to go ubiłem,żeby dalej tego nie roznosił" a potem pytanie :co to było ? :lol: Taka przeciwwaga dla pytań kobiecych które w tym wypadku brzmiały by mniej więcej: Ma taką białą plamkę na ogonie i strasznie sie męczy :cry:Boję się że umrze,jak mu pomóc? :lol: Ot takie skojarzenie się nasunęło od tego "przeglądania" forum. Pozdrawiam wszystkich chorych na "akwaria".
Hm...widocznie my kobiety jesteśmy bardziej wrażliwe :wink: Zawsze staram się pomóc chorej rybce, na tyle ile mogę...Podejrzewam, że większość nas robi tak samo, a tylko nieliczni "ubijają" :wink: :roll:
Tak też myśle :D I myślę nawet że obie opcje "pomocy" są rozsądne.(W granicach tego rozsądku oczywiście)