Witam!!!
mam akwarium 54l, rybki: gupiki, prętniki, platki, miałam mieczyki, gurami. Zawsze karmiłam je suchym pokarmem, na jedzenie dosłownie się rzucały. pewnego dnia kupiłam im mrożone robaczki - dałam im troszkę na próbę - smakowało im chyba bo jadły jak szalone. Na drugi dzień rano, jak dałam im suchego żarcia to żadna z nich nie podpłynęła do jedzenia. Mało tego po tym karmieniu samiec mieczyka zaczął się bardzo dziwnie zachowywać; albo stał w miejscu, albo pływał jak szalony obijając się o wszystko i wszystkie ryby, aż na czymś wyhamował, a potem przez jakieś dwa dni zdychał, pływał bokiem albo pionowo pyskiem do góry, aż padł. Parę dni później podobny los spotkał samicę mieczyka. Czy to z powodu jedzenia?? Pierwszy raz w życiu miałam do czynienia z czymś takim.
Ponadto do tej pory ryby nie rzucają się na jedzenie jak to miało miejsce wcześniej. Proszę o pomoc:) ::)
może być od jedzenia
tematy o żywieniu na forum przeczytałaś?
wiesz że karmimy bardzo oszczędnymi porcjami wielokrotnie w ciągu dnia + raz na tydzień głlodówka
mrożonka była rozmrożona i mw w temperaturze pokojowej przed podaniem?
Karmienie samym suchym to zły pomysł ryby powinny też dostawać mięso może nie przyzwyczajone i coś im zaszkodziło .Jakie to robaczki kupiłaś ?
Ja przez pokarm załatwiłem już kilka ryb. Niestety nigdy nie wie się jak z mrożeniem w tych pokarmach było - czasem lodówki nie pracują z powodu awarii, braku prądu itp - ale sprzedawcy dalej to wciskają ludziom,ba czasem przewożą to z hurtowni bez żadnych zabezpieczeń i się rozmraża... a nie zawsze śmierdzi... Żywy jest chyba jeszcze bardziej niebezpieczny... w końcu znalazłem 2 sposoby:
1. Karmię głównie tartą wołowiną zmieloną i zamrożoną przez siebie.
2. Kupuję kilka mrożonek (takich samych w tym samym sklepie) - karmię ryby w 1 akwarium, jak po 3 miesiącach nic im nie jest - to karmię w 2 pozostałych akwariach, a w pierwszym testuję kolejną porcję mrożonek....
jak ktoś ma lepsze pomysły - to proszę pisać ;)
Ponadto masz za małe akwa na mieczyki i gurami...
mieczyków i gurami już w nim nie ma
Cytat: justyna13 w 17.08.2009, 11:39
miałam mieczyki, gurami.
No niestety z zakupami mrożonek jest jak z zakupem rybek tylko w sprawdzonym sklepie i tam też jeszcze trzeba uważać .
A ja karmie wszystkie rybki jednym pokarmem płatkami z firmy tropical . Wszystkie rybki to 2 skalary 1 gurami 1 mieczyk 3 molinezje złote 2 glonojady brzankę bocje wspaniałą taką rybę co jej nazwy nie znam 1 gupika neonka
ej jak zrobić żeby zawsze pod moim postem pokazywał się napisik ?
obsada - do bani
karmienie - również
chciałbyś jeść cały czas to samo?
Ej słuchaj podaj mi swój nr gg to pogadamy o rybkach i ogóle bo ja mam dopiero z siostrą akwa dopiero z 5 miesięcy i chciałbym fachowych porad więc proszę cię podaj nr gg
Cytat: darcio w 27.08.2009, 15:43
Ej słuchaj podaj mi swój nr gg to pogadamy o rybkach i ogóle bo ja mam dopiero z siostrą akwa dopiero z 5 miesięcy i chciałbym fachowych porad więc proszę cię podaj nr gg
od tego jest forum , odrazu inni nie doświadczeni użytkownicy będą mogli skorzystać a nie tylko ty.
Aha a więc proszę cCię powiedz mi wszystko o żywieniu co wiesz
zywienie
1. zróżnicowane, suche: różne co najmniej 3 rodzaje podawane na zmianę, choć jeden z zawartością roślinną, żywe, mrożone różne
2. karmimy bardzo oszczędnie porcjami zjadanymi w ciągu 1 minuty - nie można przekarmiać jak za dużo zostanie trzeba odessać i nastepnym razem mniej podawać, wielokrotnie w ciągu dnia jw małymi porcjami, na przemian różne pokarmy
3 raz na tydzień dzień głodówki
4 główna zasada lepiej trochę za mało niż za dużo
poczytaj o różnych pokarmach, testy, opinie itp. oraz przepisy na zrobienie dobrych pokarmów samemu, fantastyczna strona!:
http://strony.aster.pl/elem/akk/s_opinie.html
Ale w akwarystycznym powiedzieli mi że jak sie jeden pokarm skończy to to drugi mozna dawać to juz nie wiem co robić
najlepiej słuchać fachowców w sklepach akwarystycznych ::)
poczytaj trochę fachowych źródeł
Kupiłem taką małą paczuszkę jedzonka wybarwiającego z tropicala ovo -vit niech się cieszą :) ej zmieszać ten ovo-vit z ichtio wit czy odzielnie im dawać ?
Cytat: darcio w 28.08.2009, 09:44
Kupiłem taką małą paczuszkę jedzonka wybarwiającego z tropicala ovo -vit niech się cieszą :) ej zmieszać ten ovo-vit z ichtio wit czy odzielnie im dawać ?
wiesz co to znaczy urozmaicony? nie wystarczy kupić jeden pokarm , tych pokarmów powinno być o. 5-6.
Ale już jakiś postęp teraz mam 2 co jeszce byście radzili kupić ? Może jakieś warzywka bym mógł ugotować co ? Podajcie jakiś przepis :D ;D ;)
cholera....
czy ja pisze do ściany? wyraźnie napisałem ci w tym oto temacie: http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=25649.15 jaką diete powinieneś zrobić swoim rybom.
darcio to co robisz nazywa się spam
pytasz w wielu wątkach o to samo a ponadto jak w jednym Ci odpowiedzą w innych dalej udajesz, że nic nie wiesz...
:'( dobra przepraszam was . A czy np te potrawki z warzywek mogę robić z warzywek z działki ?
tak i będą sto razy lepsze od warzywek z marketu - tych zupełnie nie polecam!
http://strony.aster.pl/elem/akk/s_kk.html
po raz drugi
Dałem rybciom koperku i natki pietruszki :( tylko gupiczki jadły troszkę i jak jakaś inna rybka brała do buźki to wypluwała :(
nie wszystkie ryby lubią roślinny pokarm
poczytakles o swoich rybach
ze dwa razy w innych tematach podawałem Ci linki
Dałem też ogóreczka i był bardzo drobno posiekany i nic :'( :'( :'( :'( brały np molinezje do buźki i wypluwały :( :( a gupiki nie dały rady temu :( no cóż trzeba będzie poeksperymentować z gotowanymi <good>
Cytat: darcio w 28.08.2009, 12:45
Dałem też ogóreczka i był bardzo drobno posiekany i nic :'( :'( :'( :'( brały np molinezje do buźki i wypluwały :( :( a gupiki nie dały rady temu :( no cóż trzeba będzie poeksperymentować z gotowanymi <good>
nie ma się co dziwić ryby ci samych warzyw nie będą jadły , możesz im pomieszać warzywa ale z jakimś pokarmem białkowym np. z sercem wołowym(zrymowało się ;D ) , samych warzyw żadna ryba nie zje , oprócz może zbrojnika niebieskiego.
moja siostra cioteczna lepiej rybki załatwiła. Miała podać robaczki to podała - zamrożone.
Aha :o :'( :'( :'( :'( :'( :'( szkoda ale z skąd mam wziąć serducho ?
Cytat: darcio w 28.08.2009, 13:28
Aha :o :'( :'( :'( :'( :'( :'( szkoda ale z skąd mam wziąć serducho ?
z pod żeber ::)
ze sklepu mięsnago...
tylko pamiętaj o usunięciu żyłek i tłuszczu.
Cytat: kubek1976 w 28.08.2009, 13:27
moja siostra cioteczna lepiej rybki załatwiła. Miała podać robaczki to podała - zamrożone.
Moim pyszcakom wrzucam zamrożoną kostkę ich ulubionej potrawy /taka mamłyga z manny, żółtka i vibowitu/. kostka pływa pod powierzchnia, pyszczaki tracaja ja mordkami, jak cos sie oderwie to połykaja. Nic im nie jest od kilkunastu lat. jednak mlodym daje rozmrożony, ale tylko jak są w przedszkolu.
Cytat: sagitaria w 29.08.2009, 07:40
Cytat: kubek1976 w 28.08.2009, 13:27
moja siostra cioteczna lepiej rybki załatwiła. Miała podać robaczki to podała - zamrożone.
Moim pyszcakom wrzucam zamrożoną kostkę ich ulubionej potrawy /taka mamłyga z manny, żółtka i vibowitu/. kostka pływa pod powierzchnia, pyszczaki tracaja ja mordkami, jak cos sie oderwie to połykaja. Nic im nie jest od kilkunastu lat. jednak mlodym daje rozmrożony, ale tylko jak są w przedszkolu.
Zawsze lepiej rozmnażać , po co narażać ryby na przeziębienie układu pokarmowego.
Cytat: dwight 18 w 29.08.2009, 08:42
Cytat: sagitaria w 29.08.2009, 07:40
Cytat: kubek1976 w 28.08.2009, 13:27
moja siostra cioteczna lepiej rybki załatwiła. Miała podać robaczki to podała - zamrożone.
Moim pyszcakom wrzucam zamrożoną kostkę ich ulubionej potrawy /taka mamłyga z manny, żółtka i vibowitu/. kostka pływa pod powierzchnia, pyszczaki tracaja ja mordkami, jak cos sie oderwie to połykaja. Nic im nie jest od kilkunastu lat. jednak mlodym daje rozmrożony, ale tylko jak są w przedszkolu.
Zawsze lepiej rozmnażać , po co narażać ryby na przeziębienie układu pokarmowego.
Zgadzam się z tobą. Coś podobnego robił mój kolego jakoś od 5-6lat i rybki jakoś żyły. Jednak niedawno podał nową porcję to mu padło 6 sztuk danio 5 sztuk razbory klinowej i kilka tetr :(. Więc dla bezpieczeństwa ryb rozmrażaj pokarm ;)
Cytat: momopl w 30.08.2009, 18:21
Coś podobnego robił mój kolego jakoś od 5-6lat i rybki jakoś żyły. Jednak niedawno podał nową porcję to mu padło 6 sztuk danio 5 sztuk razbory klinowej i kilka tetr
Obawiam się, że raczej towar był rozmrożony dwa razy, źle przechowywany w hurtowni i się zwyczajnie zepsuł. Ale owszem nie warto ryzykować z mrożonym pokarmem, szczególnie z labiryntowcami.
Jeżeli rzecz dotyczy labiryntowców, to pełna zgoda. One reaguja negatywnie nawet, kiedy nad woda temp. jest niższa o kilka stopni.
Cytat: andrzejkowac w 17.08.2009, 16:19
Karmienie samym suchym to zły pomysł ryby powinny też dostawać mięso może nie przyzwyczajone i coś im zaszkodziło .Jakie to robaczki kupiłaś ?
A co to za pomysł? Dzisiaj na rynku jest tyyyle suchych pokarmów, że można z nich zestawić bogatszą dietę niż z mrożonek, czy żywego pokarmu. Do tego niemalże każde 'mięsko' jest już dziś dostępne w wersji liofilizowanej. A poza tym to z reguły nie mam czasu na gotowanie dla samego siebie, a Wy tu o pichceniu dla rybek. Nie bardzo rozumiem po co sobie utrudniać życie i do tego jeszcze ryzykować choróbska przynoszone z żywym pokarmem i mrożonkami?
Suchy suchym, sam syf i chemia jak dla mnie. To jak jak jedzenie sucharków w różnych smakach ;D Rzucam moim rybom codziennie mrozonki od lat, i nigdy nic nie działo sie cos złego :) Suchy im sypne raz na jakis czas z niechcenia, ale to rzaadko się zdarza ;)
Spróbujcie wyhodować dorodne żyworódki od maleńkości na suchym, życzę powodzenia. Na żywych i glonach nieźle na tym jadą, i trzymam się tego :) Nie mówię o 7-8cm mieczykach czy molkach, tylko od 12-15cm :)
Cytat: shogun4 w 01.09.2009, 21:21
Cytat: andrzejkowac w 17.08.2009, 16:19
Karmienie samym suchym to zły pomysł ryby powinny też dostawać mięso może nie przyzwyczajone i coś im zaszkodziło .Jakie to robaczki kupiłaś ?
A co to za pomysł? Dzisiaj na rynku jest tyyyle suchych pokarmów, że można z nich zestawić bogatszą dietę niż z mrożonek, czy żywego pokarmu. Do tego niemalże każde 'mięsko' jest już dziś dostępne w wersji liofilizowanej. A poza tym to z reguły nie mam czasu na gotowanie dla samego siebie, a Wy tu o pichceniu dla rybek. Nie bardzo rozumiem po co sobie utrudniać życie i do tego jeszcze ryzykować choróbska przynoszone z żywym pokarmem i mrożonkami?
Wiesz, na rynku jest też bogaty wybór zupek w proszku, jakiś gorących kubków i innych proszkowanych dań, więc może Ty spróbuj jeść cały czas tylko takie coś, przecież jest tego wszystkiego tyle i też bys sobie pewnie bogatą dietę zestawił O0 :D
A dlaczego karmienie samym suchym to zły pomysł? Bo ryby w naturze, odżywiają się też właśnie mięsem.
Cytat: blom88 w 02.09.2009, 07:46
Cytat: shogun4 w 01.09.2009, 21:21
Cytat: andrzejkowac w 17.08.2009, 16:19
Karmienie samym suchym to zły pomysł ryby powinny też dostawać mięso może nie przyzwyczajone i coś im zaszkodziło .Jakie to robaczki kupiłaś ?
A co to za pomysł? Dzisiaj na rynku jest tyyyle suchych pokarmów, że można z nich zestawić bogatszą dietę niż z mrożonek, czy żywego pokarmu. Do tego niemalże każde 'mięsko' jest już dziś dostępne w wersji liofilizowanej. A poza tym to z reguły nie mam czasu na gotowanie dla samego siebie, a Wy tu o pichceniu dla rybek. Nie bardzo rozumiem po co sobie utrudniać życie i do tego jeszcze ryzykować choróbska przynoszone z żywym pokarmem i mrożonkami?
Wiesz, na rynku jest też bogaty wybór zupek w proszku, jakiś gorących kubków i innych proszkowanych dań, więc może Ty spróbuj jeść cały czas tylko takie coś, przecież jest tego wszystkiego tyle i też bys sobie pewnie bogatą dietę zestawił O0 :D
A dlaczego karmienie samym suchym to zły pomysł? Bo ryby w naturze, odżywiają się też właśnie mięsem.
To skoro chcecie się bawić w te, swoją drogą beznadziejne, porównania do ludzi, to niemowlętom też pewnie cały czas daje się świeże mleko prosto ok krowy :P Za parę, parędziesiąt lat będziecie wsuwać tabletki zamiast normalnego jedzenia i to nie dieta będzie dostosowana do was tylko wasze organizmy będą się musiały dostosować do diety. To jest po prostu kolejny etap ewolucji, że jemy coraz więcej pokarmów przetworzonych. Tak było zawsze z tym że z biegiem czasu organizmy dostają coraz mniej czasu na przystosowanie się do nowości. Przed Kolumbem Europa nie znała ziemniaka, a dziś każdy Plak wpiernicza michę kartofli do schabowego i to jest niemalże nasze narodowe danie. I tak na prawdę w Polsce masowo jemy ziemniaki od XIX wieku, to daje jakieś 200 lat na przyzwyczajenie się organizmu do diety opartej na ziemniaku (który nota bene na surowo jest trucizną :P). Cukier na przykład jeszcze na początku XX wieku, można było kupić tylko w aptekach, bo był traktowany jak lekarstwo (!) Na przyzwyczajenie się do masowego spożycia cukru nasze organizmy dostały kilkadziesiąt lat. Dlatego nie mówcie mi, że sami jadacie tylko korzonki, świeże warzywa z własnej działki na Mazurach i dziczyznę osobiście upolowaną w bieszczadzkiej kniei :P
Swoją drogą ciekaw jestem jak zareagowałby np neon, potomek pokoleń od kilkudziesięciu lat wychowywanych w akwariach, na świeżą i ekologiczną dietę z prosto Amazonki, w której płynie już niemalże tyle syfu co w Gangesie :P :P :P
Cytat: Raffy w 02.09.2009, 07:24
Spróbujcie wyhodować dorodne żyworódki od maleńkości na suchym, życzę powodzenia. Na żywych i glonach nieźle na tym jadą, i trzymam się tego :) Nie mówię o 7-8cm mieczykach czy molkach, tylko od 12-15cm :)
Nic dziwnego że rosą Ci 15cm jak walisz im takie ilości białka. Jakbyś miał jakieś pojęcie o dietetyce, to byś się tym nie chwalił, tylko zdawał sobie sprawę, że robisz im krzywdę. Mam 20-letniego znajomego, od 15 roku życia fana ćwiczeń i siłowni, który dorastał na diecie opartej o piersi z kurczaka, chude mięso, fasolę i inne wysokobiałkowe. Faktycznie, jest dzisiaj wielki, szeroki i zbudowany nieprzeciętnie, tylko że kosztem poważnych problemów ze stawami i kręgosłupem w wieku 20lat :P
Poza tym znam przynajmniej kilka osób rozmnażających mieczyki, czy molinezje na płatkach i pyłku z suchego pokarmu. Nic wielkiego.
Cytat: shogun4 w 02.09.2009, 08:37
To skoro chcecie się bawić w te, swoją drogą beznadziejne, porównania do ludzi, to niemowlętom też pewnie cały czas daje się świeże mleko prosto ok krowy :P Za parę, parędziesiąt lat będziecie wsuwać tabletki zamiast normalnego jedzenia i to nie dieta będzie dostosowana do was tylko wasze organizmy będą się musiały dostosować do diety. To jest po prostu kolejny etap ewolucji, że jemy coraz więcej pokarmów przetworzonych. Tak było zawsze z tym że z biegiem czasu organizmy dostają coraz mniej czasu na przystosowanie się do nowości. Przed Kolumbem Europa nie znała ziemniaka, a dziś każdy Plak wpiernicza michę kartofli do schabowego i to jest niemalże nasze narodowe danie. I tak na prawdę w Polsce masowo jemy ziemniaki od XIX wieku, to daje jakieś 200 lat na przyzwyczajenie się organizmu do diety opartej na ziemniaku (który nota bene na surowo jest trucizną :P). Cukier na przykład jeszcze na początku XX wieku, można było kupić tylko w aptekach, bo był traktowany jak lekarstwo (!) Na przyzwyczajenie się do masowego spożycia cukru nasze organizmy dostały kilkadziesiąt lat. Dlatego nie mówcie mi, że sami jadacie tylko korzonki, świeże warzywa z własnej działki na Mazurach i dziczyznę osobiście upolowaną w bieszczadzkiej kniei :P
Swoją drogą ciekaw jestem jak zareagowałby np neon, potomek pokoleń od kilkudziesięciu lat wychowywanych w akwariach, na świeżą i ekologiczną dietę z prosto Amazonki, w której płynie już niemalże tyle syfu co w Gangesie :P :P :P
O lol chłopie :D śmieszny jesteś trochę ;D
Ja sam po własnej hodowli wiem, że rybki lepiej rozwijają się jak nie dostają tylko i wyłącznie suchych karm i tak jak jeden z moich poprzedników powiedział, spróbuj wyhodować dorodne żyworódki od maleńkości na samym suchym, na żywym i na glonach widać różnice gołym okiem. I w sumie to nie tylko żyworódek się tyczy, bo czytając wątki na tym forum, to wiele osób podaje swoim rybką np. tartą wołowine, czy też gotowane warzywa, szpinak...
Cytat: shogun4 w 01.09.2009, 21:21
A poza tym to z reguły nie mam czasu na gotowanie dla samego siebie, a Wy tu o pichceniu dla rybek. Nie bardzo rozumiem po co sobie utrudniać życie i do tego jeszcze ryzykować choróbska przynoszone z żywym pokarmem i mrożonkami?
A pozatym tak jak tu napisałeś, Twoje podejście może też wynikać z lenistwa, lub braku czasu tak jak napisałeś, a przecież go dużo nie potrzeba by coś rybką przyżądzić.
Zgadza się, czasu nie mam na takie cuda ;)
Tarta wołowina, szpinak, toż to czyste białko. Zobacz edit powyżej. Na takiej diecie można wykoksować każdy organizm do nieprzeciętnych rozmiarów. No i z pewnością zarówno tarta wołowina, szpinak i świeże warzywa, to typowe pokarmy jakie np molinezje mają okazję spożywać w naturze ::)
Cytat: shogun4 w 02.09.2009, 09:06
Zgadza się, czasu nie mam na takie cuda ;)
Tarta wołowina, szpinak, toż to czyste białko. Zobacz edit powyżej. Na takiej diecie można wykoksować każdy organizm do nieprzeciętnych rozmiarów. No i z pewnością zarówno tarta wołowina, szpinak i świeże warzywa, to typowe pokarmy jakie np molinezje mają okazję spożywać w naturze ::)
No tak,typowe to nie, ale napewno bardziej wartościowe i urozmaicone niż same suche karmy. W naturze napewno rybki nie spożywają tylko i wyłącznie (a raczej wogóle) suchej karmy takie jakimi np. Ty karmisz swoje ::) :D
Cytat: shogun4 w 02.09.2009, 09:06
Zgadza się, czasu nie mam na takie cuda ;)
Tarta wołowina, szpinak, toż to czyste białko. Zobacz edit powyżej. Na takiej diecie można wykoksować każdy organizm do nieprzeciętnych rozmiarów. No i z pewnością zarówno tarta wołowina, szpinak i świeże warzywa, to typowe pokarmy jakie np molinezje mają okazję spożywać w naturze ::)
Fajnie tylko że pokarmy które molinezja spożywa w naturze są niedostępne dla nas i trzeba je jakoś zastąpić ::) szpinak to czyste białko? geniusz z ciebie ::) , mieszanka serca wołowego i np. szpinaku albo spiruliny to świetny pełno wartościowy pokarm dla ryb.
CytatZgadza się, czasu nie mam na takie cuda
nikt ci nie każe , ale jak ktoś ma czas , chęci i naprawdę dba o swoje ryby(a nie sypnie co pare godzin trochę suchego pokarmu) to takie mieszanki może robić.
W naturze większość 'mięska' spożywanego przez ryby takie jak molinezje to utopione lub pływające po powierzchni owady. Połowa albo i więcej wagi takiego 'mięska' to składniki nie do strawienia, głównie chityna. Pozostałe, czyli większość tego co pływa po/przy powierzchni to pokarm roślinny. Karmienie ryb sercami, wątróbkami czy inną wołowiną to zwykłe koksowanie biednych stworzeń. A szpinak to był tylko jeden z przykładów, nie czepiaj się słówek, zresztą jak na zwykłe zielone liście wcale nie ma tak mało białka :P
Mam kłopot :( . Tato przed chwilka kupił mrożone żarełko :'( i poszliśmy z akwarystycznego do mojej cioci i wójka . Daliśmy je do zamraŻARKI PRZED CHWILKĄ . zEPSUJĄ SIĘ ? ??? ??? ??? ??? I jak nmam podawać te mrożonki ? POMOCY CZY TE MROŻONKI SĄ NIE BEZPIECZNE NIGDY NIMI NIE KARMIŁEM :( :( :( :( PROSZĘ O SZYBKĄ POMOC . ( Dosltaliśmy dziś malutkie roślinki i rybki je podgryzają co mogę zrobić zeby nie podryzały ? )
CytatKarmienie ryb sercami, wątróbkami czy inną wołowiną to zwykłe koksowanie biednych stworzeń
Idź się nie ośmieszaj ;D nie tacy specjaliści jak ty karmią ryby sercem wołowym (np. większość ''paletko maniaków'' tak robi) .
Ej proszę odpowiedzcie na moje pytanie
Mrożonki nie powinny być zamrażane po rozmnożeniu, zresztą dla ludzi też nie polecam tej metody, bo się skończy zatruciem.
Cytat: dwight 18 w 02.09.2009, 15:34
CytatKarmienie ryb sercami, wątróbkami czy inną wołowiną to zwykłe koksowanie biednych stworzeń
Idź się nie ośmieszaj ;D nie tacy specjaliści jak ty karmią ryby sercem wołowym (np. większość ''paletko maniaków'' tak robi) .
Masz rację, tylko lamy karmią suchym pokarmem, właściwie to prawie nikt tego nie robi.
Ej muchomorek to było tak . Z zoologicznego do cioci była minuta drogi u cioci daliśmy do zamrażarki i po pewnym czasie tato poszedł kupić ukier i poszedł do domu z mrożonkami ( mrożonki wziął ze sobą do sklepu ) Dał do zamrażarki pod wieczór czyściliśmy akwa i podmianka wody była daliśmy roślinki nowe do akwa . Tato wziął z tej całej mrożonki kostkę ( mniej więcej tak dużą jak kostka czekolady ) dał tą kostkę mrożonek do ciepłej wody i jak się rozmroziły mrożonki do dał rybciom . Rybcie jadły aż im się uszy trzęsły oprócz paru wyjątków takich jak skalary :Pnuie wiem czy glonojady jadły :D i gurami też nie jadł ( może dlatego że chory :'( czy dobrze to zrobiliśmy ?
Cytat: darcio w 04.09.2009, 04:41
Ej muchomorek to było tak . Z zoologicznego do cioci była minuta drogi u cioci daliśmy do zamrażarki i po pewnym czasie tato poszedł kupić ukier i poszedł do domu z mrożonkami ( mrożonki wziął ze sobą do sklepu ) Dał do zamrażarki pod wieczór czyściliśmy akwa i podmianka wody była daliśmy roślinki nowe do akwa . Tato wziął z tej całej mrożonki kostkę ( mniej więcej tak dużą jak kostka czekolady ) dał tą kostkę mrożonek do ciepłej wody i jak się rozmroziły mrożonki do dał rybciom . Rybcie jadły aż im się uszy trzęsły oprócz paru wyjątków takich jak skalary :Pnuie wiem czy glonojady jadły :D i gurami też nie jadł ( może dlatego że chory :'( czy dobrze to zrobiliśmy ?
No ja robie podobnie, tylko mniej daje, pół kostki zawsze, i nie wrzucam wszystkiego od razu, tylko systematycznie i powoli daje im pokarm, karmienie zajmuje więcej czasu, ale mam pewność, że pokarm się nie marnuje... a tą obsadę wymień, bo te skalary naprawde cisną się tam i Ty się dziwisz, że niejadły,...
Darcio
Ja wrzucam tak, żeby ochotka spadała pojedynczo powoli, o ile to możliwe. Wrzucasz na kratkę, albo chociaż kładziesz na moczarkę, ryby skubią to i pokarm opada. Ryby jedzą opadający pokarm i tak jest najlepiej.
Jeśli pokarm był szybko przeniesiony, to się nie rozmroził.
U Ciebie jest problem z przerybieniem i na razie nie szukałbym innych powodów, a kłopoty dopiero się zaczynają.
witam, ja mam pytanie również dotyczące karmienia. otóż po przeczytaniu mnóstwa informacji na tym foum rybki moje dostają pokarm suchy czyli dafnie i biovit a raz w tygodniu mrożonke. jedzonko dostają tak aby każdą porcję zjadły w całości 4 razy dziennie. jednak chyba im to nie wystarcza ponieważ w zasadzie cały czas pływają w okolicach miejsca w którym dostaja pokarm - wniosek: są głodne. czy to normalne czy może czegoś im brakuje ?
moje akwarium to proste 112 l, z filtrem, napowietrzaczem i grzałką z termostatem (przepraszam ale nazw nie pamiętam a pisząc tego posta jestem w pracy), roślinki to anubias, mikrozorium i wgłębka, rybki 2 x glonojad (wiem że to nie jest poprawna nazwa w każdym razie w sklepie nazwali go syjamskim),10 x mieczyk ( 3 samce 7 samic), 3 x molinezja ( 2 samce 1 samica), 3 x gupik ( 1 samiec 2 samice).
Ja na suszony pokarm uważam, bo może się przeterminować i lepiej brać z pewnego źródła, gdzie towar schodzi i jest zawsze dobry.
Lepiej dać mniej, niż za dużo. Ryby potrafią objeść się jak ludzie, czyli za dużo. Z kolei potrafią np. przez zimę nie pobierać prawie w ogóle pokarmu, więc są bardziej odporne na niedożywienie. Jeśli wyglądają zdrowo i są aktywne, to bym się nie przejmował.
na moje amatorskie oko rybki wygladają super. rozumiem że radzisz mi się nie przejmować że sobie pływają przy "paśniku" i dawać im zgodnie z założeniem czyli 4 razy dziennie.
Ja karmię bio-vit ovo-vit ichtio vit i mrożonkami