Od 3 lat zajmuję się paletami i nie miałem jeszcze takiego problemu.Od kilku dni jedna,prawdopodobnie samiec,stanął prawie w połowie zbiornika przy wystającym korzeniu i nie przepuszcza żadnej innej na drugą stronę.Całe stadko 10 palet wegetuje przygaszone przy krańcowej szybie,czasami dostanie się po garach nawet bocjom wspaniałym które do najmniejszych nie należą.Bojowa paleta wpada czasami w drgawki jak samice przed tarłem,lecz nie zaobserwowałem u niej powiększonego gruczołu którym samice składają ikrę,zresztą jak pisałem wcześniej obstawiam,że to samiec.Obsada nie zmieniała się od 7 miesięcy.Opisywana paleta jest drugą co do wielkości w moim zbiorniku i najszybciej ze wszystkich rośnie.Czytałem o takich terytorialnych zachowaniach u palet ale postawiony w takiej sytuacji nie wiem co robić. Zostawić je w spokoju i czekać na rozwój wypadków czy może w jakiś sposób zainterweniować ???
Piszcie jeżeli macie jakieś pomysły lub sprawdzone sposoby,z góry dziękuję.
Spotyka się takie zachowania. Po prostu dysk poczuł się na tyle silny iż zapowiada się że to on będzie ustalał hierarchię w akwarium.Kąt który sobie obrał będzie już jego można zmienić parametry wody i wtedy odpuści ale nie koniecznie.
Jest na to w sumie rozwiązanie albo rybę odseparujesz od reszty (założenie siatki i w niej ryba coś jak ochronka dla drzewa ) albo rybę na jakiś czas przełożyć do innego zbiornika. Wszystko możliwe ze mu przejdzie samo lub też nie .......
Zdarzają się takie ryby z mocniejszym zachowaniem..........
Skubany rośnie jak na drożdżach i teraz poczuł się panem tego zbiornika,jeszcze dam mu chwilę porządzić ,zobaczymy co z tego wyniknie,może trochę zamieszam z ustawieniem korzenia.
Masz ala sposoby na wiciowce? Stosowałem chemię ,ale wiadomo biologia wtedy siada,ostatnio podciągam temperaturę ,nawet profilaktycznie.Chorują mi tylko te palety z importu zakupione na początku mojej hodowli. Krajowe mają się dobrze.Nie będę się przecież teraz tych z importu się pozbywał choć już rozważałem takie rozwiązanie.
Ryby z importu szczególnie wymagają kwarantanny i niestety w wielu przypadkach mają wszelkiej maści choróbska pasożyty itd. Więc wiąże to się z ich odrobaczaniem itd.
Objawy chorób warto mieć wgląd http://pkmd.pl/pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=437&p=3662&hilit=dziurawica#p3662
A na wiciowce najprościej to osobny zbiornik sterylniak wsadzić tam chore ryby na 2 dzień podmienić 50 % wody i podnosić systematycznie temperaturę do 38-39 stopni
1 dzien podnosisz
2 podnoszisz
3 stabilizacja teperatury
4 opuszczasz
5 opuszcasz
6 podmiana wody.
Inne podanie leku do pokarmu jak jedzą a jak nie jedzą to do wody (dobre leki zooleka aquassan-s chyba że zdobędziesz metronidazol ) Niestety sterylniak znowu potrzebny.
ps
Zapomniałam jak będziesz leczył temperaturą to pamiętaj o silnym napowietrzaniu wody.
Metronidazol 1 opakowanie mam cały czas w gotowości,ale nie mam pojęcia jak do tej temperatury podgrzać wodę,nawet Jager ma zakres do 34c.
Masz kiepskie grzałki. Jeśli masz możliwość kup grzałkę bez regulacji ciepła i większą np 300 wat i termoregulator osobno. Grzałki neo heter aqua lea maja regulacje do 36 stopni potrzymasz 10 dni ryby + metro i będzie ok. Metro podaje się 2 gramy 100 l wody akwarium zaciemnione bez oświetlenia. Jak ryby zaczną jeść pokarm tetry nasączony w metro i do wody małe porcje tak aby zjadały wszystko.