witajcie
czy mozliwe,żeby sum rozchorował się po mrożonym zarciu?
od wczoraj ma napuchniety brzuch.
jedzenie dostawał oczywiście o temp. pokojowej.
koło wąsów ma malutka, ale powiekszajacą się białą plamkę.
co to za dziadostwo?
jak mu pomóc?
Anka
Wątpie czy to po mrożonce, wpisz w googlach "ospa, pleśniawka, ichtio" powinno wyświetlić sie pare dobrych rad.
Właśnie mój sumik ma podobne objawy. Minął już czwarty dzień kuracji na ospę costapurem, wszystkim rybką poznikały kropki, tylko sumik ma jeszcze kilka i do tego większy brzuch. Bardzo to dziwnie wygląda, jakby połknął kamień. Może mu lekarstwo zaszkodziło? Co to może być?
Pewnie zaszkodziło, costapur zawiera zieleń malachitową a na nią są sumy wrażliwe tak jak i zbrojnikowate, nie mówiac o bakteriach nitryfikacyjnych w filtrze.
Wzorując się na opisach ksiązkowych wygląda mi to na posocznicę. Odizolowałam go od innych ryb, niestety na razie dałam go do dużego słoja. Kotnik już mam zajęty. Jak mam się nim opiekować? Czy ma jakieś szanse na przeżycie?
No cóż, sumika już nie ma. :cry: Teraz takie same objawy ma zrojnik.... pomózcie.
Cytat: TomlsvPewnie zaszkodziło, costapur zawiera zieleń malachitową a na nią są sumy wrażliwe tak jak i zbrojnikowate, nie mówiac o bakteriach nitryfikacyjnych w filtrze.
Też tak myślę...
Bea...niestety, ale musisz poczekać co będzie dalej, zieleń malachitowa zaszkodziła Twoim sumikom i zbrojnikowi. Przykro mi z powodu odejścia sumika :( mam nadzieję, że zbrojnikowi to przejdzie...
Przejdzie albo nie. Są dwa wyjścia. :wink:Ja już się przyzwyczaiłam do strat. Natomiast mój mąż nie. On mówi, ze ma gdzieś takie kupowanie ryb po to by zdychały i że to chyba wszyscy akwarowicze są psychole bo pewnie lubią zaspokajać swoje jakieś nieokreślone blizej potrzeby obserwując jak zdychają rybki. On mówi "ja sie juz w to nie bawię i nie chcę słyszeć co znowu i która zdechła". Przecież to bez sensu. :?
A najlepsze gdy pyta _" ile Ty juz kasy w to włozyłaś?"
Danuta, on ma sporo racji. Ja czasmi też mam podobne dylematy. Akwaryści często traktują ryby jak przedmioty. Zdechnie jedna, zamienia się ja na drugą. A z drugiej strony akwarystyka jest bardzo pociągająca, ma w sobie coś z hazardu. Eksperymentuje się a jednocześnie kreuje nowy świat. Ja to lubię i mam nadzieję, że jak się więcej o tym nauczę to straty będą mniejsze. :D
Cytat: BeaJa to lubię i mam nadzieję, że jak się więcej o tym nauczę to straty będą mniejsze. :D
Z całą pewnością tak będzie :)...i w dodatku będzie swój odchowany narybek...to jest duma i radość :wink:
Cytat: atusiaCytat: Bea...i w dodatku będzie swój odchowany narybek...to jest duma i radość :wink:
Tylko co z tą radością potem zrobić? :wink:
yyy...sama za niedługo będę też miała problem z tą radością :wink:
W kotniku pływa sobie 25 maluszków pielęgniczki kakadu(mają miesiąc)...a kilka dni temu druga samiczka też wyprowadziła młode...maluchy odłowiłam(około 50sztuk) i dołączyły też do kotnika... :roll: Co ja z nimi zrobię jak podrosną.. :roll:
Danuto, mogę Cie zapewnić że zdecydowana większość akwarystów nie traktuje rybek jak przedmioty i jest bardzo smutna po każdej stracie, a zmiana obsady jak w kalejdoskopie nie jest naszym celem. Przykro mi z powodu Twoich podopiecznych.