Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata

Akwarystyka => Ryby akwariowe => Wątek zaczęty przez: Zyga w 09.11.2004, 20:21

Tytuł: dobranie pary ramirezek
Wiadomość wysłana przez: Zyga w 09.11.2004, 20:21
Witam wszystkich. Pytam bo nie jestem pewien czy jest sens samcowi wdowcowi ramirezki dokupywać samiczkę. Czy rybki te przywiązują się na całe życie do jednego partnera czy można im po śmierci "małżonka" zorganizować nowego partnera. Miesiąc temu padła mi samiczka ( bez objawów chorobowych - nie wiem dlaczego - inne rybki są zdrowe) ale czy jest sens dokupywać nową samiczkę?
Tytuł: dobranie pary ramirezek
Wiadomość wysłana przez: Harpia w 09.11.2004, 20:23
jasne, że jest sens ;)
Dawno temu miałam podobny problem, padła samiczka, po tygodniu dokupiłam drugą, samczyk był wniebowzięty :wink:
Tytuł: dobranie pary ramirezek
Wiadomość wysłana przez: atusia w 09.11.2004, 22:21
Oczywiście...dokup mu samiczkę, przecież w samotności żyć nie będzie ;)

Faktycznie ramirezki dobierają się w pary...żyją szczęśliwe, trą się .....itd
W moim akwarium miała miejsce nieco dziwna historyjka...poprostu ramcie obaliły mit o wierności "do grobowej deski" Miałam w akwarium już dobraną parę ramirezek, złożyły ikrę...a kiryski poucztowały. Długo po tym tarle była cisza, czekałam, zaglądałam a ramcie nic...odechciało im się trzeć ;) Dokupiłam jeszcze jedną parkę ramirezek i....ku mojemu zdziwieniu nastąpiła wymiana partnerów  :roll: Mój samczyk ma nową samiczkę, a jego ulubienica ma nowego partnera....właśnie coś szykuje się mój samiec do tarła z tą nową :)  Hm...no i  gdzie tu zachowana jest wierność  8)
Tytuł: dobranie pary ramirezek
Wiadomość wysłana przez: Bea w 10.11.2004, 15:04
Zyga, miałam dokładnie to co ty. Też padła mi samiczka, też bez wyraźnych przyczyn. Dokupiłam nową smiczkę i z początku wydawało mi się, że ryby się zaakceptowały, samiec zainteresował się samiczką. Teraz jednak widzę, ze samiczka ucieka przed samcem ma płetwy połozone po sobie. Samiec jej nie atakuje. Może samiec jej nie odpowiada? Nie wiem co jest grane.