Ciezko mi uchwycic dobre zdjęcie poniewaz ryba jest w ciaglym ruchu :(. Na rybie pojawia się jakby wrzodek brazowego koloru ( wyglada jak defekt łuski) a potem rosnie wiekszy niz przy ospie biały pryszcz ( az chialo by sie wycisnac). Nie wydaje mi się ze jest to ospa poniewaz choruja tylko 2 samice gurami ( mniejsza zdechła). Bąble sa sztuk 1 lub 2 ... nie wiecej.
Ktos ma jakis pomysł ?
Postaram sie dokladniejsze zdjecie.
(http://konto.bydgoszcz.wsinf.edu.pl/~nestoor/choroba1.JPG)
to nic pewnie sie gdzieś walną
No postaraj si bo na tym niewiele widac.
a podaj litraz obsade temp. parametry.i czy masz rosliny zywe czy sztuczne?
jak masz możliwość zbadania odchodów tych ryb pod mikroskopem to sprawdź je. jeśli te objawy pojawiają się u twoich gurami regularnie, "wykwity goją się" pozostawiając na skórze ślad w postaci blizny, inne ciągle pozostają "aktywne", to z dużym prawdopodobieństwem mas do czynienia z wiciowcami. gurami to silne ryby i mogą walczyć z chorobą bardzo długo (nawet kilka miesięcy) jednakże zawsze prowadzi ona do śmierci ryby z powodu rozległych uszkodzeń narządów wewnętrznych.
PS: Rany spowodowane aktywnością wiciowców (a raczej wrzody), faktycznie przypominają ropiejący pryszcz. Najczęściej pojawiają się w okolicach głowy i grzbietu, jednakże mają prawo pojawić się na całym ciele.
PS2: na wiciowce polecam Sera Flegallol. nie jest tani, ale naprawdę skuteczny i jako jeden z nielicznych niszczy również cysty tych pasożytów.
Lukas mozesz zajrzec do tego tematu?
Mam chyba podobny problem
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=25441.new#new (http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=25441.new#new)