Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Choroby => Wątek zaczęty przez: mdramski w 15.10.2004, 20:44

Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 15.10.2004, 20:44
Znajomy ma problem z bojownikiem, zachowuje się normalnie, ale ostatnio dostał brzucha jak żyworódka w ciąży. Przekarmienie raczej odpada. Nie wiecie co może być ? To akwarium ma ok. 15 litrów, parametry wody nieznane, temp. 27 st.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: Łukasz w 16.10.2004, 16:13
Miałem podobny przypadek z gupikami z samiczkami. Pływały ,ale później siedziały na dnie z dużymi brzuchami, myślałem że są w ciąży a później patrze, pływają do góry brzuchem (zdechłe) nie wiem czy to może nie posocznica bo sam ostatnio mam z nią problemy.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 16.10.2004, 16:14
Tylko, że on nie siedzi na dnie. Po prostu ma wielki brzuch.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: Raffy w 16.10.2004, 17:27
łuski nastroszone ?
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mala_lady_pank w 16.10.2004, 17:59
...albo wytrzeszcz oczu??
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 16.10.2004, 18:50
Nic z tych rzeczy. Jedynie brzuch jak balon. Posocznica raczej wykluczona.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: Jarecki w 16.10.2004, 22:01
To może byc po prostu pierwsza oznaka tej choroby,jednakże wiem że czasem jest to przyczyna otłuszczenia starej ryby. Takie miał makropody mój kumpel, dwa samce i samice wyglądały jak chore na puchline jednakże żyły sobie spokojnie choć na tarło już się w ogóle nie nadawały(mimo moich usilnych prób).
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 16.10.2004, 22:39
No, też tak uważam. Znajomy ma go już pół roku, ale kupowany był w zoologicznym jako dorosły osobnik. Niedawno miał takie objawy, że leżał na boku i miał problemy z pływaniem, ale przeszło. Po miesiącu jest problem z tym brzuchem. Podejrzewam, że po prostu pan bojownik ma swoje latka. Poza tym z bojownikiem przebywają trzy gupiki i nic im nie jest.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: Raffy w 18.10.2004, 07:52
a czym go karmi :?:
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 18.10.2004, 11:05
A różnie. Daje pokarm Tetra Betta dla bojowników. Czasem dorzuca mrożoną dafnię. Karmi raczej oszczędnie, w sumie tu nie mam się czego przyczepić. W sumie bojownik cały czas zachowuje się normalnie, a taki stan trwa już od ok. tygodnia. Żadnych zmian.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: Jarecki w 18.10.2004, 20:02
No właśnie,mój znajomy preferował karmienie tylko złowioną żywą rozwielitką a w zimie oczlikiem i sercem wołowym.Stąd nie przyjmowałem do wiadomości że że je przetłuscił(mimo wyraznego wyglądu) i próbowałem je rozmnażać lecz bez skutku. A jednak musiałem się poddać i mu powiedzieć wprost że są za stare i za "tłuste" na tarło. :lol:
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: lukas w 19.10.2004, 20:33
Mialem identyczny problem z bojownikiem (samica). Miala spuchniety brzuch a poza tym wszystko w normie: mormalnie wygladala,zachowywala,normalnie jadla. Nie mogla byc otluszczona bo jadla to samo co inne bojowniki , a one nie mialy takich problemow. Niestety po ok 2 tygodniach takiego stanu samiczka padla. Nie pojawily sie zadne inne objawy.
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: mdramski w 22.10.2004, 20:55
Dzisiaj bojownik dostał jeszcze jakiegoś bielma na jednym oku. Brzuch jest nadal. Jego dni są już chyba policzone  :? Normalnie pobiera pokarm, ale aż żal patrzeć, był taki piękny...
Tytuł: Brzuch jak balon u bojownika
Wiadomość wysłana przez: Jarecki w 24.10.2004, 20:39
Szkoda zwierzaka ale co zrobić...Ja do dzisiaj nie jestem w stanie wyjaśnić czemu niektóre moje bojowniki dostawały takiej jakby pleśniawki wokół pyska (tylko i wyłącznie) po czym po czasie padały nie mogąc po prostu nabrać powietrza.Okrutnie to wyglądało ale żadne kapiele i dezynfekcje ran nie pomagały.Podejrzewam że ichtiopatolog by miał problemy ze stuprocentową diagnozą a co dopiero my.Czasem tak chyba po prostu być musi...