Witam!
Na początku zakładania baniaka pozyskałem 3 molinezję (reszta obsady jest w podpisie poniżej) ale w tej chchwili jest ich juz ze trzydzieści dobrze wyrośniętych. I co chwila się płodzą.
Pytanie - jak pozbyć się ich z baniaka?
Wyławianie siatką nie wchodzi w rachube, bo juz próbowałem i tylko narobiłem bałaganu z zielskiem tak jakby przez baniak przeszło tornado.
Myslałem nad wpuszczeniem skalarów, ale: 1. Nie pasuje do obsady, 2. Wyżre tylko najmniejsze dopiero spłodzone, 3.Dalej bedzie przerybienie
Pozbyć sie ich muszę bo mam juz za dużo ryb.
Z góry dziękuję za wszelkie porady.
Odłowić gurami i rasbory po czym wpuścić jakąś wygłodniałą pielęgnicę. ;)
Są tylko dwa rozwiązania.
1. Wpuszczasz drapieżnika
2. Robisz restart połowiczny - wyciągasz rośliny, odławiasz Molinezje i oddajesz do sklepu.
Ew. do pierwszego rozwiązania dodałbym odłów samiczek tak żeby nie mnożyły się już.
Ja bym wpuścił parę szczupieńczyków. One będę ścigały małe molinezje. Duże trzeba wyłowić samemu. No i rybka z Azji, więc pasuje do obsady.
:D
ot Cię natura szczodrze obdarzyła, opcja "tornado" była u mnie , miałem u siebie przerybienie wynikające z mojego niedoświadczenia i przy odławianiu kosiarki i barwniaków 80% roslin poszło w górę - demolka jednym słowem. Ja bym na Twoim miejscu zacisnął zęby i próbował odławiać. P.S. daj znać jak uporasz się z tym problemem.
Też jestem zdania, że jak będziesz cierpliwy to dasz radę wyłowić młode molinezje. Metoda malych kroczków. Umieść "łapkę" w akwarium, jak ryby się oswoją i podplyną do niej to wtedy szybko do przedniej ściany ją dociśnij. Wydaje mi się, że najprostrze środki będą najlepsze :)
Wkładasz siatkę do akwarium z tabletką (np. dla zbrojników) i czekasz jak już kilka/kilkanaście molinezji będzie skubać tabletką w siatce wyciągasz. Potem znowu wkładasz siatkę z tabletką itd. aż wyłowisz wszystkie - trochę cierpliwości, ale rośliny będą bezpieczne - najtrudniej wyłowić ostatnie sztuki - wtedy trzumasz dalej siatkę pod wodą a od góry sypiesz troszkę pokarmu - molinezje lubią pobierać pokarm z tafli a wtedy myk siatką od dołu je łowisz i już. Kilka dni to zajmie - ale jest to możliwe - ja tak odłowiłem wszytskie kilkukrotnie.
Sposób Piterixa jest bardzo dobry, ostatnio tak odłowiłem bocje i brzanki - a one są znane z tego ze są strasznie szybkie :)
A gdyby zastosować metodę połowu karasi? Wstawia się worek z siateczki, tam karmę i wyciąga co jakiś czas?
A może zrobić coś takiego: http://www.youtube.com/watch?v=IdZDU52sixw&feature=related
Piterix
Niezły patent z odławianiem :) Trzeba będzie zapamiętać.. Może się przydac nie tylko przy Molinezjach.
Ja zawsze największy problem mam ze Zbrojnikami...
No właśnie inne ryby też się na to łapią (zbrojniki najłatwiej tak wyłowić). Tylko molinezje jak zostaną tylko 1-2 to już nie są w stadzie i są brdzo płochliwe i wtedy raczej łapanie od dołu jest łatwiejsze niż na tabletkę (ale to już od indywidualnych zachowań ryb zależy)
mam taka rade jak juz odlowisz male i pojdziesz je oddac do sklepu to wez takze wylow samiczki i je tez oddaj wtedy juz nie bd problem z odlawianiem malych i z przerybieniem
Zrobiłem metodą Piterixa hehe..jakie to proste chociaz trwało prawie 1,5 godz. ale nie ma molinezji w baniaku. Sąsiad chciał je wszystkie to niech ma. Ja mam problem z glowy.
Dzięki ;)