Witam!
2 tygodnie temu padła mi samiczka mieczyka. Najpierw zrobiła się spokojniejsza, nie pływała po całym akwa tak jak wcześniej, pływała raczej przy dnie i chowała się przy korzeniu. Poza zachowaniem nie było widać żadnych podejrzanych objawów. Rybka normalnie jadła, nie miała nastroszonych łusek, postrzępionych płetw, nie zmieniła koloru, na ciele nie pojawiły się żadne plamki itp. Zrzuciłem wtedy to na kark podwyższonej temperatury w akwa (30 stopni ze względu na walkę z "obcym" post: http://akwarium.prx.pl/forum/viewtopic.php?t=2203&highlight=) i tego, że może rybka była słabsza i nie wytrzymała takich warunków. Dodam, że pozostałe rybki miały się cały czas dobrze.
Wczoraj niestety padła mi druga samiczka mieczyka. Zanim padła, dwa dni wcześniej zaczęła zachowywać się tak jak ta pierwsza. W akwa obecnie miałem 27 stopni (docelowo ma być 25-26), więc tym razem wydało mi się to bardzo podejrzane. Przejżałem opisy chorób, ale nie byłem w stanie określić czy może to być jakaś choroba - objawy do żadnej nie pasowały. Może to przypadek, że druga rybka padła. Jeżeli jednak nie był to zbieg okoliczności to chciałbym wiedzieć co im mogło zaszkodzić i jak uchronić moje pozostałe 2 mieczyki, no i inne rybki.
Obecnie wszystkie rybki wyglądają na zdrowe i zachowują się normalnie.
Heja:)
Ja przeżyłam to samo... rybki bez żadnych objawów chorobowych padały jedna po drugiej (choc nie wszystkie) po prostu jak by słabły i bum - nieżyje.
Dopiero po jakims czasie skapowałam o co chodzi. Mój szwagier bez żadnego oswojenia ryb z temperatura wlał je do akwarium. Rybki przeżyły szok termiczny ale wszystkie wyglądała pięknie i zdrowo. Pierwsza zdechła po 4-5 dniach i kolejne co 2 dni (zdechła molinezja, mieczyk i gupik) reszta jakos wytrzymała. Jeśli ty też nie trzymałes worka z rybkami przez 30 minut na powierzchni akwarium to słabsze rybki padną. Chyba nic nie można zarazdzić... . Pozdrowienia, napisz co dalej się dzieje. Papatki :D
Cześć!
Moje rybki w akwa były od dwóch miesięcy :) Gdy podwyższałem temperaturę wody do 30 stopni robiłem to stopniowo. Obniżanie temperatury również wykonuję stopniowo (średnio 1 stopień co dwa dni).
Dlatego też wątpię by był to szok termiczny.
Ale mnie chodzi o to gdy pierwszy raz wlewałeś je z wody z worka do akwarium
Przed wpuszczeniem rybek do akwa sprawdzałem temperaturę wody. Róznica była co najwyżej niecałego stopnia.
Czy gdyby jednak doszło do szoku termicznego, w co wątpię, to objawy tego mogłby wystąpić dopiero po 2 miesiącach :?: Moim zdaniem gdyby doszło do szoku termicznego to objawiło by się to zaraz po wpuszczeniu rybek lub w ciągu kilku dni po, tymczasem rybcie miały się od początku bardzo dobrze, aż do teraz.
Jeśli rybka doznaje szoku termicznego to ginie od razu lub w przeciągu kilku godzin. Ryba, która w akwa przebywa kilka dni czy nawet miesięcy nie może doznać szoku termicznego spowodowanego wpuszczeniem jej do zbiornika, bo już dawno zdążyła się przystosować do takiej, a nie innej temperatury.
lukas ma rację. A wracając do temperatury to dodam jeszcze, że nawet niewielka jej zmiana, ale szybka może być zabójcza dla ryby.
W którą stronę jest zabójcza, :x bardziej na wyższą czy niższą?
A co to za różnica ? Chodzi o sam fakt zmiany przecież.
O tym że nagłe skoki temperatury są niedobre dla rybek wiem dobrze (dawno temu w ten sposób wykończyłem kilka gupików :( ). Obecnie, tak jak już pisałem, zmiany temperatury przeprowadzałem stopniowo, więc to chyba nie to zaszkodziło mieczykom.
Odnośnie tego co stało się z mieczykami pytałem się wczoraj w jednym sklepie akwarystycznym. Powiedziano mi tam, że powodem padnięcia rybek mogły być pierwotniaki. Czy tak naprawdę mogło być? Proszę o szybkie info bo trzeci mieczyk zaczął się podobnie zachowywać jak te 2 poprzednie :cry: