Jak tylko zbliżę do akwarium metrówkę, żeby coś zmierzyć, to większość moich ryb dostaje szału. Gotowe są wyskoczyć z akwa, tłuką aż w pokrywę. Unikam tego jak mogę, ale czasem jest to konieczne. Bały się też odkurzacza, takiego do dywanów, ale im minęło.
Czy macie podobne przypadki u siebie? Jakich przedmiotów i innych rzeczy boją się Wasi podopieczni?
Moje ryby wiedzą że bać sienależy siatki a co do rąk to dają sie czasem pogłaskać. Za to kiryski u mnie całkiem zdziczały pomomo że jest ich 7 mają swoje miejsce w trzcinie bambusowej gdzie czują sie bezpieczne cieszy mnie to. Dzis po podmianie 35% wody przystąpiły do tarła :) - nic z tego nie będzie bo nie byłem przygotowany.
A co do szału ryb to najlepiej zapewnić im kryjówki np. dużo roślin, czy trzcina bambusowa jak sie komuś podoba :) Pozdrawiam
Niektore rybki juz tak maja ze sa plochliwe. Ja mam podobny przypadek z pielęgnicami zebra. Czasem wystarczy ze wykonam jakis gwaltowny ruch i poploch gotowy....Czasem o malo calej wody nie wychlapią :wink:
W przeciwienstwie do rybek w drugim akwa. Te to juz są normalnie pupilkami, same podpływają do szyby jak tylko zobaczą mnie, albo kogoś z rodziny przy akwa :wink: I też nierzadko dają się głaskać :D
OOOO! A ja myslalam, ze ze mna cos nie tak skoro rybki glaszcze! A widze, ze to przypadlosc wiekszosci akwarystow! Ulzylo mi ;D A wracajac do tematu, to u mnie wszystkie boja sie siatki, a mieczyki pukania palcami w szybe!