Dzisiaj robiłem porządki w akwa i jak czyscilem szybe z glonow to samiec N.Brevis mnie tak ugryzł, że wode z akwa wylałem :P Potem drugi, trzeci raz i odrazu chował sie do muszli. Wześniej tak agresywnie się nie zachowywał. W tym samym czasie gdzieś zniknęła mi samiczka. Potem jak wyjołem ręke i się uspokoiło to samie wypłynął przed muszle i jak zwykle pilnował terytorium, a samiczka chyba tez była w muszli z nim , ale potem pływała przed muszlami.Mam pytanie czy to są oznaki jakiegoś narybku czy ikry ? I jak zachowuje się samiec i samica w takiej sytuacji ?
Ciesz się, że piranii nie masz :D
No takiej małej rybci się przestraszyć :mrgreen:
No tak, są to bardzo odważne rybki i nie lubią jak coś im zagraża, zwłaszcza jak zakładają rodzinę - więc to może dobra odznaka :)
Mała rybcia, ale jak mnie upierd***a to bolało. Jakoś teraz ustała ta agresywność i samiczka sobei w swojej muszli siedzi i tak sie zachowują jak się wcześniej zachowywały czyli spokojnie i tylko małe utarczki pomiędzy nimi.