Mam problem, otóż w akwarium tarliskowym (microrazbor), gdzie całe dno jest pokryte mchem jawajskim, zrobiła się kolonia zielonych niteczek. narosło tego tyle że nie da się już tego oddzielić od mchu. chciałbym powtórzyć tarło galatek i dlatego chciałbym się pozbyć tych nitek. Tylko w jaki sposób aby nie niszczyć mchu? Słyszałem o dwóch metodach:
1. całkowite zaciemnienie na kilka dni
2. wymoczenie nitek w kwasku cytrynowym
Czy te metody skutkują i oczyszczą mi mech? A może są jakieś inne skuteczne sposoby pozbycia się tego?
Z góry dzięki za pomoc
Może spróbuj zakwasić mocno środowisko. Mech lubi pH około 5,5 (optymalna wartość), a glony wolą wysokie pH.
a czym mogę to zakwasić? octem? cytryną?
Zbić pH wodą z RO, a potem zakwasić torfem?
Octu bym na pewno nie dawał.
Nie wiem, jak będzie z sokiem z cytryny, czy to się później dobrze wypłucze?
Sok z cytryny moze pomoc ale nie w akwarium trzeba moczyc osobno ja uzywalem roztworu 2 lyzeczki kwasku z butelki (pol cytryny) na szklanke wody i moczylem 10 min (mech) wszystko ladnie zeszlo bez szkody dla mchu:)
a ile tego mchu miałeś?
Mchu mialem taka spora grsc tylko ze musialem go od nowa przywiazywac do korzenia i to byl jedyny mankament tej operacji ale w twoim przypadku jezeli masz porosniete dno lepiej sprobuj z zaciemnieniem i mechanicznym usuwaniem nitek na ile to mozliwe...
Mechaniczne usuwanie i zaciemnienie nic nie pomoże bo nitki to odporne skubańce, zwłaszcza jak siedzą w mchu. Przeleć go najpierw tą cytrynką.
ja zawsze na poczatek zaciemniam aqua na co najmniej tydzień i obserwuje , podmiana wody 50% przez 3 kolejne tygodnie oraz oczywiście brak nawozenia