Mam pewien problem z gupikami... ;/ a mianowicie 3 dni temu zdechła mi ryba zapewne miała grzybice( poczatkowo myslałam ze przez wyczerpujacy poród, ktory trwal 4dni! ) niestety dzis wyjełam kolejna samice juz sztywną;/ i widze nadal chore gupiki samca i samice. sa pokryte bialym nalotem i znacznie zmniejszone ogony ( równo z ciałem). co mam robic aby je wyleczyc, i czy przeniesc do osobnego akwarium? czy ryby innego gatunku równiez moga sie zarazic???? czekam na szybką odpowiedz...
a czy ten bialy nalot jest porozsypywany po rybce czy to taka jakby wata?
podaj litraz parametry filtracje temp.aktualna obsade..itd...najlepiej jakbys miala zdjecie rybki
jesli chodzi o nalot to jest na całym ciele, jakby plesn
53l
temp 26*
240l / h o ile dobrze pamietam
obsada;
6 gupików (teraz 4 )
2 załobniczki
2 neony
molinezje
2 glonojady
Obsade zmień, glonojady nie mogą być w 53 L, daj zdjęcie może wtedy da sie rozpoznać co to.
zapodaj fotkę chorej ryby. jak szybko zdychają ryby od momentu zauważenia pierwszych objawów choroby?
w ciagu 4 dni moze dluzej, dzis rano juz wyłowiłam martwa molinezje;/ powoli wszystkie sie wykruszaja. to jest grzybica czy jak to sie tam nazywa... :(
"jakby plesn " - to zdecydowanie pleśniawka!
http://www.superakwarium.pl/plesniawka-id618.html