Mam pytanko: dziś robiłem porządek w akwarium (wiadomo co...) i muszlowiec mnie ugryzł... Nigdy się z czymś takim nie spotkałem!
Czy Was kiedyś ugryzła jakaś akwariowa ryba?
Chciałem założyć akwarium z frontosami, ale się boję, bo jak muszlowiec krótki mnie ugryzł, to Frontosa może zrobić krzywdę niemałą...
Jak to u WAS się ma?
Zdarza się :) . Dla mnie papuzie, czy gupiki często podskubują palce myśląc że daję coś dobrego (zresztą nic dziwnego, bo karmię je z palców). To jednak nie jest nieprzyjemne czy jakieś bolesne. Natomiast kiedyś podczas tarła papuzich jedna z nich mnie zaatakowała kiedy zbliżyłam rękę zanadto do ich kryjówki- było to uderzenie z durzą siłą- silne uszczypnięcie, ale nie ból- więcej strachu. Jednak jestem sobie w stanie łatwo wyobrazić jak rybka posiadająca ząbki czy też inna z silnym domykającym się pyszczkiem rozcina skórę.
jak miałem pielęgnice sajica to też obrywałem przy wkładaniu łap do akwa, samiec atakował i kąsał - no w końcu bronił swojego terytorium.
Jeden z moich bojowników mnie podskubuje. Krewetki też.
Mnie dzisiaj przy pożądkach w akwa przyatakowała samica barwniaka czerwonobrzuchego.Za bardzo zbliżyłam reke do doniczki pod którą są już prawdopodobnie maluchy :D.
Moje bojowniki uciekaj przed rekami, ale krewetki odrazu szukaja okazji do skubania naskórka.
mnie kiedyś jak miałem pysie ,to nie powiem kilka razy mnie skubneły jak karmiłem je z ręki,ale to fajne uczucie ;)
No tak, wszystkie ryby skubią, jak sięje karmi, ale czy kiedyś ryba zaatakowała WAS z premedytacją, bo weszliście jej na terytorium?
Wczoraj układałęm jaskonię z ośmiu kamyczków dla muszlowca, to musiałem założyć rękawiczkę chirurgiczną, bo mojej dłogi się chwytał i szarpał, jakby to było nie wiem co... Też tak macie z dużymi rybciami? ;)
mnie czasami molki szczypią a Ty mnie nie strasz bo mam zamiar założyć akwa z muszlowcami! xD
Cytat: wbchgkv w 01.11.2009, 13:40
No tak, wszystkie ryby skubią, jak sięje karmi, ale czy kiedyś ryba zaatakowała WAS z premedytacją, bo weszliście jej na terytorium?
Wczoraj układałęm jaskonię z ośmiu kamyczków dla muszlowca, to musiałem założyć rękawiczkę chirurgiczną, bo mojej dłogi się chwytał i szarpał, jakby to było nie wiem co... Też tak macie z dużymi rybciami? ;)
tak, z premedytacją atakował mnie mój sajek broniąc swojego rewiru, zachowywał się identycznie jak Twój muszlowiec, szczypał "szarpiąc" przy okazji. Oczywiście jakieś bolesne to to nie było tylko atakował z zaskoczenia, pamiętem jak za pierwszym razem zachlapałem ścianę nie wiedząc co się dzieje odruchowo szybko wyciągnąłem łapę z baniaka, żona jak zobaczyła to podsumowała: "takiej małej rybki się boi... :-\"
miałem to samo...takie niezwykle dziwne uczucie... Czy kogoś jakaś DUŻA ryba zaatakowała?
Mam na myśli coś wielkości frontos, p. pawiookich, zbrojników lamparcich, arowan, wężogłowów itp...
Mnie kiedyś na jeziorze ugryzł węgorz, to się liczy też ???
A z akwariowych to mnie kiedyś gupik brata dziabnął ;D ale to bardzo fajne uczucie jak gupiki podskubują palce. Takie.... mrowienie takie dziab dziab dziab ;D
a ugryzła kogoś jakaś duża rybka, typu nie gupik, molinezja, skalar, a pawiooka, frontosa, jakieś większe pyszczaki, piranie itp.?
Szczupaki w jeziorze potrafią łapać za palce i za nogi i pokaleczą, ale z reguły to są bardzo małe sztuki. Sam słyszałem o kilku atakach na palce dzieci chlapiących się na kładce. W tego węgorza jakoś nie wierzę.
Cytat: Muchomorek w 03.11.2009, 18:41
Szczupaki w jeziorze potrafią łapać za palce i za nogi i pokaleczą, ale z reguły to są bardzo małe sztuki. Sam słyszałem o kilku atakach na palce dzieci chlapiących się na kładce. W tego węgorza jakoś nie wierzę.
Jak się jest na środku jeziora na pontonie i sie nie płynie a chlapie w wodzie [np. wystawiać pół ręki do łokcia pod wodę....] mój węgorz ten co mnie dziabnął to miał chyba jakiegoś....jakąś wściekliznę rybną może ???
a jakieś akwariowe?
Cytat: wbchgkv w 04.11.2009, 06:49
a jakieś akwariowe?
Włożymy do akwarium i też będą akwariowe ;D
czy jest w naszym gronie akwarystów ktoś, hodujący duże ryby, typu pawiookie, papuzie, frontosy lub jeszcze jakieś większe, typu arowany?
Panie, Muchomorku, proszę bez ironii :)
Mam sandacza i ciężko jest go karmić z nad tafli wody, ponieważ jest w stanie nieżle rękę pocharatać.Pokarm musze wrzucać z odległości 30 cm od akwa:) a ostrożności nauczył mnie ok 30 cm szczupak który porozcinał mi całą ręke kiedy karmiłem go karasiami:)
a w jaki sposób i czy w ogóle zmieniasz wystrój akwarium? Czy używasz jakiś rękawiczek?
Moje muszlowce chwytają się mocno, ale tylko moich rąk, boją się białych, w chirurgicznych rękawiczkach...
Ktoś jeszcze używa jakiś metod do ochrony przed ukochanymi pupilkami?
ja mam gupiki więc nie muszę się bać choć często podpływaja do moich dłoni (szczególnie narybek) i tak jakby całują mnie to tak fajnie swędzi, gilgocze , no nie wiem jak to nazwać. ;D
Widzisz z rybami o których pisałem jest tak że one nie sa agresywne wobec człowieka, więc przy czyszczeniu nie ma problemu. Natomiast jak się taka 30 cm ryba rozpędzi i wyskoczy z wody do twojej ręki która trzyma karasia za ogon nad lustrem i niechcący złapie nie tylko za karasia ale i za dłoń to nie jest fajnie... moja ręka wyglądała jak pocięta żyletką a trwało to ułamek sekundy, od tamtej pory kiedy goszczą u mnie w zbiornikach duże polskie drapieżniki jestem ostrożny... że tak powiem karmie z dystansu:)
czy ktoś jeszcze ma takie przypadki?
Fajnie,polskie drapieżniki :)
Masz stawy hodowlane?
albo coś w tym stylu
Nie mam
Niestety tylko akwaria...;)
Aha :) Sam kiedyś myślalem zeby trzymać takie ryby w akwa 8)
A co do wątku to mnie zawsze "drapią" gryzą leciutko moje brzanki różowe , jak wkładam rękę do akwarium.
muszlowiec jest mały , przed piraniami miałem w jednym akwarium taką mieszankę pielegnic ze szok :o , raz mnie jakaś tak użądliła ze z całą szybkością cofnełem rękę ze zbiornika az wylałem z pół litra wody na panele. he he
miałem pielegnice zebry, pielegnice nikaraguańskie, mekki, barwniaki czerwonobrzuche, czerwieniaki( nie polecam tej rybci nikom) bardzo agresywna pielegnica którą udało mi sie rozmnożyć ;), do tego w baniaku pływał wielki na 30 cm gibiceps, no i moje ulubione green teror tez rozmnożyłem. wszystko musiałem oddać do sklepu bo była w akwarium normalnie zadyma.
Zazwyczaj gryzą jak mają tarło albo jak myślą że to cos do jedzenia ;p mi sie to zdarza nie raz... xd.
Ja trzy lata temu, gdy miałem piranie czerwonobrzuche przy wymienianiu wody zostałem zaatakowany przez jedną z nich ,przez swoją głupotę. Całe szczęscie skończyło się na niewielkiej ranie na opuszku palca. Zawsze wymieniałęm 1/3 wody tygodniowo bez odławiania ryb i zdazyło się to po raz 1. Więcej strachu niż bólu. Pozdrawiam
Mnie kiedyś dość mocno ugryzła pielęgnica plamooka. Potem poczułem ząbki pielęgnicy pawiookiej, mała była, ale gryzła boleśniej niż niejedna wielka ryba. Tak więc ślad po rybich szczękach miałem chyba tylko w tych 2 przypadkach. Ze 2 razy pogryzły mnie żółwie wodne, ale to już historia na inne forum.
kiedyś gdy miałem kosiarki, to jak wkładałem ręce momentalnie kosiły mi włosy z rąk ^^
No to niezła depilacja. Już widzę te dziewczyny wkładające teraz nogi do akwariów z tymi rybami.