Od pewnego czasu zauważyłem u mojego neonka żółtawą kropkę na ciele, trochę jakby odstającą od ciała o szerokości ok. 1 mm
Ale rybcia ta pływa normalnie, je, i żadna inna nic takiego nie ma,
to chyba jakiś pasożyt, karmię rybcie ochotką suchym i mrozonką.
Co z tym zrobić?
Proponuję spróbować usunąć i jeśli się uda zdezynfekować rankę po tym np. baktopurem.
Ale w jaki sposób usunąć
wyjąć rybcię i pincetą?
Nie wiem czy jestem w stanie coś takiego wykonać
A nie da rady jakims środkiem chemicznym zmusić do oderwania tego obcego
Pinceta może być za gruba.Efektowna może być igła od strzykawki,rybkę mamy w siatce kładziemy na szybce z siatki ją odwijamy lekko i próbujemy bardzo delikatnie podważyć tego obcego,przy odrobinie delikatności zejdzie od razu a na rankę dajemy kroplę bacto lub trypaflawiny tak by nie spłynęła do skrzel rybki.Faktycznie to jednak bardzo delikatne zadanie ale nie wiem czy jakimś lekiem można to wypalić w kąpieli.Może wypowiedzą się mądrzejsi na ten temat.Kropla wody utlenionej na tą rankę???
A nie można spróbować lekkiej kuracji nadmanganianem potasu ? Tylko z tym ostrożnie trzeba.
Nie podjąłem się tego zadania, a z czasem ten obcy jakby wszedł w ciało i teraz juz nie ma jak go wyciągnąć, ale rybcia normalnie dalej pływa, je także nie wiem co to było ale póki co nie widać żadnych oznak szkodzenia obcego u rybci
To może być początek złego. Takie narosla są dość groźne, a co będzie będziesz wiedział nawet za parę dni.
U mnie tak miały ramirezy, póxniej im to znikneło dziasiaj zdechły został największy i nie wiem czy to juz koniec. Czy jego kolej będzie za parę dni. A wszystko to przez mrożoną ochotkę. Juz nigdy jej nie podam. Zarzekałam się parę razy bo rybcie ją lubią ale to siedlisko wszelkich chorób. :x
Możliwe, ale na razie pozostaje mi czekać i obserwować.