Zawsze jak wracam do domu to pierwsze co patrze to czy na podłodze nie ma wody. Będąc poza domem myśle czy się filtr zewnetrzny nie rozszczelnił itp itd. Jak się tego pozbyć ? Ile akwarium ma trwałości?
Hym nie da się chyba tego pozbyć - ja tez tak miałam i dopiero jak pękło mi naprawde akwarium to wyzbyłam sie tego bo zobaczyłam że to jednak da się ''ogarnąć'' nie jest to tragedia nie do przeżycia teraz mam wieksze akwarium niż to które pękło i podchodzę do tego na ''luz '' poprostu . Może ustal sobie taki plan co byś zrobił gdyby... i co by się stało gdyby a zobaczysz że to nie jest koniec świata - a najlepsze wyjscie to ubezpieczyć takie akwarium tak aby odszkodowanie w razie peknięcia przewyższyło straty :)
Jestem ubiezpieczony. Jakie awa ci peklo a jakie teraz masz?
mieszkam na drugim pietrze i jeszcze nie mialem wody w akwa a juz mialem ubezpieczenie jak zaleje sasiada to ubezpieczenie wszystko pokryje i tyle . (w niemczech to bardzo warzne ubezpieczenie) <papa>
A ile takie ubezpieczenie kosztuje i w jakiej firmie najlepiej akwarium ubezpieczyć (w Polsce)? Bo właśnie zalałem pierwsze akwa i też mnie mania dopadła. :-\
Można zrobić hydroponikę zamiast filtra zewnętrznego i postawić ją wyżej niż akwarium, bo filtr jest chyba najsłabszym elementem. Można też wstawić filtr w kuwetę, żeby się nie okazało po jakimś czasie, że od miesiąca coś podcieka i nie zajrzeliśmy, bo z wierzchu było wszystko w porządku, a minimalnie ciekło z tyłu. Znam taką sytuację, gdy podciekało minimalnie, a sąsiad przyszedł dopiero po roku, bo uważał że głupio coś mówić.
Sorki ale mnie sie nasuwają takie rozwiazania:
1. Przestać się przejmować tylko cieszyć się akwarium
2. Znaleźć dobrego psychologa
3. Mozna sie ubezpieczyc a pozniej znowu myslec ze czy cos sie stanie i czy wyplaca i co powiedza sasiedzi na zalanie więc wracamy do punktu wyjscia
4. Zmienic hobby na "bardziej bezpieczne"
5. Przeprowadzic sie na parter - wtedy co najwyzej zalejemy piwnice ...
IMHO proponuję rozwiązanie nr 1 (+ ew. ubezpieczenie jakby cos naprawde sie stalo, zeby nie byc w plecy finansowo za bardzo)
Ostatnio sąsiedzi z góry koledze zalali mieszkanie totalnie, ale nie przez akwarium tylko jakaś rurka w łazience pękła.
Z akwarium to przynajmniej ograniczona ilość wody wyleci, a z rury to leci i leci i leci, dopóki się nie obudzisz:) Nad ranem mieli po kostki wody w domu.
Takie rzeczy się zdarzają. Myśmy już 3 razy zalali sąsiada pod nami w tym raz akwarystycznie: pojechaliśmy na wycieczkę rowerową, nie zakręciliśmy RO i ciurkało do sąsiada. A akwarium na szczęście nigdy nam nie pękło.
no widzisz nestoor same pozytywy :D nie ma co gdybac bo ci zycia braknie ciesz sie akwa <papa>