Witam, otrzymałem 3 dni temu trzciniaka, i od wczoraj mam z nim problem, wydaje się być opuchnięty, i nie wiem co zrobić, skrzela ma opuchnięte i nabrzmiałe oczy. nie wiem co z nim zrobić:( Temperatura wody to 25 stopni, karmiony był ochotką, niestety ph wody ani twardości nie znam, akwarium ma 70 litrów, i jest wielogatunkowe, filtr wewnętrzny, dodatkowo napowietrzanie, nie ma żadnych żywych roślinek poza gałęzatką. w akwarium pływa mieczyk weloniasty, 2 mułojady, 2 pyszczaki, 6 neonek, żałobnica, 4 głupiki i molinezja, teoretycznie są jeszcze 2 piskorki. Nie wiem co mogło spowodować u niego takie objawy :(
Nie jestem znawca, ale wydaje mi się ze źle zniósł przeprowadzkę do twojego akwarium. Spadła odporność organizmu co skończyło się posocznica.
http://oczkowodne.net/strony/chorobyryb.php
Na razie oddziel ja od reszty ( przenieś do innego pustego zbiornika ) i poddaj kwarantannie. Obserwuj zarówno chorą rybę jak i resztę twojej obsady.
W kwestii leków nie będę się wypowiadał gdyż nie chcę źle doradzić. Tu prosiłbym bardziej doświadczonych forumowiczów o wypowiedź. ( być może źle rozpoznałem objawy, ale właśnie do tego paskudztwa mi to pasuje ).
Masz straszną zupę rybna w akwarium, żaden gatunek do siebie nie pasuje. I jeszcze na dodatek dorzuciłeś trzciniaka, który wymaga naprawdę dużego zbiornika. Żadna ryba nie bedzie się dobrze czuła w takich warunkach. Jakie masz parametry wody? filtr masz włączony 24h/dobę? dokup duzo żwych roslin.
pozdrawiam
Na posocznicę powinno się stosować costapur firmy sera. Moim rybkom nie pomógł ale u ciebie może dać radę. Trzciniak zachorował niedawno więc może się udać. Pytanie dodatkowe. Czy trzciniak ma wydęty brzuch (to cecha charakterystyczna dla tej choroby)? O0
nie nie miał wydętego brzucha, podejrzewam że to sprawa PH wody, bo odłowiłem go i przeniosłem do zbiornika zastępczego, gdzie dałem PH- i przeszło mu. Dziękuję za odpowiedzi:) co do obsady, myślę nad zmianą, tylko muszę znaleźć chętnych na rybki które mam w chwili obecnej.
jeżeli jesteś z okolic Wrocławia to mogę wziaść od Ciebie piskorki;)
Niestety jestem z Podkarpacia:)