Jak w tytule. Mam baniak 240l,dosyc mocno zarośnięty.Było w nim 11 krewetek(podrośnięte amano,redki i baba...coś tam).A teraz nie widzę żadnej....czy mozliwe,że ktoś je pożarł?
Mam w baniaku skalary (to pierwszy z moich typów),neonki,ramirezki i bocje striata(obawiam się,że to one,choc na początku nie przejawiały zainteresowania amankami).
Jak myślicie, kto jest sprawcą?A może się pochowały?
Ja wiem z doświadczenia, że krewecie znikają z widoku przy Ramirezkach, więć bardzo prawdopodobne że i Twoje się pochowały. Mam akwa 35l i dopóki były w nim tylko krewecie (no i ślimaczki) to krewetki spacerowały po całym akwa. W jeden dzień po wpuszczeniu do akwarium Ramirezki (musiałam ją chwilowo odseparować od reszty) , krewecie już siedziały w kontach, nawet największe. W kilka dni po odłowieniu ramirezki sytuacja wróciła do normy (pomijając fakt że zniknęło 2/3 maleństw kreweci)
Ja swoich kiedyś przez dobry tydzień nie widziałem, praktycznie przekopałem zbiornik, zaglądałem pod kokosy i korzenie i nic.
Jakiś czas po tym się wszystkie pokazały. Możliwe też jest że Skalary je wciągnęły, ale trzeba mieć nadzieje ze nie :P
Przy taki dużym akwarium to prawdopodobnie sie pochowały. Ramirezy to jedzą małe krewetki a skalary mogą sobie poradzić z wiekszą. Ja dla swoich krewetek karłowatych mam osobne akwarium 25l, natomias amano jest razem z ramirezami.
A co z bocyjkami? Czy striata nie są zagrożeniem dla kreweci? Czyli co-odłowic ramirezka do mniejszego akwa i czekac na efekty? Czy szkoda stresowac rybcię?
Moim zdaniem szkoda stresować Ramirezki. Jeśłi masz wystarczająco zarośnięte akwarium to krewecie mimo zmniejszania ich populacji przez rybki powiny powoli się namnażać, więc w końcu staną się bardziej odważne....kiedyś :)
Są (http://dl.glitter-graphics.net/pub/1009/1009401sw5xztvj6i.gif) (http://www.glitter-graphics.com).
Rano z nienacka zapaliłam światło w baniaku i znalazłam dwie amano. Teraz wierzę,że reszta też gdzieś siedzi :D :D :D
Moze jak rzucisz jakies zarcie to wyjda na kolacje.